FANDOM


Totalna Porażka: Podróż po Historii - Odcinek 5 "Rzymskie Cesarstwo- Cesarz Chef II"

(W samolocie lecą wszyscy..W kabinie pilota jest Chef oraz Mama Dj'a)

Mama Dj'a: Gdzie nasz kolejny przystanek?

Chef: W czym?

Mama Dj'a: W tej szalonej podróży po historii.

Chef: Dzisiaj Włochy, Starożytny Rzym/

Mama Dj'a: Aha..Rozumiem.

Chef: Nawet mam pomysł na zadanie!

Mama Dj'a: Ujawnisz coś wczesnije?

Chef: Powiem, Ci potem

Mama Dj'a: Mhm..Oke

Chef: Osz kurde...Znowu jestesmy na antenie...

Mama Dj'a: Normalne...

(Wzruszyła ramionami)

Chef: Ostatnio w Totalnej Porażce! Czekała nas gromasa wyzwań, a zarazem podróż po Egipcie. Pierwsze wyzwanie to musieli zrobić własną piramidę, niestety nie wygrał nikt.Kolejna podróż i kolejna część wyzwania teraz musieli ułożyć finałową 10 Sportowców Totalnej Porażki. Najlepsi okazały się ludki z problemami. Potem dotarli do ostatniego punktu kontrolnego gdzie musielu udac się do piramidy i wybrać koryarz. Znów nosem popisali się goście od problemów i do ich drużyny dołączyli Lukaninho wraz z Jamesem. Do przegranych wstąpiła Olimpia, a z gry wyleciała Joanna. A co nas czeka dzisiaj. Musicie koniecznie oglądać Totalną Porażkę!

<intro>

Masz jakiś problem?(Zwycięski przedział)

(W zwycieskiej kabinie siedzieli nowi "mistrzowie". Lukaninho wraz z Carlosem siedzieli przed ladą i grali w jakiś quiz, Jennifer z Jamesem rozmawiali, A Alex była..)

(Lukaninho wraz z Carlosem byli przy stoliku)

<Carlos> Ktoś ze mną normalnie gada

Lukaninho: Dobra spoko..No więc co to takie jest..Okrągłe i wpada do bramki?

Carlos: Piłka! Już któryś raz z rzędu to mówisz

Lukaninho: Szczegóły..

Carlos: Ok..Kto wynalazł prawo?

Lukaninho: Skąd mam wiedzieć?

Carlos: Hammurabi

Lukaninho: On? Nie możliwe..Trzy dni temu z nim na wakacjach byłem

Carlos: Tak..A ja spałem z Kleopatrą

(Z cienia pojawia się Christina)

Christina: Serio! Daj namiary!

Carlos: Na co?

Christina: Na Kleopatre!

(Carlos stał kompletnie zdezorientowany)

(Jennifer starał się rozszyfrować zamiary James'a)

James: Miło mi widzieć, osobę o której dużo się na słuchałem

Jennifer: W jakim sensie na słuchałeś?

James: A no wiesz..Troche tu..Troche tam..

<Jennifer> Kto mnie sprzedał!?

<James> Jasne że nic nie wiem, grunt to w niepewność wprowadzić wszystkich..

Jennifer: To co o mnie wiesz?

James: Wszystko

(Uśmiecha się i puszcza całusa)

Jennifer: Grrr

<Jennifer> Carlos, nie żyjesz!

James: jesteś słodsza, gdy się złościsz

<James> He! Przy mnie najlepszy antagonista jest aniołem!

Jennifer(zarumieniła się): Nie!

James: Ależ tak, bywaj...

(Na jego twarzy pojawił się nikły uśmieszek i wyszedł gdzieś..)

(Tymczasem Alex wpadła do Chefa i naciskała na różne przyciski)

CHef: Nie!

Alex: Tak! Obrót i..

(Samolot "wpadł w turbulencje")

Alex(przez radio); Uwaga, mówi tutaj wasza kapitan, za chwile lądujemu w...

Chef: oddawaj to!

(Samolot zatoczył kolejny obrót)

Chef: A mówiłem, że drzwi powinny być stalowe...

Bezwględni Kartageńczycy

(Pierwsza porażka ale Kartafeńczycy się nie załamali, wręcz przeciwnie wydawało im się że rosną w siłę, Fernando i Lukas widocznie się zaprzyjaźnili, Alvaro starał sie wykorzystać okazje i porozmawiać z Alice, Olimpia siedziała w fotelu i uczyła się historii..)

(Fernando z Lukasem obserwowali wszystko co się dało)

Fernando: Muślisz, że powinnyśmy coś zacząć działać?

(Lukas przykazał palcem milczenie)

Lukas: Ok..Poszła do kibla

Fernando: kto?

Lukas: Ta, nowa nie można jej ufać

Fernando: A komu Ty ziom w ogóle ufasz?

Lukas: Nikomu

Fernando: Nawet sobie?

Lukas: Nawet sobie...

Fernando: Dlaczego?

Lukas: Bo jeśli ufasz sobie to jesteś czegoś pewny, a to ludzi gubi.

Fernando: Głupoty, gadasz amigo.

Lukas: Pamiętasz przykłady Courtney, Scotta a sezon temu Jo?

Fernando: No tak, przecież oglądałem

Lukas: Więc więcej Ci mówił nie będę

(Fernando podrapał się po głowie)

(Alvaro rozpoczął namowy z Alice..A wsumie gonił ją..)

Alvaro: Zaczekaj!..pogadajmy..

Alice: Nie..

Alvaro: No proooosze

<Alvaro> Wyglądam jakbym szukał sojusznika? Nie! Nie szukam..

(Alice odwróciła się do niego)

Alice: Pod jednym warunkiem!

Alvaro: Oczywiście, jakim?

Alice: posłuchasz ze mną godzinę ojca rydzyka.

(Na Alvaro padł blady strach)

Alvaro: Czy jest to przymusem?

Alice: Nie..

Alvaro: Uf..

Alice: Nie, jeśli nie chcesz rozmawiać!

Alvaro: W co ja się wpakowałem?

Alice: W nic, w rozmowe z bardzo wyedukowaną osobą..

Alvaro: taa..Ciekawe z czego..

Alice: Z religi!

(Alvaro machnął ręką wściekły i poszedł..)

(Olimpia czytała książke o historii)

Olimpia: Czemu mi nigdy nie szło z tych przedmiotów?

(Obok niej przeszły Eva i Jo, kłócące się o coś)

Olimpia: Evka, Jo! Też dołączyłyście do gry?

(Uśmiechnęła się przyjaźnie)

Eva: CO ty, nigdy w życiu!

Jo: Ja to miałą powiedzieć!

Eva: Przegrani nie mają głosu

Jo: Wygrałaś fartem

Eva: yy..Nie?

Jo: Tak..

(Obydwie się zaczęły bić, a Olimpia przewróciła oczami)

Rzym; Podejście do lądowania

(Wszyscy siedzieli w "kabinie stołówce")

Chef(przez głośniki) Niech wszyscy ustawią się do skoku, nie otrzymaliśmy zgody na lądowanie

Lukaninho: Ty, chyba kpisz?

Carlos: Grałeś rok temu w show..Powinieneś znać odpowiedź..

Mama Dj'a: Radze Wam zabrać spadochrony, bo chyba Chef źle policzył spadochrony..

(Chef wściekły się wydarł przez głośniki)

Chef:  JESTEM PROWADZĄCYM I PILOTEM, NIE MATEMATYKIEM!

(Wszyscy przestraszyli się nie na żarty)

(Carlos brał spadochron, lecz wyrwał mu go Lukaninho)

Lukaninho: To za, trudne pytania!

Carlos: To nie fair!

Lukaninho: Jesteś po prostu mniej warty...

(Skoczył z samolotu)

(Carlos został, zerknął a ze spadochronem zostałą tylko Alex)

Carlos: Czemu moje życie, mnie tak nienawidzi...

Rzym; Po wylądowaniu

(Ostatni lądowali Alex wraz z Carlosem..Carlos spadł na ziemie pierwszy, a na nim wylądowała Alex)

Carlos: Moje orzeszki..

Jennifer: Masz tam coś wogóle?

Carlos: Chcesz to udowodnie..

(Podchodzi Chef wraz z Mama Dj'a)

Chef: Oszczędź nam tego widoku

(Carlos skulił się zawstydzony)

Chef: Dzisiaj znajdujemy sie w Stolicy Cesarstwa Atenskiego

Olimpia: Przepraszam, Cesarstwa Rzymskiego

Fernando: Racja

Alex: Co wy pieprzycie! Stolica Egiptu!

Chef: Nie! W stolicy Cesarstwa Atenskiego

Carlos: Tak, nowa ma rację

(Chef się zdenerwował)

Chef: Stażysci!

(Przybiegli)

Chef: Kto mi podał fałszywe informacje?!

(Żaden się nie odezwał)

Chef: Wszyscy mają się skulić, prócz Ciebie!

(Wskazał na jednego stażyste)

(Wszyscy się skulili, a nad tym Stażystom przeleciał Kondor i go zabrał)

Christina: Ej! Co tu robi to ptaszysko?

Chef: Ciszej..Czeka was dzisiaj podziemne wyzwanie..Będziecie podróżować katakumbami, starożytnymi więzieniami i dotrzeć do Koleseum musicie.

Lukas: Tylko tyle?

(Zadzwonił telefon do Chefa)

Chef: Tak, Hatchet przy telefonie

Christina: Ruszamy

Chef: Mhm, tak (mówi do słuchawki)

AlvarO: My tu czekamu, kolo

Chef: Yy..Ok (mówi do słuchawki)

Lukas: Ok..Czyli tak?

Chef: Tak, tak (mówi do słuchawki)

(Zawodnicy wbiegli w katakumby, każda drużyna w inny tunel)

(Chef odłożył telefon)

Chef: Gdzie oni są? Cóż miałem uprzedzić ich o kilku zagrożeniach..Ale skoro niechcieli czekać to nie! Co się wydarzy po przerwie..?

Wyzwanie 1

Masz jakiś problem? - Odcinek 1/4

(Drużyna weszła do tunelu A. Gdy weszli do tunelu było z ich twarzy wyczytać strach..W sumie nie ma się czego dziwić, sam wygląd nie napawał ochotą, wiszące pochodnie oświetlały katakumby, ściany zdobione czaszkami, po prostu idealnie..)

Jennifer: jazda, nie mam zamiaru przegrać!

Lukaninho: Na co ja się pisałem...

Alex: Ale tu sweetaśnie!

Carlos: Pewnie tak samo masz w domu, nie?

(Alex grzecznie wycofała się do tyłu)

James: Oj kolo..Nie masz tu łatwo..Pewnie chciałbys pozostać w grze?

Carlos: No, to moje skryte marzenie

James: Zagłosuj tak jak ja to zostaniesz

Carlos: Skąd ta pewność?

James: Bo wiem, ale rób jak uważasz...

(Poszedł obojętnie do przodu)

Carlos: Aujć!

Alex: To za obrażenie Alex! Haha!

Bezwględni Kartageńczycy - Odcinek 1/4

(Weszli do tunelu B. Spotkały ich dokładnie takie same warunki jak rywali)

Alice: Aaaa!

(Zaczęła histeryzować)

Fernando: Co jest?

Alice: Cza-cza-cza-szki!

(Christina wzruszyła ramionami i poszła w przód)

Christina:Czego się bać..

Alvaro: Lepiej idź na koniec Alice...

Alice: Może..masz..racje..

(Jak jej powiedzieli tak uczyniła)

Lukas: Jak można tak histeryzować...

Fernando: Ma coś na sumieniu

Olimpia: Mhm..Aku...

(Nagle rozległ się krzyk Alice, wściekły Fernando się odwrócił)

Fernando? Co znowu? Carramba!

Olimpia: Co jest..Chodźcie

Fernando: Ale..jej nie ma..

<Christina> Marne podchody producentów

(Alvaro wzruszył rękami)

Alvaro: Wielka szkoda (powiedział ironicznie)

Masz jakiś problem? - Odcinek 2/4

(Wędrowali pod ziemią)

Carlos: Ci Rzymianie to byli mądrzy ludzie

Alex: Nas to nie obchodzi!

Carlos: Ale..

Jennifer: Zamknij się!

Carlos: Mam was gdzieś..

(Obrażony Carlos oparł się o ściane, ta się osunęła a kujon wpadł do dziury, a zaraz ściana wyglądała na nienaruszoną)

Jennifer: Ph..Ma za swoje!

James: Mhm..Kurde głupio mi tak mówić..

Jennifer: Co?

Lukaninho: Jak ważne to mów..

James: No bo Carlos proponował mi tajny sojusz, przeciwko Wam..

Alex: Ten kujon..?

Jennifer: Poważnie?

James: Czemu miałbym kłamać..

Jennifer:...

<Jennifer> Pożałuje tego!

<James> Kupili, to..Sami idioci.Tajfun James nadciąga!

Bezwględni Kartageńczycy - Odcinek 2/4

(Skręcili w prawo i szli przed siebie)

Fernando: Ale cisza

Lukas: Pierwszy raz od początku sezonu

Christina: Alvaro, szybicje

(Alvaro widocznie odstawał)

Alvaro: Spokojnie..

Olimpia: Jak tam sobie chcesz..

Fernando: W Hiszpanii, też są podobne katakumby..Nie Alvaro?

Christina: Świetnie...

Fernando: Alvaro?

(Odwraca się i Alvaro nie ma)

Olimpia: CHef nic o tym nie wspominał...

Christina: Uwaga!...Kula..

(Przetoczyła się i wszyscy odetchnęli)

Fernando: Osz kurde..

Christina: Jak przeżyje osobiście zabije CHefa..

(Lukas patrzy w notatki)

Lukas: Kontrakty nasze są tak skonstruowane że nie mogą nas zabić..

Olimpia: Ufff

Masz jakiś problem? - Odcinek 3/4

(Cała czwórka podróżowała w kupie..Na początku Alex z Jennifer, potem James, a na końcu Lukaninho)

Jennifer: Szybciej mazgaje

Alex: Tak szybciej, wooho!

(Popchnęła przypadkiem Jennifer, która wpadła na jakąś dźwignie pod Lukaninho uruchomiła się zapadnia, piłkarz złapał się krawędzi, wisiał nad przepascią)

James: Dziewczyny idźcie, pomogę mu.

Jennifer: Ale szybko

(Dziewczyny zaczęły sie oddalać)

James: Łap mnie za ręce

(Złapał go za dłonie)

James: Dobrze, że tu jestem, ziom co Ty na to by się Jennifer pozbyć?

Lukaninho: Nie wiem

(James udał, że nie słyszał)

James: CO? Kurde..Za Ciężki jesteś!

(Puścił go specjalnie, a on spadł w przepaść..)

(James zatarł ręce)

James: prościzna..Czas je dogonić!

<James> Potrafie świetnie udawać! Mi się tylko przytakuje!

Bezwględni Kartageńczycy - Odcinek 3/4

(Szli skręcili w jedną ze ściezek)

Olimpia: CIekawe, jak sobie radzą nasi rywale

Christina: Na pewno, nie lepiej

Fernando: Bo to łamagi

Lukas: Może..

(Przechodząć przez jakieś przejście ściana opadła z góry za nimi, czym zamknęła Olimpie)

Christina: To jest..chore...

Fernando: Najtrudniejsze wyzwanie..Chefie postaraj się..

Lukas: Nie prowokuj

Christina: Ma racje..Ciekawe, o co chodzi..

Fernando: Mamy dotrzeć do koloseum

Christina: Wejź pochodnie, przyda się..

(Chreistina i Lukas wzięli pochodnie)

Lukas: A Ty, Fernando?

Fernando: Ja mam latarkę zapomniałeś

(CHristina się zdenerwowała)

Christina: Czemu nie wyciągłeś?

Fernando: Bo nie pytałaś

Lukas: Rozgarniecię..

Masz jakiś problem - Odcinek 4/4

(Alex i Jennifer szły na przedzie, a James ich szukał...)

James: Jennifer!

(Rozglądał się..)

James: Alex..!

(Przed nim pojawił się Gladiator)

James: Spoko..

(Zabrał go do tajemniczego przejścia..)

(Jennifer i Alex szły, chyliły się ku końcowi trasy..)

Alex: Patrz!

Jennifer: CO?

Alex: Dużo cukru u góry! Wow *-*

Jennifer: Nawet się nie waż..Do góry jest 7 metrów..Nie wydaje CI się dziwne, że do tej pory, sufit miał ok. 2 metry?

Alex: A tam! Cukier..!

(Zaczęła się wspinać..Na 4 metrach sufit zamknął się na wysokości dwóch metrów)

Jennifer: A nie mówiłam..

(Rozglądnęła się i poszła na przód)

Jennifer: Trudno..I tak wygram

(Skręciła w lewo)

Bezwględni Kartageńczycy - Odcinek 4/4

(Szli sobie w trójkę.Zobaczyli napis "Jeśli jesteś odważny idź w lewo"

Christina: Idziemy w prawo..

Fernando: Masz rację, chce być żywy

(Oni już ruszyli, a Lukas się przyglądał przejściu)

Christina: Chodźże

Lukas: Zaraz..

Fernando: Twoja sprawa

Christina: Nie będę płakać..

Lukas: Ja t...

(Lukas został "porwany")

Fernando: CO?

Christina: Padł ofiarą..

Fernando: Takie napisy zawsze prowokują

<Fernando> Boje się jej jak nigdy...

(Chylili się ku wejściu do Koloseum zauważyli cień jakiejś postaci)

(Christina zgasiła pochodnie)

CHristina: Gaś latarkę

Fernando: Jasne

Zadanie rozwiązanie

(Jennifer zobaczyła cień)

Jennifer: Ochrona...

(Jennifer postanowiła się podkraść..

Jennifer: Wiele ryzykuje

(Stała tuż obok za ścianą. Eva była w 90 stopniowy kącie)

Jennifer: E..Eva

(Jennifer kichła)

Eva: Co to jest?

Jennifer: To tylko ja!

(Krzyknęła i wybiegła)

Eva: Mam, Cię...

(Złapała ją przy Chefie)

Chef: Nie zaloczone Evo

Eva: Eh..Frajerka

<Jennifer> Buldog mnie normalnie gonił..

(Tymczasem Fernando i Christina poznali "ochronę")

Fernando: Jo..

Christina: Spoko

Fernando: Mam plana!

(Christina wysłuchała go na ucho)

Christina: Świetne! Do działa..

(Fernando stanął przed wejściem)

(Jo do niego podbiegła i go złapała)

Jo: Mam Cię! Czekaj, gdzie jest dr...

(Dostała łupnia w głowe pochodnią od Christiny)

Fernando: Heh..Nie dokońca...Wezmę ją..

Christina: OK

(JO nieprzytomną ciągnął za dres Fernando, wraz z nim szła Christina, zjawili się na mecie)

Chef: Gratuluje! Kartageńczycy wygraliście!

(Z trybun wyszli "jeńcy" obydwóch drużyn)

Jennifer: Czemu? Ja byłam pierwsza

Chef: Zadanie polegało na pokonaniu strażnika i przytaszczeniu go do mnie

Jennifer: Tego nie mówiłeś!

CHef: Ruszyliście przed startem wyzwania, nie mój problem, za 30 minut ceremonia

Ceremonia

(Ceremonia odbywała się w samolocie)

Chef: No..Daliście się znów wyrolować..

Jennifer: Oni! Nie ja!

Chef: Nie ważne..Kogo to obchodzi? Oddaliście już głosy

(Spokojnie siedział tylko James)

Chef: jeden głos na Lukaninho

(Lukaninho spojrzał podejrzliwie)

Chef: Kolejny na Carlosa

(W oczach Chefa widać spokój)

Chef: Głos na Jennifer

Jennifer: Phi

Chef: Drugi głos na Carlosa

(Carlos wydawał się przerażony)

Chef: Carlos..3 głosy na Ciebie! Wylatujesz!

Carlos: No cóz..

(Chef dał mu spadochron i wyrzucił Carlosa z samolotu)

<James> Wszystko idzie zgodnie z planem, łatwość tej zabawy jest niezwykle banalna!

(Chef w kabinie pilota się śmieje)

Chef: haha! Niesamowity gościu! Co czeka nas niedługo? Czy James znó będzie działał? Oglądajcie Totalna Porażkę!


Dedytka:

Ten odcinek specjalnie dedukuje Vamelii <3

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki