FANDOM


Totalna Porażka: Podróż po Historii - Odcinek 2

(Andy śpi w hotelu, w sumie już wstał)

Andy: Na wojnie były lepsze hotele..Stażyści!

(Przybiegli na zawołanie gospdarza)

Stażysta: Tak?

Andy: Przynieście mi żarełko!

Stażysta: Eh

Andy: Szybciej! Bo zabiore wam stopnie!

Stażysta: Jakie?

Andy: Kapralu po żarcie!

(Stażysta pobiegł)

Andy: Tak..Ostatnio co robiliśmy? Mam amnezje nie pamiętam.

Mama Dj'a: Za dużo wypiłeś

Andy: Aaaa..tam, bredzisz

Mama DJ'a: Ostatnio Heather objęła funkcje prowadzącej lecz po paru przyjazdach niewychowanych gówniarzy, Chef zatrudnił Andiego.

Andy: Co ja?

Mama Dj'a: Czy była to dobra zmiana, okaże się już niedługo. Zawodnicy nie dostali ani chwili by się zapoznać, bo już czekało pierwsze wyzwanie, którym było odnalezienie 10 odpowiedzi wygrał Carlos wraz z Alvaro i to oni dziś wybiorą składy drużyn. A co nas jeszcze dziś czeka? Dowiecie się oglądając Totalna Porażkę!


Jedna kamera wyskakuje z paszczy dinozaura, druga znajduje się w centrum jakiegoś pojedynku rycerskiego i trzecie pojawia się na zamku, gdzie znajduje się komnata króla. Jarosław na polu walki rycerzy stara się uderzyć pałką basebollową Alex, lecz ta jest nie uchwytna i broni wszystkiego ciosy, a na końcu go wywraca na ziemie i się śmieje. Alice goni z krzyżem Anabell, starając się ją przestraszyć, a to wszystko w klimacie stosu do palenia niewiernych. Carlos stoi obok skamielin i oblicza ile ona ma lat, temu wszystkiemu przygląda się Christina, zabiera mu notatki i kreśli po nich , a zaraz obok rysuje na tym nagą kobietę, przez co Carlos jest wściekły i rzuca się na Christinę. Na arednie koloseum walczy Joanna i Diego przeciwko gladiatorom, którzy stoją przed nimi z dzidami.Przy ognisku na ogniu w wielkim garze gotuje Mama Dj'a, a w nim znajduje się przestraszony Alvaro. W pokoju alchemika Emma wraz z Kevinem się sprzeczają, a całej sytuacji zza drzwi przysłuchuje się Lukas, który się potknął i wpadł do pomieszczenia, na niego zerkają wściekli Emma i Kevin. Paula ubrana w strój księżniczki paraduje na zamku, potyka się i wpada do wody, gdzie gonią ją rekiny. Przed jakąś ceremonią Jennifer komunikuje się z Heather, rozmawiają jak dwie najlepsze przyjaciółki, a to wszystko widzi zdegustowany ich brakiem gustu Fernando, pokazuje kciuk w dół i kiwa przecząco głową. Na koniec wszyscy zbierają się przed wejściem do muzeum i pojawia się napis "Total Drama History"

(Nowy dzień zawodnicy spali pod budynkiem, a ich obudził Andy)

Andy: Siema!

(Wykrzyczał przez megafon)

Emma: Dopiero szósta!

Andy: W wojsku wstawaliśmy o 5 i żyliśmy dla dobra Ameryki!

Paula: Byliście na boisku? WoW!

Andy: Nie..Albo nie ważne

Carlos: A co na śniadanie?

(Zapytał głodny z rana kujon)

Andy: Śniadanie będzie 1 waszym wyzwaniem!

Christina: Już się nie mogę doczekać

Andy: Ale najpierw Carlos wraz z Alvaro wybiorą składy.

(Wszyscy ziewneli)

Andy: Carlos wybieraj pierwszy

Calos: Potrzeba troche szaleństwa, Alex.

Alex: Wooho! Nie pożałujesz tego, po wdychamy cukru?

(Carlos zaniemówił)

Andy: Mhm..Alvaro, co Ci mówi zmysł taktyczny?

Alvaro: Hiszpańska solidarność, Fernando!

Fernando: NIezbyt modny jesteś, ale przeżyje

Alvaro: Ok...

(Alvaro lekko się skrzywił)

Andy: Carlos, masz typ?

Carlos: Jennifer, warto ją mieć koło siebie.

Jennifer: Masz szczęście mały!

Alex: Cze, Jeni! 

(Zaczęła ją tulić)

Jennifer: Daj mi spokój!

(Jennifer widać nie była rozentuzjazmowana)

Andy: ALvaro?

Alvaro: Postawie na siłę, Joanna.

Joanna: Dobra, ujdzie

<Joanna> I tak to wygram!

Fernando: Zero mody w tej drużynie

(Fernando wydawał się zdegustowany)

Andy: Carlos, ożyw atmosfere.

Carlos: Kevin, wydaje się sprytny.

Kevin: Spoko, ziom.

<Jennifer> Carlos! Wiesz że Kevina nie trawie!

(Kevin stanął i uśmiechnąl się do swojej ekipy)

Andy: Alvaro?

Alvaro: Chce wyrównać siłę płci, Paula!

(Paula drapie się po głowie, wszyscy się na nią gapią)

Paula: AAAA! ..To ja?

Fernando: WTF?

Andy: Ok...Może..Carlos?

Carlos: Ja..Jaros..Jarosław

Jarosław: Kurwa nareszcie.

Jennifer; EH...

Jarosław: Jakiś problem?

Jennifer: Nie

(Jennifer schowała się za Andym)

Andy: Robi się ciekawie!

Alvaro: Akurat

(Szepnął cicho)

Andy: Wszystko słyszałem! Wybieraj lepiej

Alvaro: Alice!

Alice: Dobry wybór! Katolicki Team!

Paula: Jaki? Totalitarny?

Fernando: Si, jak Franco!

Andy: Nie wierze własnym uszom..

(Andy nakazał ręką by teraz wybierał)

Carlos: Ciężki... wybór..

Jennifer: Bier Diego!

Carlos: Ok, Diego

<Jennifer> Haha! Kto by chciał go?

Diego: Gitez

(Potknął się podchodząc do reszty)

Andy: Alvaro?

Alvaro: Lukas

(Lukas kiwnął głową na znak, ze się zgadza)

Andy: Emma czy Christina?

Christina: Bier ją..

Carlos: Czemu?

Christina: Może to mieć przykry konsekwencje.

Carlos: Emma

Emma: Kiedy idziemy na zakupy?

Carlos: Nigdy!

Emma: Foch

(Emma odwóciła się od drużyny)

Alvaro: No to ja wezmę Christinę

Christina: Nie radze przebywać ze mną w kiblu!

Paula: Jasne?

Andy: No to ja ide coś zjeść a wy się naradzajcie.

(ANdy poszedł a drużyny się naradzały)

Drużyna Carlosa

Carlos: Jakieś pomysły?

Jennifer: Jesteśmy najlepsi!

Carlos: To wiem

Diego: Legendarni sportowcy?

Alex: Ty powinneś być w drużynie łamag, haha!

Diego: Zabawne

Jarosław: Macie jakiś problem?

Jennifer: Nie!

Emma: Tak..Sklepy zamknięte..

Drużyna Alvaro:

Alvaro: Proponuje Kartageńczycy

Fernando: Krwiożerczy Kartageńczycy?

Alice: Nie lepiej, religijni Kartageńczycy

Joanna: Wysportowani Kartageńczycy!

(W drużynach zaczęły się kłótnie)

Plac przed muzeum

(Po godzinie wszyscy się znaleźli wraz z Andym tam)

Andy: Jakie nazwy?

(Wszyscy się głowili, a Jarosław się zdenerwował)

Jarosław: Kurwa, Macie jakiś problem?

Andy: No to drużyna "Masz jakiś problem" i ?

Lukas: Bezwględni Kartageńczycy

Fernando: O_O..On mówi!

Andy: Ok, za godzine spotykamy się w restauracji obok.

Restauracja

(Wszyscy weszli do chinskiej restauracji)

Alex: I co teraz?

(Wydarła się głośno)

Andy: Ciiii

Alice: Jakie mamy zadanie?

Andy: A ja mówiłem że bedzie zadanie?

Kevin: Ziom, móiłeś że nastepne zadanie będzie z zarełkiem

Andy: Narazie macie pierwszą część wyzwania

Christina: Jaką?

Andy: Oglądać jak goście jedzą

Jennifer; CHyba żartujesz?

Andy: Nie..Na wojnie głód to podstawa, jak byłem na wojnie, jedliśmy raz na miesiąc

(Wszyscy siedli obok ściany i obserwowali gości)

<Paula> Szczyt dobrodziejstwa

Jarosław: Frajer

(Lukas wszystko skrzętnie notował)

Kevin: Ziom, po ci to?

Lukas: Po coś

(Zbył Kevina pierwszą lepszą odpowiedzią)

(Diego i Joanna ścigali się kto zrobi więcej pompek)

Jennifer: Idioci tracą siły!

Fernando: No co Ty nie powiesz?

Christina: Morda, bo zajme się wami. Znaczy się zabawie, Hihi! 

(Potem już nikt się nie odezwał)

(Andy przyszedł zacierając ręce)

Alex: Co dalej, wooho?

Andy: Wskakujcie w autobusm który was zawiezie na lotnisko!

Christina: Lotnisko?

Jennifer: Aurobus?

Emma: Zakupy w Paryżu?

(Wszyscy pobiegli na autobus. Po jakimś czasie byli już w samolocie)

Samolot

(Wszyscy jak zobaczyli samolot byli przerażenii..Weszli do środka, gdzie czekał Andy)

Andy: Witajcie w samolocie do Amazonii!

Alice: Nie, żeby coś ale stan samolotu jest fatalny

(Jarosław tańczy i śpiewa)

Jarosław: Zostawcie Tupolewa! Zostawcie Tupolewa!

Andy: Ekhem..Opowiem wam historie tego samolotu..Istnieje od 40lat.. Pierwsze 16 lat służył dla Rosji, kolejne 14 lat dla Kuby, potem oddała samolot do bratnej Angoi, a ona go dała nam teraz.

(Alice klęczy)

Alice: Boże miej nas w opiece!

Andy: A teraz możecie zająć miejsca

(Weszli do przedziału pasażerów, fotele porozwalane, unosiła się brzydka woń)

Jarosław: Masz polskie korzenie?

Andy: Nie? Czemu pytasz?

Jarosław: Bo samolot rodem jak z Polski

Andy: Hihihi

(Wszyscy się "rozgościli")

(Do samolotu wskoczył Ched wraz z Gwen)

Ched: Macie tu amazonke

Gwen: Goń się, człowieku

Andy: Witaj w wojsku Gwen.

Gwen: C-Co?

Chef: Chciał powiedzieć, że weźmiesz udział w pomocy przy drugim wyzwaniu

Gwen: Super...

Jennifer: Jak tam u Cb "Nowa Heather"?

<jennifer> Jak ja jej nienawidzę!

(Gwen poszła do kabiny ekipy)

Joanna: Będzie ciekawie!

Andy: Wracamy po przerwie!

<przerwa>

(Po przerwie jesteśmy już w głuszy Amazonskiej)

Andy: Tu się najecie!

Wszyscy: Extra!

Andy: Wyzwanie będzie łatwe

(Wszyscy podeszli do specjalnego stołu, tam był garnek z czymś przykrytym)

Paula: Tam są specjały?

Andy: Taak..

Jarosław: Schabowy, kurwa!?

Lucas: Pokaż to...

(Jak proszony tak uczynił Andy otworzył garnek, a tam były larwy motyli)

Emma: Fuj!

(Zresztą wszyscy się wykrzywili)

Andy: Zaczynamy historie..Od czasu pierwotnych..Więc dzisiaj będziecie się zajadać larwami motyli. Myślicie że czym ludzie 10000 lat temu się odżywiali?

Carlos: Taak..

Alice: To nie chrześcijańskie!

Andy: Aj tam. Wyzwanie wasze będzie polegać na tym, że podejdziecie dwójkami; jedna osoba z każdej drużyny. I w ciągu dwóch minut macie zjeść jedną larwe. Jednak jeśli dwie osoby nie zjedzą, bądź zjędzą nikt nie wygrywa i będzie kolejna runda. Ale gdy tylko jedna osoba zj to wygra drużyna, której osoba zjadła.

(Wszyscy przytakneli)

Andy: Ochotnicy?

Christina: Tak, jak pójde!

Andy: Ok, a wy z problemami?

Alex: Ja, wooho!

(Wszyscy nie mogli na to patrzeć, lecz musieli)

Wyzwanie 1

(Andy kazał podejść do stołu Alex i Christinie)

Andy: Ok..Wybiore wam najsoczystrsze!

(Andy długo wybierał)

Andy: No to powodzenia

(Powiedział prowadzący kładzać larwy na stole)

(Obydwie ekipy zaczęły dopingować swoich)

Christina: Ochyda..

Alex: Co tchórzysz, nie? Haha!

Christina: nie!

(Alex do buzi wrzuciła sobie robaka i pogryzła)

Alex: Aaa

(Pokazała że ma pusto w buzi)

Christina: Kurde..

Alice: Pomyśl że to jest opłatek!

Chrstina: Daj mispokój z religią..

Alice: A niech Cię diabli!

<Alice> Nie powinnam tak przeklinać..Zgrzeszyłam..

Christina: To się rusza..

Andy: Pół minuty

(Christina zamknęła oczy i zjadła robala)

Andy: Dobrze! Więc prosze kolejne osoby!

(Ręke podniosła Joanna)

Joanna: ja chętnie

Andy: OK

(Diego nie chciał być gorszy też się zgłosił)

Diego: I ja!

(Andy połozył im po jednej latwie, lecz ich to nie interesowało)

Andy: EJ!

Joanna: Zamknij się!

(Joanna z Diego się siłowali)

(ANdy wzruszył ramionami)

Diego: Wygram to!

Joanna: Ty się słyszysz?

(Ktoś kzyknął a wsumie to był Carlos)

Carlos: Diego!

(Diego się odwrócił a Joanna go powaliła)

Joanna; Tak!

(podeszła do Carlosa)

Joanna; Nie potrzebowała pomocy...

Carlos: Wi..em...

Andy: OK, 3 kolejka?

(Tym razem pierwszy zgłosił się Kevin)

Kevin: Ja!

(Wszyscy O_O)

Alvaro: Jako kapitan będę bronił mojej drużyny

Andy: Formułkę znacie, powodzenia

(Kevin wraz z Alvarem podeszli do "żarełka")

Kevin: Ty pierwszy..

Alvaro: Może jednak Ty?

(Jarosław się zdenerwował)

Jarosłąw: Żryj to!

(Wyrwał do Kevina)

Kevin: Ale...

Jarosław: Wpierdalaj to!

Kevin: Lecz..

Jarosław: Kurwa!

(Wkurzył się wziął bejsbol i rozwalił garnek wraz z całą zawartością)

Andy: WTF?

Alvaro: WYgraliśmy?

Andy: Właściwie, nie! Bo nie zjadłeś

Paula: Brawo!

(Wszysc zerkneli na Paule)

Andy: W takim razie, będzie was czekać 2 zadanie.

(Wszyscy westchnęli)

Andy: W tym gąszczu jest była zawodniczka Totalnej Porażki, Gwen, kto znajdzie ją ta drużyna wygra.

Lucas: łatwizna

Alex: Wooho!

Andy Ale najpier na zachęte!

(Rozbrzmiał dzwoneczek piosenki)

Andy: Miłęj zabawy!

(Leci jakaś tam nuta xd)

CHłopcy ruszają w bój

CHłopaki: Musimy Gwen w Amazonii odnaleźć..

Dziewczyny dotrzymują kroku chłopakom

Dziewczyny: Lecz musimy śpiewać, a nie głupoty pleść!

Carlos patrzy w krzaki

Carlos: Czasy około neolityczne

Jarosław rozwala napotkany totem Tuska

Jarosław: Kurwa! To ni zabawy polityczne

Jennifer zatyka usta Jarosławowi

Jennifer: Jaro..Dajże spokój!

Fernando wraz z drużyną idą obok wodospadu

Fernando: Bo kartegenczycy idą w bój

Emma szuak czegoś z nadzieją

Emma: Przy życiu trzyma nas zakupów noc

Alice słysząć to oburza się

Alice: Niie! Bo boga silna Moc!

Lukas pogania swoją druzynę

Lukas: Szukajmy a nie!

Kevin pokazuje ziomkom z drużyny trase

Kevin: Gwen w gaśzczu nie utonie

Alvaro wpada do wody

Alvaro: Przeszukajmy Amazonie!

Diego podnosi ciężki kamień

Diego: SIły łapmy w dłonie!

Paula grzebie w swojej torebce

Paula: Co ja robie tutaj, oświecie mnie ktoś?

Kevin pokazuje "KUKU NA MUNIU"

Kevin: Zgłosiła się tu boś

Christina uderza Paule

Christina: Tak Ci się zachciało...

Carlos strzela facepalma

Carlos: Nie tak to leciało...

Wszyscy: Znajdźmy wreszcie Gwen!

(obydwie ekipy rozdzielone szukają w gaśżczu słynne gotki)

Masz Jakiś problem?

)Druzyna szła koło ścieżki, trzymając się przysłowiowej kupy)

Diego: Może pobiegniemy?

Jennifer: Nie!

Diego: Czemu?

Kevin: Wrzuć na looz, i tak się wywalisz!

Diego: Ha, bo nie!

(Pobiegł i dwa metry potem się wywalił)

<Diego> Mam pecha...

(Alex pobiegła w gąszcz)

Carlos: Gdzie ona?

Emma: Na zakupach?

Jarosław: Ja pierdole! Nie! Głupia debilko!

Bezwględni Kartageńczycy

(Przedizierali się przez gąszcz)

ALice; Normalnie jak na pielgrzymce

<Christina> Nie wytrzymam zaraz!

Paula: Na czym?

Alice: Pielgrzymce!

Paula: A co to?

(Alice się wpieniła)

Alice: Nie wiesz!

Paula:Pierwgrzywce? Czyli pierwsz grzywka?

ALice: Pójdzie do piekła!

<Alvaro> Ciekawie, sporo nienawiści (zaciera ręcę)

Fernando: Lukas gdzie ty?

LUkas: Odpocząć od was

Fernando: Też idę mam ich dosć

(Fernando Lucas oraz Joanna odłączyli się od reszty)

Masz jakiś problem?

(Szli nadal drogą, gdy zobaczyli znak)

Jarosław: Co tu nasrane?

Carlos: KIlometr z tąd jest wysprzedaż!

Emma: Wy..Wy..Wyprzedaż!?

Diego: yyyhyyy

(Emma pobiegła w stronę pokazaną przez znak)

Carlos: Za nią...

Diego: Nie!

Jarosław: Spierd...

Jennifer: Idziemy w prawo!

(Jak powiedziałą Jennifer tak zrobili)

Bezwględni Kartagenczycy

(Kartatenczyvy zauwazywali jakiś cien w oddali)

Alvaro: Coś tam jest!

Christina: No i co z tego?

Alice: Może to kościół?

Paula: A widzisz u góru dzwoneczki?

Alvaro: Dobra idźmy tam!

(Wskazał na prawo i udali się tam. Fernando, Lucas oraz Joanna pobiegli przez szlak do tajemniczego miejsca)

Masz jakiś problem?

(Stali pod wielkim grobowcem)

Jennifer: Co robimy?

Alex: Wchodzimy! Haha!

(Carlos wzrusza ramionami)

Carlos: Co tam..Nie ważne..

Jarosław: Chodźcie śmiecie..

(Wszedł jako pierwszy, a reszta za nim)

Andy:Świetnie!

Jarosław: WYgraliśmy?

Andy: Mhmmm

Diego: Woooho!

Gwen: Graty..Teraz mnie puśćcie

(Emma przybiegła)

Emma: SKlep był zamknięty

(Tymczasem do grobowca wpadli Alvaro, Paula, Chrstina i Alice)

ALice: Na Boga...

Alvaro: Przegraliśmy!

Andy: Świetnie spostrzeżenie...

( W tym właśnie momencie rozbłysło światło z "drzwi:" wchodzi Fernando, Lucas i Joanna, nieszli zakutego w różowe kajdanki Grega)

Gwen: To jest...

(Rzuculi Anfiemu pod nogi Grega)

Fernando: Łap zgubę!

Andy: Brawo! On uciekł z wojska tydzień temu! Zapewnione macie zwycięstwo!

(Kartegenczycy eksplodowali radością)

Carlos: Kto miał różowe kajdanki?

Christinę: One..Są moje!

(Wrzasnęła oburzona)

Christina: Kto mi zabrał?

Lucas: Ja..Myślałem że się przydadzą i się nie myliłem!

<Christina> Macie jakieś pytannia? Wsadźcie se je w dupe!

Carlos: Po co CI One?

Christina: Nie ważne!

Andy: Ziomki z problemi widzimy się na ceremonii...

Ceremonia

(Na ceremonii Andy miał 6 skamielin)

Andy: Dobra, Alex czemu uciekłaś w busz?

Alex: Myślałam, że znajdę cukier!

Andy: Dobra łap skamielinę wraz z Carlosem i Diego.

(Łapią skamieliny)

Andy: Jennifer, wiele rozrabiasz!

Jennifer: Co z tego?

Andy: Nic, skamielina Twoja..Kevin

Kevin: Co?

Andy: Gówno! Łap skamielinę. Jarosław

Jarosław: Masz jakiś problem?

Andy: Nie..Emma?

Emma: Zakupu?

ANdy: Nie

Emma: To co?

Andy: Gówno wylatujesz!

Emma: Ja muszę iśc na zakup...

(W tym momencie z lecącego samoloty Emme wywalił ANdy)

Andy: O to koniec tego odcinka! Do zobaczenia nie długo!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki