Fandom

Fikcja Totalnej Porażki Wiki

Wybieg T-Rexa!

1882strony na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Komentarze0 Udostępnij

Totalna Porażka: Klimat Parku Jurajskiego - Odcinek 3

(Jesteśmy w luksusowym domku Chrisa, Chefa i ekipy)

(Chef i Lukaninho odpoczywali bo udanym zadaniu, wkońcu zamęczyli zawodników na śmierc, a wsumie zrobił to sam Chef)

Chef: No mały robota wykonana dokładnie.

Lukaninho: No i..?

Chef: Entuzjazmu więcej chłopcze..

Lukaninho: Wiesz, zaczynam nie wierzyć w te dinozaury..

Chef: ..Kolejny..- mruknął..

......

(Następnie naszym oczom ukazuje nam się luksusowy dom, ale jednak już dzień później..)

(W obozie pojawił się Chris, bez Johna Hammonda)

Chris: Świetna robota Chefuniu!

Chef: Dzięki..

Chris: Do tej pory nie mogą się pozbierać..Mam dzisiaj dla nich zadanie idealne

Chef: Jakie?

Chris: Jak będa spokojni to bezsennotlon, a jak nie to spędzą noc z T-Rexami.

Chef: A można tak?

Chris: Hammonda niema, więc nie może mi zabronić. Buahahaha!

Lukaninho: Czyli jest szansa że dinozaury zobaczymy?

Chris: Jasne, zależy to już tylko od uczestników

Chef: Jesteśmy na antenie..

Chris: Ekhem! Ostatnio w Parku Jurajskim! Wielki i stary wariat, dostał szanse poprowadzenia wyzwania! Ludzie musieli wstać o 2 w nocy, by Chefunio był zadowolony. Potem wziął wszystkich w obroty..Uwielbiam oglądać te momenty, zawodnicy męczeni, denerwowani.. Cóż ujawniło się też zło w Heather! Która doprowadziła do wyeliminowania Tylera! Oczywiście nie stało się to też przypadkie.. Bo pierwsze w tym sezonie wyzwanie wygrały Susły...Zostało 20 zawodników..Kto wygra.. A kto przegra...Ał...Kogo czeka seria zastrzyków, przeciwko strachowi? Dowiecie się tego ogladając Totalną Porażkę: Klimat Parku Jurajskiegoooo!

<intro>

Drużyna Susłów

Poranek wśród zmęczonych susłów zaczął się "normalnie".

Heather, Beth i Lindsay zaczęły swoje narady...

<Heather> Wiem..Muszę udawać że je lubie..Ale ja już ich nie cierpie...

Heather: Beth, idż mi przygotuj kąpiel, ale to już!

Beth: Ale...

Heather: Takie są zasady w sojuszu...

Beth: To jest nie fair..

Heather: Wiem, ale jeśli chcesz to zmienie finałową trójkę

<Heather> Grunt że udało mi się pozbyć Tylera...Lindsay teraz będzie posłuszna

Beth: No...dobra

(Beth poszła posłusznie przygotować kąpiel..dla Heather)

Heather: Ma być nie za zimna, ale tez nie za gorąca! (rzuciła do odchodzącej Beth)

Beth: Jasne...

Heather: Lindsay, mam nadzieje że zrobisz mi manicure..?

(Lindsay westchnęła..)

<Lindsay> Szkoda, że Tyler okazał się takim zdrajcą.. Pomagam Heather, bo wiem, że dzieki temu dojdę do finałowej trójki! Łiii!

<Heather> Mam kontrole nad wszystkim, a i tak jesteśmy najlepsi...

Gwen rysowała coś sobie w pamiętniczku, a Leshawna próbowała jakoś zagadać.

Leshawna: Siema laska, co rysujesz?

Gwen: Nic..

Leshawna: Coś taka drętwa?

Gwen: Głupio tu..

Leshawna: Żadna nowość... Ale trzeba się cieszyć z tego że tu jesteśmy....

Gwen: No i..?

Leshawna: Możemy milion wygrać, nie graj takiej ponurej..

Gwen: Nie gram..

Leshawna:(szturchnęła ją) Ja wiem, że nie.

Gwen: No ok..(uśmiechnęła się lekko)

Leshawna: Musimy się trzymać razem.. Bo tamta chuda lalunia, coś pewnie knuje..

Gwen: Od początku mi się nie podoba..

(Nagle wpada Izzy z dachu do nich)

Izzy: Siemka! Nic mi nie jest, wszystko ok! Byłam na zwiadach i wie cie co!?

Leshawna: CO..?

Izzy: Widziałam dinozaury!? Normalnie totalny odjazd!

Gwen: Aa...ha..

<Gwen> Ta cała Izzy wydaję się totalnie świetnięta...

Leshawna: To czemu Cię nie zaatakowały?

Izzy: Hahaha... Próbowały, ale zwiałam! Hahaha

Chłopacy:

Następnie gościmy u chłopaków z drużyny Susłow. Tam jak się okazuje trwa bardzo fajna atmosfera.

Cody: No to co panowie..? Podoba Wam się jakaś dziewczyna?

Justin: Najpierw musimy zdefiniować słowo "podoba"...(mówił przeglądając się w lusterku)

Cody: No że jest ładna..

Owen: Łuuhuuu! Fajnie że u nas jest tyle lasek!

Cody: Mnie się podoba Gwen..

Trent: To mamy podobny gust kolego...

<Justin> Gwen!? Czy oni są ślepi..?Przecież to razi w oczy...To obnaża imię "pięknej" osoby...

Noah: Spoko...A widzieliście te wariatke Izzy..? Bo całym obozie lata, jak nie opętana..I mówi że dinozaury widziała..

Owen: Hahaha..Ona taka słodka..

Noah: Grubasie..Ty wiesz co mówisz..?

Owen: No tak..Chyba...

<Owen> Dwusylabowy synonim słowa cia-cho..Jus-tin...(zaraz się uderzył w głowe) Kretyn...

Trent: Dla mnie ideałem na tej wyspie jest..Gwen..

Noah: To skoro Ci się podoba..To zagadaj...

<Noah>: Idiota...

<Trent>: Mam nadzieje, że będę miał okazje się z nią kiedyś poznać..Fajna jest..

Owen: Łuuuhu! Dzisiaj wyzwanie!

Justin: ..Mam nadzieje, że sobie paznokci nie pobrudze...

<Noah> Super..Laluś w drużynie..Kochaś... Grubas...Normalnie full wypas..

Cody: Jak myślicie co dzisiaj będzie na wyzwaniu...?

Noah: A co może, sprawdzaliśmy plany Chrisa..? Ogarnij się..

Cody: Nie no spoko..

<Cody> Ten Noah to jakiś dziwny...

Zabójcze Okonie

(W tej drużynie pozostało już tylko 9 zawodników..W tym..5 dziewczyn i 4 chłopaków..)

(Najpierw kamera postanowiła nam pokazać co słychać u dziewczyn z tej drużyny...)

Katie: Sadie! Ale świetnie że jesteśmy razem w drużynie!

Sadie: No! I jesteśmy w programie

Katie: Mam nadzieje, że zajdziemy razem daleko!

Sadie: Tak myślisz Katie?

Katie: Jasne...

Sadie: Łiii!

<Katie> Tak sie cieszę że jestem w drużynie razem z Sadie!

<Sadie> To nie możliwe, ale jesteśmy razem w grze!

<Katie&Sadie> Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami..NPDKŚ..Najlepsze przyjaciółki do końca świata. Jezu to takie extra!

(W tym czasie do siedzącej zmartwionej Courtney podeszła Bridgette)

Bridgette: Hej, co tak smutno siedzi..?

Courtney: Hej..Bo..przegraliśmy wyzwanie?

Bridgette: To było dopiero pierwsze..

Courtney: Tak..ale i tak nie mamy już dwóch osób..

Bridgette: A to Cię gnębi..Wiesz.. Myślałam że moglibyśmy się wiesz ten tego..

Courtney: Co?

Bridgette: Zaprzyjaźnić?

Courtney: Może.. - zastanawiała się..

Bridgette: Jak widzisz Sadie i Katie są pochłonięte swoimi rozmowami..A ten babochłop trenuje sam..

Eva(oburzona): Tylko nie babochłop! Jasne?

Courtney: Tak..Tak..Evo..

<Courtney> Eva jest świruską..

Bridgette: To co?

Courtney:(szepnęła) Jasne..Ale żeby nikt nie wiedział...

Bridgette: Spoko..Żółwik?

(Courtney bez wachania przybiła zółwika..)

Chłopacy:

(Wszyscy chłopacy siedli sobie w kółku i zaczęło walne kółko narad chłopaków z drużyny Okonii)

Geoff: No to ziomy, zostało nas tylko 4..Dziewczyny moga nas wybić co do jednego..

Harold: Masz rację, Geoff..Więc musimy coś zrobić żeby się pozbyć jakieś dziewczyny..

DJ: Może je skłócić?

Geoff: To świetny pomysł!

Ezekiel: A mo...

Geoff: Kolo spokojnie, i ty dostaniesz swój głos..

Harold: A jak to chcesz niby zrobić Dj..Skoro nawet nie wiemy jak się dogadują?..

Geoff: Loozik..Wystarczy coś powiedzieć przemyślanego..

Dj: Tylko co..

Ezekiel: Ja wie...

Geoff: Zaraz..

<Ezekiel> Skoro..Nie..chcą.. mnie słuchać..to...nie..

Harold: A może by tak jednej coś zabrać i wkopać to jakąś inną?

Geoff: Świetny pomysł!

DJ: Popieram Geoff..

Geoff: Kto to by zrobił..? Może Ty Haroldzie..

Harold: Myślałem raczej o Ezekielu...

Dj: Dobry pomysł, co Ty na to Ezekiel?

Ezekiel: Eee...

Geoff: No to świetnie że się zgadzasz ziom..

<Dj> Ale ten Ezekiel jest, świetny zgadza się na wszystko..

<Ezekiel> Nie mogę się do głosu..dobrać..

Harold: Masz czas do końca wyzwania...

Geoff: Ok!

(Nagle padł rozkaz że wszyscy mają się wybrać na stołówke, na śniadanie..Wszyscy posłusznie poszli..)

Stołówka

(Jak wiadomo wszyscy zawodnicy się zebrali i odebrali od Chefa pyszną breje..)

<Heather> Co za paskudzctwo..

<Gwen> Ok..Ile można jeść tą breje..

<Owen> Chef tak wspaniale gotuje..

<Noah> Żarcie jak na wojnie..

<Harold> Mam hypoglikemie..Mam nadzieje że to cukru nie zawiera..

<Chef> Myślicie że to jest 5* hotel!? To sie mylicie...

(Na stołówke wszedł Chris w humorze..)

Chris: Siema wszystko znoszące patałachy...

(Owen korzystając z okazji, gdy wszyscy gapili się na Chrisa zabrał innym porcje "śniadania" i zjadł)

Owen: Mniam..

Chris: A więc zjecie i spotykamy się na placu..

Heather: Kolejne wyzwanie tutaj?

Chris: Jasne..

Heather: Mówiłam! Kit z dinozauramy wciskaj dzieciom..

Izzy: Ja widziałem dzisiaj dinozaury..Były takie wielkie! (pokazywała stając na palcach)

Courtney: Zabawne Izzy...

Chris: (podirytowany) Skoro mi nie wierzycie!

Wszyscy: Nie wierzymy!

Chris: W takim razie wyzwanie za 3 godziny, w strefie groźniej, będziecie musieli spędzić noc koło gniazda T-Rexa!

(Wszyscy wybuchnęli śmiechem)

Chris: Chefie podaj mi telefon.

(Chef podał, a Chris wykonał telefon)

Chris mówi do telefonu: Hej...No macie uśpić T-Rexy..Czemu?.....Bo muszę przetransportować tam tych frajerów...Po co?...Po spędzą tam noc...Przygotowaliście, im nocleg na drzewach?...Aaa to spoko! To niech Dirk z Marc'iem uśpią T-Rex'a a Steven z Elliotem Tyranozaurzyce...Ok..Za 3 godziny będzie gotowe?SPoko!..Dzięki!

(Wszyscy spoglądali na Chrisa)

<Heather> Widać że blefuje..

<Owen> Ja się..troche boje...

<Courtney> Wiadomo, że Chris nie narazi nas na niebezpieczenstwo..

Polana...

(Na polanie zjawili się wszyscy..Stały również dwa wozy..Jeden z napisem "Susły" a drugi z "Okonie")

Owen: Czyli nie blefowałeś..?

Chris: Nie!

Courtney: I co panie co wszystko ma we władzy i tak nas nia narazisz na niebezpieczenstwo..

Chris: Niebyłbym tego taki pewnie...

(W tym czasie wróciły również dwie ekipy..Dirk i Marc oraz Steven z Elliotem)

Dirk: Ok! Wszystko gotowe, mogą ruszać w drogę..

Chris: Ok! Dirk, zawieziesz..Susły..A Steven zawiezie Okonie..

<Steven> Nie wiem jak wy..Ale ja się na to nie pisałem..Na szcześcię udało mi się w ostatniej chwili powalić T-Rexa... (otarł pot z czoła..)

Chris: Ok! A i jeszcze jedno, póki jesteście w wozie jesteście bezpiecznii..

Heather: Jak nie wyjdziemny to..

Chris: To przegracie wyzwanie!

Harold: Aaa..Na czym polegać będzie wyzwanie?

Chris: A to jest dobre pytanie! Macie przetrwać całą noc z T-Rexem. Z męskim osobnikiem będa Okonie, a z damskim będa Susły.

Noah: A czy przypadkiem damski drapieżnik nie jest groźniejszy?

Chris: Jakbyś zgadł!

Susły: Co!?

Chris: Gdyby mnie Heather nie wkurzyła to by wyzwania nie było!

(Susly skierowały morderczy wzrok na heather)

Courtney: Dzięki Heather

Reszta: Właśnie!

Chris: Jakieś pytania?

(Większość dała ręce do góry..mieli pytania..)

Chris: Świetnie nie ma..A więc, proszę o wsiadania do pojazdów!

(Wszyscy wsumie weszli...ale na siłe..Jak odjeżdżali Chris im pomachał)

Chris: Hahaha! Powodzenia!!

Chef: Chodź Chris do strefy pooglądamy sobie spokojnie to co będzie się działo.

Chris: SPoko! Hahahaha!

Podróż

Zabójczych Okonii..

(Podróż odbywała się ku zaskoczeniu, zawodników w idealnych warunkach..)

Geoff: I to jest extra ziomy!

Courtney: Wy naprawdę wierzycie, że spotkamy T-Rexa? Ja jakoś nie..

Eva: Chyba śnisz..

Ezekiel: To..Nie możliwe...

Geoff: Jasna sprawa ziomale!

Steven: Sam w to niewierzyłem..

Bridgette: To po co nas wierzesz w nie prawdziwe miejsce..

Steven: Nie wierzyłem..Póki sam nie zobaczyłem..

Courtney: Hę?

Dj: I my mamy Ci uwierzyć?

Steven: Sam się boje wracać..Ale zostałem wrobiony tak jak Wy...

Harold: A widziałeś chociaż miejsce, gdzie mamy przenocować..

Steven: Nie ciekawe..Na wysokości paszczy T-Rexa...

Bridgette: ..A..ha..

Steven: Wiem..To nie brzmi realnie..Ale tak własnie jest...

<Courtney> Jasne..I ja mam mu wierzyć..

Katie: Ja się boje..

Sadie: Ja też..

(Katie i Sadie zaczęły się tulić)

Eva: Tchórze..

<Bridgette> Pierwszy raz się z babochłopem zgodziłam..

Steven: Zresztą sami zobaczyć..

DJ: A jak to są zabawki animatroniczne..?

Ezekiel: Właśnie..

Steven: Gdyby były animatroniczne..To bym go nie uspał..No way..

(Wszyscy się przestraszyli gdy zobaczyli leżacego T-Rexa)...

Katie: To..To..jest...

Sadie: T..Rex...

Harold: To nie możliwe..

Courtney: Zabierz nas stąd.

Steven: Nie mogę..Lepiej idźcie na góre póki śpi... Za godzine będzie rozłoszczony..

(Wszyscy wyszli..Musieli..I udali się na ich miejsce "spania"..)

(Steven gdy tamci wyszli, sam dał dechy do gazu i zaczał uciekać jak najdalej...)

Courtney: Świetnie....

Wrzeszczące Susły:

(Ten wóż jak i Okonii, był świetnie wyposażony...)

Izzy: Zobacze T-Rexa! Zobacze T-Rexa!

Heather: Idiotka..

Lindsay: Ja sie boje..

Heather: Czego? Żartu Chrisa..Żartujesz..

Lindsay: Nie..

Dirk: Wy się strzeżcie..

Heather: Jedź lepiej i zapewnij nam zwycięstwo!

Leshawna: Może dasz innym dojść do głosu?

Heather: A zamknij się niedoszła gwiazdo rapu!

Leshawna: Ja nie doszła gwiazdu rapu.? Ty wychudzona, nadęta laluniu..

(Beth i Lindsay odsunęły się na bok..)

<Gwen> Ok.. Moja drużyna jest wporządku..

Trent podszedł do Gwen..: Hej...

Gwen: Cześć..

Trent..: Mogę się dosiąść?

Gwen: Jasne..

Trent: No wiesz...Widziałem jak rysujesz..Fajnie..

Gwen: Dzięki...

Dirk: To nie czas na czułości! Dojechaliśmy!

(Wszyscy walnęli przysłowiowego "Pokerface")

Heather: jednak miał racje...

Beth: Nieee!!!!

Dirk: Wysiadać..Macie godzine zanim się obudzi..

Gwen: Extra...

(Wysiedli, a Dirk odjechał, gdzie pędy..)

Justin: Jak mnie zje!? Ja jestem najpiękniejszy...

Noc..

Zabójcze Okonie *cz.1*

(Nikt z Okonii..Nie tracił czasu...Siedzieli skuleni na samym koncu by T-Rex nie widział..Który już się przebudził..Chodził wściekły ożywiony..)

Dj: Cicho i spokojnie, to nas nie zauważy...

Geoff: Spoko ziom...

Courtney: Na co ja się pisałam..

Bridgette: Heather przegina...

Katie: Jak to przeżyje... To nie wiem..

<Ezekiel> To jest nieprawdopodbne.. T-Rex naprawde istnieje...Kurcze...

<Harold> Niezła animacja..Chris!

  • Chris i Chef są w strefie*

Chris: Chefie..Oni naprawdę w niego nie wierzą..

Chef: No..!

  • Powrót do zawodników*

Eva: Super..

Katie do Sadie: Bądź spokojna..Przeżyjemy..

Sadie ją tuli: Mam nadzieje...

Courtney: Żenada...

Geoff: Ziomy..Mamy nauczke by Chrisa nie denerwować..

(Wszyscy mu przytaknęli..A T-Rex chodził rozłoszczony..Niszczył co się dało..)

Wrzeszczące Susły *cz.1*

(Tutaj sytuacja wyglądała zdecydowanie gorzej...)

(T-Rex zauważył ich, kołował wokół drzewa..Czekał na atak..)

Heather (wystraszona): On nas widzi!

Justin: Niee!!!

Owen: Ja nie dam się zjeść!

<Heather> Wsumie narazie Owena na zjedzenie, gwarantuje nam spokój całą noc..Kto by sobie Owenem nie pojadł?

Lindsay: Jestem za piękna by umierać...

Gwen (trzymała się Trenta): ..So..rry..

Trent: Spoko..Mi to nie przeszkadza..

Gwen: Dz..ie..ki..

(T-Rex szukał dogodnego miejsca do ataku..)

Izzy: T-Rex jest extra!

(Zaczęła skakać bo gałęziach, czym zwróciła uwage T-Rex'a, który zamierzał ją zjeść)

<Justin> Lepiej, jak ona, niż ja!

(Wszyscy odetchnęli..)

Noah: Uff..Wariatka...

Heather: Zamknij się..Bo możesz jej kosztem ocaleć..

Leshawna: O panna mam oponki na brzuchu ma uczucia?

Heather: Zabawne!

Gwen: Lepiej patrzcie tam! (wskazała palcem.. na T-Rexa których się do nich zbliżał...)

(Wskoczyła Izzy do nich..)

Izzy: Łuuuhu!!!

Wszyscy: Izzy! Nieee!

(T-Rex stał przed nimi..)

(Wszyscy uciekli na drugi.Koniec "domku"..Jak się okazało przechylił się..I wszyscy spadli...)

Zabójcze Okonie *cz.2*

(Tutaj nadal T-Rex rozwalał okolice..Ale nie ruszył "domku" Okonii..)

Courtney: Ciekawe jak sobie radzą Susły..

Ezekiel: ...

Harold: Lepiej..?

Katie & Sadie: Watpimy..

Geoff: Ja nie chce umierać...

Dj: Nie tylko Ty kolego...

<Harold> Jak przeżyje..Nigdy nie pójde na żywe lekcje historii...

Eva: Nie atakuje spokojnie..Tchórze..

Ezekiel: Baby zawsze taki były..

(Eva podbiegła do Ezekiela)

Eva: Co powiedziałeś?

Ezekiel: Że dziewczyny nie są takie odważne i trzeba je wspierać!

(Eva złapała go z całej siły i podniosła do góry)

Eva: Czy my wyglądamy na osoby, które potrzebują pomocy?

Ezekiel:..yy...Nie?

(Rzuciła nim o podłoge..)

(T-Rex to zauwazył..)

<Courtney> Eva jest zbyt impulsywna..Ale miała racje..

Sadie i Katie: I coś narobiła!?

Eva: Walcze o honor źle!?

Geoff: W tym wypadku chyba źle..Popatrz za sie..bie... (wskazał palcem..)

(T-Rex stał tuż za nią..)

Wrzeszczące Susły *cz.2*

(Wszyscy spadli...W dodatku zaczął padać deszcz...)

Justin: Gorzej być nie może...

Heather: Uciekajmy!

Lindsay: Gdzie!?

Heather: Gdziekolwiek!

(wszyscy zaczęli uciekać przed T-Rex..A on ich gonił..)

(Gwen się wywróciła..T-Rex był blisko..Trent podbiegł do niej.Podał jej rękę)

Trent: Nie wszystko stracone!

Gwen: ...

Heather: Do tego wielkiego starego drzewa!

(Wbiegli wszyscy..T-Rex zaczął ataki...)

Gwen: Dzi....Dz..ięki Tre..nt..

Trent: Spoko...

(Heather przewróciła oczami..)

Leshawna: A gdzie Izzy!?

Justin: Tam..!(wskazał palcem..)

Noah..*wystraszony..*: Ona tu biegnie!...

Heather..: A nie mamy już ucieczki....

(Izzy wbiegła do nich)

Izzy: Siemka co jest!? Buahahaha! T-Rex jest berkiem..

<Leshawna> Ona jest nie normalna!..

(T-Rex uderzył ogonem...Pniak się rozstrzaskał..Na polu ataku został Justin...A drzewo odpadało dalej..)

Strefa Chrisa i Chefa..

(Chef zajadał się popcornem..)

Chef: Hahahaha! To kocham!

Chris: Wiesz ja się martwie..

Chef: Wymiękasz..?

Chris: A może im pomóc?

(Zmierzył Chefa wzrokiem..Zaraz obaj wybuchneli smiechem)...

Zabójcze Okonie *cz.3*

(T-Rex stał za Eva...)

Geoff: W tym wypadku chyba źle..Popatrz za sie..bie... (wskazał palcem..)

Eva: Co?.. T..Rex..?

(wszyscy pokiwali tylko głową na "tak")

Eva: Nikt mi nie będzie przeszkadzał!

(Uderzyła go z całej pięści w pysk..T-Rex nachwile się odsunął..)

(Najbliżej T-Rex stał teraz Ezekiel..)

(Wszyscy mieli wystraszony wzrok..)

Ezekiel: ..Wi...em....

(Ezekiel rzucił się do ucieczki..I jak się okazało wypchnął Sadie z jej miejsca...)

(Wszyscy się przestraszyli..)

(T-Rex szykował się do ataku...)

(Wzrok wszystkich kursował z Ezekiel na Sadie..)

Wszyscy: Niieeeeeeeeeeeee!!!!!!!

(Wkońcu T-Rex ugryzł....Rzucił Sadie jeszcze do góry..I wpadła do pyska...)

Katie: Nieeee!!! (płacze..)

Dj: To nie możliwe...

Harold: Co ja pacze...

<Courtney> Ezekiel..To podła świnia..To co widzialam..Zostanie mi na zawsze w pamięci...

<Harold> ..Lol...

<Ezekiel> Moja wina...Ale żyje mamo i tato!

<Dj> Okropieństwo..

<Eva> Ezekiel..Przysięgam jak Cię T-Rex nie zje..To nie żyjesz...

(T-Rex odszedł do siebie..Gdy zaspokoił głód...Reszta szczęśliwie doczekała rana..)

Wrzeszczące Susły *cz.3*

(Kamera tutaj wróciła do momentu...T-Rex uderzył ogonem...Pniak się rozstrzaskał..Na polu ataku został Justin...A drzewo odpadało dalej..)

Beth: Takie ciacho..Nie może być zjedzone...

Lindsay: No..właśnie...

Beth: Musimy coś zrobić..

<Heather> O..dwie idiotki wzięły się zamyślenie..Extra...

(Justin stał przerażony..A nadal odpadały..Kolejne kawałki po uderzeniu T-Rexa...)

Leshawna: To co się dzieje to przekracza ludzkie pojęcie..

(Gwen i Trent stali już w oddali..Gwen była wtulona w niego..)

Gwen: Dziękuje Ci naprawde..

Trent: Nie ma sprawy..Dla Ciebie zrobię wszystko..

(Gwen się uśmiechnęła)

(T-Rex nie zwracał uwagi na Izzy..Był wpatrzony w Justina..)

(T-Rex składał się do ataku..)

(Lindsay wypchnęła Beth)

Lindsay: Zjedz ją..Jest brzydsza!..

<Lindsay> Wiem..to nie było..miłe..

<Beth> To co przeżyłam..Masakra...

(Jeden z kawałku który odpadał od pnia..Zdjął koszulke Justinowi...A T-Rex cofnął atak jak rażony piorunem i skulił się jak piesek i czekał na rozkazy..)

Justin: Uff...Grzeczny T-Rex idzie spać!

(T-Rex poszedł..)

(Jak okazało się bez strat..dotrwali noc..)

Polana..

(Chris i Chef czekali na zawodników..)

(Po kolei przyjechały Okonie..i Susły..)

(Zameldowali się na polu wyzwań..)

Chris: A więc.. Susły wygrywają wyzwanie dzięki Justinowi..A i skoro straty poniosły Okonie..Spotkam się z nimi na ceremonii!

Susły: Ooo tak!

<Izzy> Justin mi skóre uratował..

<Heathr> On jest boski..

<Beth> Ale Lindsay mnie oszukała...

<Courtney>..I kolejne straty...

<Ezekiel> ...

Ceremonia..

(Przybył Chris z 7 piankami..)

CHris: A więc oddaliście głosy.. Dwie osoby są zagrożone..A są to..Ezekiel i Eva...

(Reszcie rzucił pianki...)

Chris: Eva..Sprowokowała T-Rexa..Który ich zaatakowałl..

Eva: I co..?

Chris: A Ezekiel..Doprowadził do zjedzenia Sadie...

Ezekiel: Przykro mi..

(Katie wybuchnęła płacze..)

Chris: W takim wypadku z gry wylatuje..Z głosem o jednym więcej..

...


...



...


..

...


.

.

.

.

.

.

.


- Ezekiel! Evo zostajesz w grze...

(Rzucił jej piankę..)

Eva: Tak!

Chris: Ok! A Ciebie Ezekielu zapraszam na spotkanie z T-Rexem..

Ezekiel: CO!?

Reszta: Tak!

Przyszli wszyscy:

Chris: Ezekiel chcesz coś powiedzieć.?

Ezekiel: Y...(Ogon T-Rexa go uderzył..I wyleciał...daleko..)

Chris: A więc byłoby to na tyle! Czy w następnym odcinku ktoś przeżyje!? Czy zawodnicy będą grzeczni!? Musicie oglądać Park Jurajski!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki