Fandom

Fikcja Totalnej Porażki Wiki

Uwaga! Byki!

1863strony na
tej wiki
Dodaj nową stronę
Komentarze0 Udostępnij

Chris: Ostatnio w Totalnej Porażce Nowa Trasa: Uczestnicy byli w Anglii, wsród kamienni Stonehenge. Musieli wytrzymać całą noc w tym nawiedzonym okręgu. Izzy nie wiedzieć czemu pod koniec wysadziła budowlę i wyrzuciłem ją z programu. W programie została już tylko "szczęśliwa" trzynastka. Kto odpadnie dzisiaj ? Do jakiego kraju polecimy ? O tym przekonacie się już teraz w Totalnej Porażce Nowa Trasaaa...


<Opening>

Opening: Kamera przejeżdza przez samolot, pokazując w stołówce siłujących się Cody'ego i Camerona. Kiedy Cody już miał wygrać nagle wyskakuje Sierra, i Cody ucieka wyskakując z samolotu. Ląduje na Owenie, który śpi, a znad niego wychodzi Noah. Następnie kamera kieruje się na rywalizujących Bricka i Jo, na gondolach w Wenecji. U Bricka w gondoli widzimy całujących się Bridgette i Geoffa, zaś u Jo - robiących to samo Tylera i Lindsay, nagla dopływa i przegania ich Eva, która na gondoli ma kłócące się Heather i Courtney. Eva spycha Heather do wody a Courtney się śmieje.Kamera przechodzi do Tokio, gdzie widzimy beatbującego Harolda na scenie, zatykającego uszy Lightninga i Xaviera z Casperem, szepczących coś do siebie.Kamera przeskakuje do B, który stoi oparty o jeden z kamieni Stonehenge, nagle budowla się rozwala, obok B upada Izzy odpowiedzialna za to, a za nimi Dawn medytująca. Następnie kamera pokazuje Trenta grającego na gitarze na scenie, obok niego Tamara i Amanda tulące się do niego, a za nimi Mike bez koszuli, Ann Marie tuląca się do niego i Zoey krzywo patrząca na to. W ostatniej scenie widzimy wszystkich zawodników przed wielką mapą świata, na której napis: Total Drama: New Trass <koniec Openingu>



Druga klasa:

Tamara budzi się jako ostatnia po wydarzeniach z poprzednika odcinka..

Tamara: Rany, ale miałam dziwny sen..

Noah: O duchach, które były uwięzione przy Stonehenge ?

Tamara: Tak to ten..

Trent: Wszyscy go mieliśmy.

Courtney: I teraz wszyscy musimy tu siedzieć..

Tamara: Wszyscy ? Kogoś brakuje..

Brick: Kilka osób poszło do stołówki, a Izzy wyleciała z programu..

Tamara: Izzy, ta ruda wariatka ?

Brick: Tak, ona.

<Zwierzenia Tamara>: Pff.. i dobrze. Denerwująca była.

Medytująca Dawn: Biedna Izzy, musi cały czas uciekać..

Kamera pokazuje Izzy, która ucieka przed policją i helikopterami gdzieś w Londynie.


Stołówka:

Bridgette i Zoey po jednej stronie, patrzą się na Xaviera i Caspera, siedzących po drugiej stronie.

<Zwierzenia Bridgette>: Przegramy z nimi..

<Zwierzenia Zoey>: ..podczas dogrywki.

<Zwierzenia Xavier>: Wygramy z nimi podczas dogrywki.

<Zwierzenia Bridgette i Zoey>: Nie możemy przegrać zadania..

<Zwierzenia Xavier>: Możemy, a nawet musimy przegrać zadanie..

Bridgette i Zoey westchnęły ciężko myśląc o tym co będzie gdy przegrają, a Xavier zatarł ręce. Jedynie Casper miał to gdzieś.

Casper: Rany, ale dobre paluszki. Chcecie spróbować ?

Zoey: Jasne..

Gdy Zoey podeszła, Xavier natychmiast zabrał Casprowi tę paczkę i zjadł je celowo.

Casper: Nie musiałeś wszystkich jeść..

Xavier: Zgłodniałem tak nagle..

Zoey popatrzyła się na Xaviera, ten zmierzył ją wzrokiem.

<Zwierzenia Zoey>: Ten Casper jest nawet spoko, za to Xavier.. bez komentarza.


Trzecia klasa:

Lightning: O czym chcesz gadać że musieliśmy przyjść aż tu ?

Eva: Sojusz, półgłówku. Gdy przegramy wywalamy B, potem Courtney.

Lightning: Się rozumie bracie.

Eva: NIE MÓW DO MNIE BRACIE!

Lightning: No to jak ?

Eva: Królowo Evo.

Eva stanęła dumnie mówiąc to.

Lightning: Królowo ? Co! Jesteś dziewczyną ?

Eva: E, tak..

Lightning zrobił wielkie oczy.

Eva: Spadamy stąd bo jeszcze ktoś nas zauważy..

Poszli razem jak gdyby nigdy nic.


Druga klasa:

Wrócili wszyscy ze stołówki i trzeciej klasy tutaj.

Courtney: Właściwie, skoro wszyscy musimy tu siedzieć.. Rozłączenie ?

Wszyscy obecni spojrzeli się na siebie podejrzanie.

Wszyscy: Hura!

Nagle wchodzi Chris.

Chris: Słyszałem to, nic z tego. Jeszcze nie będzie rozłączenia.

Wszyscy: Buu!

Chris: Wszyscy macie stawić się w ładowni, ale już!

Wszyscy poszli powolnie niezadowoleni do ładowni.


==

Ładownia: ==

Courtney i Noah: Zaraz, to deja vu! Oni zaraz..

Niezdążyli dopowiedzieć a pod ich nogami otworzyła się zapadnia i zaczęli spadać na ziemię.

Lightning: Lightning nie tak wyobrażał sobie śmierć..

Trent: Spokojnie, lecimy wprost na jakąś wielgachna trampolinę.


Trampolina:

Wszyscy spadli na nią, a obok niej stała już...

LeShawna: Co jest ludziska ? Gdzie jest Harold ?

Trent: LeShawna.. dobrze cię widzieć.

Courtney: Harold już odpadł przez swoją głupotę..

LeShawna: Zaraz, tylko mi nie mów że..

Courtney: Tak, to dzięki mnie wyleciał.

LeShawna: O nie laska. Zadarłaś nie z tą co trzeba..

Zaczęła zbliżać się do niej, nagle przylatuje Chris na jetpacku.

Chris: LeShawna mam nadzieje że powitałaś naszych gości w Hiszpanii.

LeShawna jak gdyby nigdy nic nagle stanęła.

LeShawna: Tak, tak oczywiście.. zdzira.

Warknęła to ostatnie do Courtney, ta uśmiechnęła się cwanie.

Chris: Chodźcie za mną, na miejsce naszego pierwszego wyzwania.

Zaczęli iść powolnym krokiem za Chrisem.

LeShawna: Nie zazdroszczę wam tego co będziecie robić, Courtney dostaniesz za swoje..

Chris: LeShawna cicho! Bo ciebie też to czeka..

LeShawna: Ale ? O nie, ja się na to nie pisałam..

LeShawna skierowała się w drugą stronę. Chris wyciągnął i rzucił jej kontrakt przed nosem.

LeShawna: Palant..



Arena

Wszyscy oprócz LeShawny weszli na jakąś wielką arenę.

Chris: Pora na Corridę!

Noah: Że co ?

Tamara: Corrida ? To nie to z tym bykiem co goni torreadora czy jak mu tam..

Noah: Tak, to to niestety..

Chris: Usuwamy się, narazie wersja pokazowa dla tych co nie wiedzą o co chodzi.

Wszyscy usunęli się i weszli na trybuny. Chris wyciągnął krótkofalówkę.

Chris: LeShawna wyłaź! Cody wypuszczaj go.

LeShawna wychodzi z tunelu.

LeShawna: Ugh, po co podpisywałam to.. teraz zginę.

Cody: Tak, już.. eh sorry LeShawna.

Cody wypuszcza na arenę zdziczałego byka.

LeShawna: No chodź tu byczku, no chodź..

Zaczęła wymachiwać czerwoną płachtą, byk jeszcze bardziej zdziczał.

Chris z trybun: Wasze zadanie to oczywiście powalenia byka. Ta drużyna, której się wogóle to uda.. nie będzie musiała brać udziału w następnym wyzwaniu.

Noah: Łatwizna, Brick..

Brick: Tak.. ?

Chris: Nie tak szybko.. może niewiecie ale corrida składa się z kilku etapów. Pierwszym jest rozjuszenie byka, co robi torreador. Potem wchodzą pikador, następnie banderilleros i na koniec matador. Wszyscy trzej mają za zadanie zadać cios bykowi specjalnymi lancami i włóczniami. Pikadorzy wychodzą na koniu, a matador zadaje ostateczny cios. Jako iż jest was tyle ile trzeba w każdym zespole, dobierzcie się do ról.. Macie 5 minut na narady.


Amerykanie:

Noah: Brick - matador.

Brick: Tak jest! E, że co.. ?

Noah: Dawn - pika..

Nagle przerwała mu Dawn.

Dawn: Nie będę brać w tym udziału. To jest złe, krzywdzimy biednego byka.

Noah: To my będziemy biedni w starciu z nim..

Spojrzał na LeShawnę, która cały czas uciekała przed goniącym ją bykiem.

Dawn: Powiedziałam już. Nie biorę w tym udziału.

Noah: Na szczęście nas jest piątka.. w takim razie ja - pikador, Trent - banderilleros, Tamara - torreador.

Tamara: Chwila, czemu ty masz mieć najłatwiej ? Ja nie mam zamiaru robić za torreadora..

Noah: Trudno, my też nie.

Tamara: Trzy po trzy?

Noah: Też coś, wygram z łatwością.

Tamara: To się okaże..

Tamara wygrywa 3:2..

Noah: Ugh.. no to już po mnie..


Europejczycy:

Courtney: Lightning - torreador..


'Lightning: 'Lightning nie ma zamiaru robić za niego..

Courtney: To może wolisz za matadora..

Lightning: Biorę torreadora!

Uśmiechnął się głupio przed Courtney.

Eva: Ja też nie będę matadorem..

Courtney: Oczywiście że nie.. B za niego będzie robił.

Wszyscy się na niego spojrzeli, a ten zaczął kiwać przecząco głową.

Eva: Będziesz matadorem, bo jak nie to..

Walnęła pięściami. B przełknął ślinkę i kiwnął głową zgadzając się na matadora.

Courtney: Ja pikador, Eva - Banderilleros..



Reszta Świata:

Xavier kłócił się z Zoey i Bridgette.

Xavier: Ja będę pikadorem!

Zoey: Nie, bo ja!

Bridgette: Xavier ty będziesz torreadorem.

Xavier: A w życiu!

Casper: CISZA!

Krzyknął. Wszyscy zamilknęli i spojrzeli się na niego przestraszeni.

Zoey: Nie wiedziałam że tak krzyczeć umie.


'Xavier: 'Jednak niezbyt dobrze go znam..

Casper: Bridgette - torreador, Xavier - matador, Zoey - pikador, ja - banderilleros..

Wszyscy spojrzeli na niego dziwnie, gdy usłyszeli że wybrał sam siebie do wg. nich najgorszej roli..

Xavier: Niech będzie, dowalę byczkowi..

<Zwierzenia Xavier>: Hmph.. zawalę to celowo.

Bridgette: Mi pasuje, nie mam zamiaru krzywdzić byka..

Zoey: Mi też pasuje.

Casper: No to uzgodnione.

<Zwierzenia Casper>: Pewnie dziwicie się czemu dałem siebie do najgorszej roli.. Otóż raz już byłem banderilleros i wiem co i jak.


Arena

Chris: Role porozdzielane ?

Wszyscy: Tak.

Chris: Okey, LeShawna możesz już zejść z areny.

LeShawna: No wreszcie, bo już dłuzej nie dam rady uciekać.

Wbiegła w jakiejś przejście gdzie była bezpieczna, byk pozostał na arenie.

Chris: Idźcie się przygotować. Zaczynają Amerykanie.

Wszyscy poszli z wyjątkiem Dawn, która została z Chrisem.

Chris: Hmm.. a ty co ?

Dawn: Ja nie biorę w tym udziału ponieważ:

1. Jest nas pięcioro, jeden odpoczywa.

Chris: A no tak, masz racje..

Dawn: 2. To jest złe, krzywdzimy biednego byka.

Chris: Ale ta broń jest sztuczna.

Dawn: Uff to dobrze..

<Zwierzenia Chris>: Kłamałem, nie jest sztuczna.



Amerykanie:

Wychodzi Noah.

Noah: Pff.. I co mam niby robić ?

Byk skierował się w jego stronę.

Noah: O w dupę..

Zaczął uciekać.

Dawn: Noah użyj płacht.

Noah: Łatwo ci mówić, ledwo przed nim uciekam.

Byk się zatrzymał.

Noah: No wreszcie choć trochę spokoju..

Dawn: Teraz masz szansę.

Noah: No co ty nie powiesz. Ole byczku.

Zbliżył się do byka, który walnął go z kopyt w łeb.

Noah: Mamsammak..

Noah padł na ziemię.

Chris: Amerykanie zdyskwalifikowani z powodu kontuzji Noaha.

Wszyscy Amerykanie wychodzą z tunelu.

Amerykanie: Jak to?!

Chris: Tak to.. Cody odtransportuj Noaha do Chefa, on się nim zajmie..

Cody: Się robi.

Noah: Kłoodyy..

Cody: Z nim chyba nie najlepiej..

Cody wziął na barki Noaha i poszli.

Amerykanie: To niesprawiedliwe.

Chris: A co jest sprawiedliwe? Zejdźcie z areny, teraz Reszta Świata.

Zeszli z areny i naburmuszeni siadli obok Dawn.



Reszta Świata:

Bridgette wychodzi na arenę.

Bridgette: Zaraz, czemu ja wyszłam ?

Chris: Musisz go rozwścieczyć.

Bridgette: Jak on już jest rozwścieczony.

Byk skierował się w jej stronę, ta zaczęła uciekać.

Bridgette: ILE JA MAM TAK UCIEKAĆ ?

Chris: Bo ja wiem, aż byk się zmęczy, z pół godziny.

Bridgette: Że co?!

Dawn: Użyj tych płacht co masz w ręku.

Bridgette: A no tak.. hehe.

Stanęła gdy była w bezpicznej odległości od byka i zaczęła machać płachtą.

Bridgette: Ole.. ole..

Mija 20 minut, wyjeżdża Zoey na koniu..

Zoey: Chris czemu ta broń jest prawdziwa ?

Bridgette i Dawn: Jak to prawdziwa?! Mamy go zabić ?

Chris: E, no tak..

<Zwierzenia Chris>: Nie dostałem żadnego sprzeciwu od Stowarzyszeń Obrony Zwierząt i takich tam więc.. mogę robić co chce.

Dawn: To jest złe, nie pozwolę na to.

Bridgette: Ja tak samo.

Obie stanęły na arenie za założonymi rękami.

Do Chrisa zadzwonił telefon.

Chris: Tak. No tak miało być.. Jednak SOZ się odezwał i sprzeciwił.. no trudno.

Chris wyłączył komórkę.

Chris: Niech wam będzie, macie go tylko zmęczyć i powalić. Zadowolone..?

Bridgette i Dawn: Tak.

Chris: Albo nie.. zmieniam zdanie bo to by było zbyt nudne. Reszta Świata również zdyskwalifikowana, więc Europejczycy wygrywają i nie będą brali udziału w drugim zadaniu.

Wychodzą Europejczycy i Xavier z Casperem.

Europejczycy: Juhu!

Zoey: Ale to nie fair!

Xavier: Bardzo dobrze..

Chris: Podziękujcie Bridgette..

Casper się wkurzył i kopnął swoją dzidę.

Casper: Ałł, mocne to..

Chris: Europejczycy mogą wracać do samolotu, pozostali za mną.

Courtney: Ale.. my niewiemy gdzie on jest.

Chris: Jest niedaleko, tu macie GPS.

Rzuca im go.

Europejczycy poszli za GPSem, a pozostali wraz z Chrisem gdzieś do miasta.




Miasto

Gdzieś w mieście przy jakiejś bramie..

Zoey: Chris, co my tu robimy ?

Chris: O zaraz się przekonacie.. Cameron, jetpack!

Cameron stał u góry w budynku i rzucił mu jetpacka.

Chris: Czas na San Fermin!

Chris odleciał na jetpacku do budynku gdzie był Cameron, a brama się otwarła i wyskoczyło z niej 8 byków.

Xavier: W mordę..

Bridgette: W nogi!

Trent: Nie dobrze..

Zaczęli uciekać przed bykami.

Casper: Ziomy, rozwidlenie na 4 strony..

Wszyscy się rozdzielili i utworzyli takie pary:

Bridgette & Brick

Zoey & Dawn

Casper & Tamara

Xavier & Trent

Za każdą parą biegły 2 byki po wąskiej uliczce..



Bridgette: Kolejny porąbany pomysł Chrisa..

Brick: Nie gadaj tylko uciekaj.

Bridgette: Wiem przecie.

Brick: Mam nadzieje że jakoś im uciekniemy.


Bridgette: Te ulice są zbyt wąskie, kiepsko to widzę.



Zoey: Może przemówisz do tych byków Dawn ?

Dawn: Zbyt blisko są i wyczuwam że są wściekłe..

Zoey: Nie dobrze..



Casper: Trzeba znaleźć sposób żeby je zatrzymać.

Tamara: To wymyśl coś..

Casper: No próbuje..


Trent: Kolo, masz jakiś pomysł ?

Xavier: Ucieczka to jedyne rozwiązanie..


Brick: Mur przed nami!

Bridgette: No to już po nas..

Brick: Nie.. widzisz przed nami te pranie wiszące tuż nad nami ?

Bridgette: Tak a co ?

Brick: Chwycimy się nich i podciągniemy tak by byki przeszły pod nami i walnęły w mur.

Bridgette: Niezły pomysł.

Pomysł Bricka się udał i stało się tak jak przewidywał, byki walnęły w mur i padły na ziemię nieprzytomne.

Brick i Bridgette: Tak.

Przybili piątkę.



Zoey: Byki są już dość daleko może jednak spróbujesz..

Dawn: No dobra, w sumie teraz mogę.

Dawn stanęła, byki to samo. Zaczęły ruszać kopytem przygotowując do ataku.

Dawn: Stójcie.

Podniosła ręke.

Dawn: Biedne byczki, szkoda mi was.

Pogłaskał jednego i drugiego, oba się uspokoiły.

Zoey: Uff..



Tamara: Wymyśliłeś już coś ?

Casper: Tak, ale ktoś z nas musi się poświęcić.

Tamara: Czyli ty..

Casper: Nie, myślałem o tobie..

Tamara: Jest tylko jedna rada na to.. trzy po trzy.

Casper: Również o tym myślałem.. Przegrany robi to co trzeba..

Tamara: Yhym.

Zagrali. Wygrał Casper 3:2.

Tamara: Ugh.. co mam zrobić.

Casper: Dać się im poturbować.

Tamara: Chyba sobie żarty stroisz ?

Casper: No dobra, żartowałem. Masz wskoczyć na jednego z nich i unieszkodliwić oboje.

Tamara: Da się zrobić..

Tamara wykonała skok i wskoczyła na jednego z nich. Chwyciła i uderzyła nim drugiego. Ten padł.

Tamara: Jeden z głowy.

Casper: A co z drugim ?

Tamara: Już..

Walnęła w byka pięścią, ten się zatrzymał a ona poleciała przed siebie. Wleciała do jakiejś beczki z wodą.

Tamara: Szlag by to..

Casper: Oł.. to musiało boleć.

Nagle z góry spadła jej na tyłek jakaś czerwona szmata. Byk to zauważył i uderzył prosto w nią..

Tamara: AŁŁŁŁŁAA!!!!!

Casper: To jeszcze bardziej musiało boleć..



Xavier: Mam już dość uciekania.

Trent: Masz lepszy pomysł.

Xavier: Tak..

Xavier popchnął Trenta, ten upadł i byki zaczęły się nim "bawić".

Xavier: No i spokój. Sorry koleś.

Przetarł ręce.

Trent: Dzidiaodia..

Podniósł rękę niemrawo.


'<Zwierzenia Xavier>: 'Nie miałem zamiaru robić za ich "zabawkę", jako że on był obok mnie.. padło na niego.



Chris przez głośniki, które były nad nimi.

Chris: Doskonała robota, dzisiaj przegrywają Amerykanie jako iż odnieśli więcej ran podczas tego zadania.

Tamara: Ugh, mój TYŁEK!

Casper się śmieje.

Tamara: Pomóż mi się wydostać bo ugrzązłam..

Casper: Się robi, pani..




Wszyscy wrócili do samolotu.


Ceremonia:

Brick i Dawn siedzieli cały i zdrowi.

Noah siedział z głową w bandażach.

Trent siedział na wózku inwalidzkim cały w bandażach, a obok niej Tamara z jakiegoś powodu stała.

Chris: Tamara, czemu nie siadasz ?

Tamara: Nie twoja sprawa.

Brick i Dawn się podśmiewują.

Tamara: To nie jest zabawne!

<Zwierzenia Tamara>: Ten byk tak się wbił w mój tyłek że miesiąc mnie on będzie boleć. No i nie mogę siadać przez to.

Chris: Idźcie głosować.

Zagłosowali.

Chris: Spójrzmy.. Bezpieczni:

- Dawn

- Brick

- Noah

Tamara: Ale zaskoczenie.. Chyba Trent nie może kontynuować gry w takim stanie.

Chris: Cicho, to ja decyduje. W sumie masz racje, ale i tak byśmy go pożegnali.. Trent żegnam.

Trent: Kakao ?

Chris: Tamara odprowadź go..

Tamara: Żegnaj Trent.

Brick: Bywaj, żołnierzu.

Dawn: Zdrowia..

Odprowadziła Trenta do wyjścia i znalazł się na lotnisku. Gdy wróciła do samolotu, wystartowali.



Chris: Została już tylko dwunastka.. Kto odpadnie następny ? O tym przekonacie się w dalszych odcinkach.. Totalnej Porażki... Nowa Trasaaa...



Głosowanie:

Dawn: Trent, biedak..

Brick: Trent byłeś dobrym żołnierzem.

Trent: Tamama.

Noah: Tamara.

Tamara: Trent.





Po napisach:

Trenta, który stał biedny na wózku na lotnisku otoczyły byki i ruszyły na niego..zaraz potem obraz znikł.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki