FANDOM


Totalna Porażka: Przygoda w ZOO

ODCINEK I

Chris stoi w bramie ZOO.

Chris: Witajcie moi widzowie! To ja, wasz charyzmatyczny Chris McLean

Kamerzysta: A co to znaczy charyzmatyczny?

Chris: (zdenerwowany) Cicho! Nie płacę ci za zadawanie głupich pytań! (spokojniejszym głosem) Pamiętacie Nową Wyspę? Pożarcie Bricka, nieobliczalnego Ping Ponga, zerwanie Mike'a i Zoey, wybuch wulkanu, wygraną Dakoty i ukradnięcie nagrody przez grupkę szalonych userów z FTP? Tym razem emocji będzie więcej. 15 nowych i 10 starych uczestników weźmie udział w niesamowitej przygodzie w ZOO! Oglądajcie Totalną... Porażkę:... Przygodę... W ZOO!

<OPENING>

Przed bramą ZOO

Chris przegląda się w swoim lustrze, a kamerzysta nuci jakąś piosenkę.

Chris: Mógłbyś przestać? To irytujące.

Kamerzysta: Dobrze.

Przyjeżdża autobus.

Chris: Autobus przyjechał!

Chris wyrzuca lusterko i trafia nim w kamerzystę.

Kamerzysta: Ał!

Z autobusu wychodzi Scott.

Scott: Czemu ja dałem się na to namówić?

Z autobusu wychodzi Dawn w kapeluszu z owoców.

Dawn: Jak wam się podoba mój kapelusz? To dla pradawnych bogów.

Scott: Tak. Pradawni bogowie. Pamiętam ich..

Z autobusu wychodzi B i grzecznie staje obok Chrisa. Później wyskakuje z niego Anne Maria.

Anne Maria: Totalna porażka rządzi!

Chris: Jaki entuzjazm.

Anne Maria: Dzięki. Dostanę ciasteczko?

Chris: Nie.

Anne Maria: (smutna mina)

Z autobusu wychodzi Lightning.

Lightning: Shi bum! Tym razem wygram!

Scott: Mówisz trzeci raz, że wygrasz.

Lightning: Bo wtedy było głupio.

Z autobusu wychodzi Jo.

Jo: Znowu ta Totalna Porażka. Mam jej po dziurki w nosie.

Lightning: A Lightning ma ją jeszcze wyżej! Shi bum! I co ty na to Jo?

Jo: Nie będę komentować twojej głupoty.

Z autobusu wychodzą całujący się Dakota i Sam.

Anne Maria: Lubię takie powieści romantyczne!

Kamerzysta: Ja też.

Anne Maria podchodzi do kamery.

Anne Maria: Ale z ciebie słodziak? Jak się nazywasz?

Kamerzysta: Ja? Nazywam się Johnny.

Anne Maria: Johnny! Co za cud imię.

Johnny: Dzięki.

Chris: Ble. Nie flirtuj z naszym kamerzystą.

Anne Maria: Przepraszam ale on ma imię.

Chris: Imię, którego nie pamiętam.

Z autobusu wychodzą Zoey i Mike.

Scott: Nasi nie zakochani idą.

Zoey: Dacie nam święty spokój?

Mike: Bycie przyjaciółmi nie jest złe.

Anne Maria: Błagam! ja w takie przyjaźnie nie wierze!

Z autobusu wychodzi Cameron, po czym autobus odjeżdża.

Cameron: ZOO? Mam uczulenie na wiele zwierząt. Pandy, wilki, żyrafy,...

Chris: Nie obchodzi mnie to. Podpisałeś kontrakt. Wracając do tematu programu. Najpierw utworzymy drużyny.

Zoey: Będzie na tylko 11?

Chris: Wszystkiego dowiecie się później. Kapitanami będą finaliści poprzedniej edycji: Dakota i Mike.

Dakota: Hura!

Dakota i Mike stają obok Chrisa.

Chris: Wybieracie na zmianę, raz chłopaka, raz dziewczynę. Dakota zaczyna. Wybierz chłopaka.

Dakota: Sam! Chce Sama!

Sam staje obok Dakoty.

Sam: Ale się cieszę!

Dakota: Ja też się ciesze.

Chris: Teraz Mike. Wybierz dziewczynę.

Mike: Yyy... Zoey.

Anne Maria: Dlaczego wziąłeś swoją ex?

Mike: To jest moja przyjaciółka.

Zoey staje obok Mike'a.

Dakota: To ja wezmę Anne Marię.

Anne Maria: Jej!

Anne Maria staje obok Sama.

Mike: Teraz chłopaka? No to wezmę Lightninga. Jest silny.

Lightning: Shi bum! Lightning jest silny!

Lightning staje obok Zoey.

Dakota: Wybiorę B. Pociąga mnie w nim jego milczenie.

B i Sam popatrzyli się ze zdziwieniem na Dakote.

Dakota: No co?

Sam: Ale mnie kochasz?

Dakota: Tak.

B staje obok Anny Marii.

Mike: Wybieram Dawn. Jest miła.

Dawn: Dziękuje! Pradawni bogowie będą ci wdzięczni.

Dawn staje obok Mike'a.

Dakota: Teraz moja kolej. Wybieram Jo. Jako jedyna została do wyboru.

Jo: Świetny wybór.

Jo staje obok Dakoty.

Mike: Cameron.

Cameron: Hura. Pierwszy raz nie wybrali mnie jako ostatniego.

Cameron staje obok Dawn.

Dakota: Mi został Scott.

Scott staje obok Jo.

Scott: Ja też się cieszę, że jestem z wami w drużynie.

Chris: Bez przeciągania, drużyna Dakoty to Zabójcze Ptaki!

Ptaki

Chris: A drużyna Mike'a to Krwiożercze Motyle!

Motyle

Lightning: Że co? Lightning nie będzie motylem!

Chris: Wolisz się pożegnać z programem?

Lightning: Nie. Ja to wygram nawet jako głupi motyl.

Jo: Czyli teraz nas oprowadzisz po tym głupim ZOO?

Chris: Jeszcze nie. Widzicie tamte wychodki?

Zoey: Tylko nie mów, że to jest nasz pokój zwierzeń.

Chris: To jest wasz pokój zwierzeń.

Anne Maria: Super. Też tak uważasz Johnny?

Johnny: Yyy... chyba tak.

Scott: No. Teraz zacznij oprowadzanie.

Chris: Jeszcze nie.

Scott: A to niby czemu?

Chris: Nie wszyscy przyjechali.

<Scott: Nie wszyscy przyjechali? Fajnie. Znajdę kilka nowych frajerów do sojuszu!>

<Anne Maria: Lubię ciastka!>

<Zoey: Tu nawet nie jest tak źle. (zatyka nos)>

<Chris: Musiałem sprowadzić nowych uczestników. Oni robią się nudni.>

Przyjeżdża autobus, z którego wysiada dziewczyna o włosach koloru ciemny blond.

Lightning: Nawet ładna.

Jo: Jaka ładna? Ona jest brzydka.

Scott: I kto to powiedział.

Dziewczyna powoli zmierza w kierunku uczestników. Nagle potyka się o kamień i się przewraca.

Dziewczyna: O jej. Jaka ze mnie niezdarnica.

Lightning podbiega do dziewczyny i pomaga jej wstać.

Dziewczyna: Dziękuję nieznajomy. Jestem Jessica.

Lightning: Jakie ładne imię. Ja jestem Lightning.

Jessica: Coś trudno to wymówić. Będę nazywać cię... Lajtuś.

Lightning: W twoich ustach to brzmi tak śmiesznie.

Jessica: Hihihi!

Chris: Poznajcie Jessicę. Nie jest za mądra, więc świetnie dobrała się z Lightningiem. Jessica dołączy do drużyny Krwiożerczych Motyli.

Jessica: Krwiożerczych? Nie słyszałam, żeby motyle piły krew. Nie słyszałam też o krwi. To taki keczup?

<Scott: Ketchup? Już wiem kto będzie moją głupią sojuszniczką!>

<Jessica: Cieszę się, że tu wystąpię! Kocham Totalną Porażkę! Jednorożce też!>

W międzyczasie autobus odjechał i przyjechał kolejny. Wysiadła z niego dziewczyna o czarnych włosach. Cały czas się kołysała.

Scott: A ty co? Jakaś pijana?

Dziewczyna: Nie. Tylko nie przywykłam do chodzenia po lądzie szczurze lądowy. Sophie większość życia spędziła na łajbie.

Chris: Stań obok Dakoty. To ta blondynka.

Dakota: Czyli ja.

Sophie: Okej kapitanie!

Sophie staje obok Dakoty, a autobus odjeżdża po czym przyjeżdża kolejny, z którego wysiada chłopak ze słuchawkami.

Zoey: Cześć jestem Zoey. A ty?

Chłopak nie zwrócił na Zoey uwagi bo słuchał muzyki.

Jessica: On jest głuchowaty!

Chłopak zdjął słuchawki.

Chłopak: Coś mówiliście? Jestem Olivier.

Chris: Stań obok drużyny Motyli.

Olivier: A która to?

Chris: To ta, w której jest babochłop.

Olivier: Aha.

<Jo: Ja nie jestem babochłopem! Jestem w 100% dziewczyną!>

Olivier staje obok Jo.

Jo: Mam cię uderzyć?

Olivier: Nie trzeba.

Autobus odjeżdża i przyjeżdża kolejny, z którego z podskokach wyskakuje pewien chłopak.

Chłopak: Życie jest cudowne!

Chris: Ten dziwoląg to Charles. Nic go nie wkurza.

Charles: Tak! Bo jestem zawsze pogodny i wesoły.

Chris: Zamknij się i stań obok tego z konsolą.

Charles staje obok Sama, który gra na konsoli.

Sam: Juhu! Kolejny poziom!

Autobus odjeżdża i przyjeżdża kolejny, z którego wysiada dziewczyna o rudych włosach.

Dziewczyna: Hej! Jestem Jennifer i przyjechałam tu, żeby zawszeć z wami przyjaźnie.

Zoey: No to fajnie. Ja jestem Zoey.

Chris: Jennifer będzie członkiem Krwiożerczych Motyli.

Jennifer: Oby w tej drużynie była też Zoey.

Zoey: Ja jestem w tej drużynie.

Jennifer: Łi!

Jennifer staje obok Zoey.

<Jennifer: Rzygać mi się chciało jak to mówiłam. Jak nie wygram, to tą kasę ukradnę. I nie zamierzam z nimi zakładać żadnych przyjaźni! Oni są moimi wrogami! A jakim trzeba być kretynem, żeby przyjaźnić się z wrogami? Trzeba być Zoey!>

Autobusu odjeżdża i przyjeżdża kolejny. Wysiada z niego dziewczyna o długich włosach. Wszyscy chłopcy oprócz Sama zapatrzonego w konsolę i Lightninga zapatrzonego w Jessicę robili maślane oczka do długowłosej dziewczyny.

Dziewczyna: Hej chłopaki! Jestem Julie!

Chłopcy: Cześć Julie!

Chris: Stań obok drużyny Ptaków.

Olivier: Czemu nie w naszej?

Charles: Hura!

Julie staje obok Charlesa.

Julie: Hej. Masz fajne włosy.

'Charles zemdlał.

<Jennifer: Nie spodziewałem się tej Julie. Ona może mi pokrzyżować plany.>

<Julie: Męska część jest już moja. Z dziewczynami pójdzie gorzej ale i tak mi się uda.>

Autobus odjeżdża i przyjeżdża kolejny, z którego wychodzi wściekły chłopak.

Chłopak: Jestem Phillip i lepiej mnie nie wkurzajcie!

<Scott: Frajer przyjechał. Bardzo duży frajer przyjechał.>

Chris: Stań do drużyny Motyli Phillip.

Phillip: Nienawidzę motyli.

Phillip staje obok Camerona.

Phillip: Hej mały. Pokazać ci jak łamie okulary.

Cameron: N-n-nie t-t-trzeba.

Phillip: No ja myślę, że nie trzeba.

Autobusu odjeżdża i przyjeżdża kolejny, z którego wysiada chłopak o długich włosach.

Chris: To jest Igor.

Igor: Do jakiej drużyny należę?

Chris: Drużyna z tą śliczną.

Dakota: Dzięki Chris.

Julie: On mówił o mnie mała.

<Dakota: To ja tu jestem śliczna, a nie jakaś Julie!>

Igor staje obok Julie.

Julie: Hej przystojniaku! (macha do Igora)

Igor odwraca się od Julie.

<Julie: Nie podziała na niego moja uroda? Ale i tak kiedyś podziała.>

Autobusu odjeżdża. Przyjeżdża kolejny, z którego wysiada mała dziewczynka.

Chris: A to nasza Amber. Stań obok Zoey.

Amber staje obok Zoey.

Amber: H-hej. Widziałam cię w telewizji.

Zoey: Teraz ty też będziesz w telewizji.

<Amber: Telewizji? Ja się boję występować przed kamerami.>

Autobus odjeżdża i przyjeżdża kolejny, z którego wysiada blondyn z deską surfingową.

Chłopak: Hej ziomale! Jestem Drake! (puszcza oczko do Zoey)

Zoey macha do Drake'a.

Chris: Stań do drużyny Ptaków.

Drake: Mam nadzieję, że to ta z tą ślicznotką.

Julie: Tak. To moja drużyna.

Drake: Nie mówiłem o tobie. Mówiłem o pięknej Zoey.

Zoey: Dziękuje Drake.

<Mike: On podrywa Zoey? To przecież moja dzie... była dziewczyna!>

Drake staje obok Julie.

Julie: Co ci się we mnie nie podoba?

Drake: Wszystko.

Julie: Argh!

Autobus odjeżdża i przyjeżdża kolejny, z którego wysiada chłopak w dresach.

Chłopak: Siema! Jestem z zaj****** Polski!

Jessica: To jest w Nowym Jorku?

Chłopak: Milcz dzidzia! Jarosław nie pozwolił ci mówić.

Dawn: Już wiem skąd twoje agresywne zachowanie. Próbujesz zamaskować swoją złość, bo rodzice dali ci tak na imię.

Jarosław: Nie prawda!

Chris: Stań w drużynie Motyli. W drużynie tej jest ta "dzidzia".

Jarosław staje obok Jessici. Autobus odjeżdża i przyjeżdża kolejny, z którego wysiada dziewczyna.

Dziewczyna: Witajcie plebsowi ludzie! Wasza Fatimka już tutaj jest.

Jo: Widziałam ją w Ameryce Totalnej Porażki.

Fatima: No ja myślę. A przy okazji Kimberly ma lepsze ciuchy!

Jessica: Że jaka Berly?

Fatima: Taka brzydka. I bardzo ble!

Chris: Stań obok drużyny Ptaków.

Fatima: Ja mam być w drużynie z tym plebsem? Szlachta z wieśniakami się nie łączy.

Chris: Chcesz wygrać te pieniądze?

Fatima: A ty podpisałeś formularz, który uprawnia cię do oddychania tego samego powietrza co Fatima?

Chris: Jeszcze nie...

Fatima nie wiadomo skąd wyjmuje jakiś papier i długopis.

Fatima: Podpisuj!

Chris strzela podpis na formularzu.

Fatima: Fatima ci dziękuje ale nigdy w życiu, nawet jakby ją kroili nie będzie ci wdzięczna.

Fatima staje obok Dakoty. Autobusu Fatimy odjeżdża i przyjeżdża kolejny, z którego wysiada dziewczyna ubrana w ciemno-różową spódnicę.

Dziewczyna: Chrisio!

Dziewczyna podbiega do Chrisa i go przytula.

Chris: Dobrze, że moja ulubienica przyszła.

Dziewczyna: Jakiś ty przystojny! Używasz nowego dezodorantu.

Chris: Jak miło, że to zauważyłaś Charlotte.

Charlotte: Dziękuje najlepszy prowadzący.

Chris: Stań obok Jo.

Charlotte: Jo? Obiecałeś, że jej tu nie będzie.

Chris: Nic takiego nie mówiłem.

Charlotte: No wiem.

Charlotte z niechęcią staje obok Jo.

Jo: Po jakiego grzyba cię tu?

Charlotte: Spadaj!

<Jo: Dlaczego Chris sprowadził tu tą Charlotte? Już wolę pannę Fatimę!>

Autobus odjeżdża i przyjeżdża kolejny, z którego wysiada dziewczyna o brązowych oczach.

Scott: Błagam! Tylko nie Marie Joulie!

Marie Joulie: Co ja Scottusiu?

Marie Joulie podbiega do Scotta i zaczyna go przytulać.

Marie Joulie: Kocham zapach twojej koszuli!

Chris: Dołącz do drużyny, w której jest Scott!

Marie Joulie: Hura!

Autobus odjeżdża i przyjeżdża następny. Wysiada z niego chłopak o brązowych włosach.

Fatima: Co to za...

Chłopak: TY MNIE NIE POZNAJESZ!? JAK MOŻNA MNIE NIE ZNAĆ?

Charlotte: A jesteś...

Chłopak: David. Jestem aktorem.

Jessica: Nie znam.

David: Jesteś na liście moich wrogów.

Chris: Stań obok swojego wroga.

David staje obok Jessici.

Chris: Już wszyscy!

Jo: Nareszcie.

Chris: Zapraszam za mną. Zwiedzimy ZOO.

Fatima: Rozkazuje mi! Jak on śmie?

Wszyscy weszli do ZOO.

W ZOO

PtakiMotyle

Wszyscy stanęli w bramie ZOO.

Chris: No. Tu już nasze zwiedzanie się kończy.

Scott: Nie to, że się czepiam ale nawet jeszcze nie zaczęliśmy.

Chris: Ale wy jesteście drobiazgowi! ZOO zwiedzicie podczas pierwszego wyzwania.

Fatima: Ale, że teraz. No sory ale Fatima...

Chris: Guzik mnie obchodzi Fatima.

<Fatima: "Guzik mnie obchodzi Fatima"? Co ten laluś sobie myśli? Nikt nie może obrażać boskiej Fatimy!>

Phillip: Na czym będzie polegało to głupie zadanie?

Chris: Dlaczego od razu głupie? Musicie znaleźć wasz dom, w którym będziecie mieszkać.

Charlotte: Twoje pomysły są takie super Chrisiu!

Chris: Wiem.

Jessica: Mamy szukać domu? Zgubiliśmy się? Jest tu jakieś drzewo?

Lightning: Jak ty jesteś zabawna.

<Mike: Jessica i Lightning wspaniale się dobrali. Obydwoje rozumem nie grzeszą.>

Chris: Drużyna pierwsza w domku wygra. Przegrani wyeliminują kogoś na ceremonii.

Charles: Ceremonia pierwszego dnia? Ale czad.

Julie: Właśnie, że nie za bardzo. Mówiłam, że masz fajne buty?

Charles zemdlał.

Chris: Tak więc żegnam i powodzenia!

Chris wyrzucił jakieś kulki przed siebie. Wokół niego pojawiła się gęsta mgła, a kiedy zniknęła Chrisa tam już nie było.

Zadanie I

PtakiMotyle

Jessica: Łał! Chris zniknął! To chyba czarnodziej!

Charlotte: Nie gadaj tylko chodź szukać!

Charlotte pociągnęła za sobą Jessicę, które razem z drużyną poszły w lewo.

Fatima: Dobrze, że połowa wieśniaków już poszła. Zabierali mi cenne powietrze.

<Julie: Ta cała Fatima może się kiedyś zamknąć? Ciągle tylko Fatima to... Fatima tamto... Wyrzucę ją przy najbliższej okazji.>

Marie Joulie wskakuje Scottowi na barana.

Marie Joulie: Jak myślisz Scott, gdzie powinniśmy iść?

Scott: W prawo. Możesz ze mnie zejść?

Scott zrzuca Marie Joulie z pleców.

Marie Joulie: Ale było czadersko! Chce jeszcze raz!

Ptaki poszły w prawo.

Motyle

Grupie przewodziła Charlotte. Tuż za nią szła zezłoszczona Jo, a reszta szła na końcu.

Jo: Czemu ty prowadzisz?

Charlotte: Proste. Wasze mózgi są za głupie do prowadzenia.

Jessica: (śpiewa) Ach, czemu nozdrza te szepnęły mi coś?

Charlotte: Więcej przykładów?

Nagle do przodu przepchnął się Phillip.

Phillip: Sorki laski. Ja powinienem prowadzić.

Charlotte: A to niby czemu Phillipku? Chcesz, żeby Chris cię wyrzucił?

Phillip: Uważaj bo się przestraszę.

<Charlotte: Phillip aż prosi się o gniew Chrisa. Już ja go załatwie!>

Chris: (przez megafon) Uwaga ofiary losu! Zapomniałem was poinformować o tym, że możecie znaleźć niesamowitą Figurkę Cudownego Chrisa Misia! Uchroni ona was od eliminacji ale tylko raz. Mam nadzieję, że to było niezrozumiałe! Żegnam!

<Phillip: Figurka Cudowna Chrisia Misia? Co to za nazwa? Pewnie wymyślona przez Charlotte. Muszę ją zdobyć.>

Ptaki

Ptaki nie radziły sobie najlepiej. Zostały zaatakowane przez zezłoszczone papugi wypuszczone przez Dawn.

Fatima: Czemu to debilko zrobiłaś?

Dawn: Papugi to ulubione zwierzęta pradawnych bogów. Nie mogą być zamknięte.

<Fatima: Pradawnych bogów? Jedynym bogiem jestem tutaj ja!>

Nagle papugi przestały ich atakować.

Papuga: Przepraszam Dawn. Nie wiedzieliśmy, że jesteś wysłanniczką pradawnych bogów. Wiemy gdzie jest ten domek. Znajduje się on niedaleko wybiegu żyraf. Biegnijcie szybko.

Scott: Tylko ja słyszałem jak papuga gada?

Julie: Nie.

Ptaki pobiegły do wybiegu żyraf, które było jakieś sto metrów dalej.

Motyle

Phillip pozwolił prowadzić Charlotte. Sam był zajęty szukaniem figurki.

Phillip: (szeptem) Gdzieś tu musi być...

Nagle zobaczył, że Charlotte trzyma coś mocno w ręce.

Phillip: (szeptem) Pewnie ma figurkę. Muszę ją zdobyć.

Phillip podszedł bliżej do Charlotte. Niestety nie zauważył, że podsłuchiwała go Amber.

Amber: Muszę o tym powiedzieć Zoey.

Amber pobiegła do Zoey i powiedziała jej coś na ucho. Tymczasem Phillip próbował ukraść figurkę Charlotte.

Phillip: Więc Charlotte... Co masz w dłoni?

Charlotte: A co cię to?

Phillip: Nic. Tylko się pytam.

Nagle Jessica coś zobaczyła.

Jessica: A co to? (wskazuje na żyrafy)

Charlotte: Podejrzewam, że to żyrafy.

Jessica: Możemy je iść zobaczyć?

Charlotte: Ok. Co nam szkodzi?

Drużyna pobiegła do żyraf.

Jessica: Przypomnij mi, jak to się nazywa?

Charlotte: Żyrafa.

Mike: Wygraliśmy!

Charlotte: Jak?

Mike: Tam jest domek.

W krzakach ukryty był mały dom. Motyle szybko do niego pobiegły.

Dom

Motyle

Motyle weszły do środka.

Jessica: Juhu! Wygraliśmy!

Fatima: Nie wygraliście.

W domku już stała drużyna Ptaków razem z Chrisem.

Chris: Przykro mi Motyle. Zobaczę was dzisiaj na ceremonii.

Charlotte: Ale ja nie odpadnę.

Chris: Oczywiście, że nie.

Głosowanie

Motyle

<Amber: Głosuje na Phillipa.>

<Zoey: Nie ufam ci Phillip.>

<Phillip: Zagłosowałbym na Charlotte jednak to Mike doszedł najdalej w poprzednim sezonie z naszej drużyny.>

Ceremonia

Motyle

Wszyscy siedzą przy bramie ZOO. Obok nich stoi Chris ubrany w garnitur oraz Chef w sukienkę trzymający w tacy 12 pluszowych Chrisów.

Chris: Witam was na pierwszej ceremonii. Osoba, która ma najwięcej głosów zostanie wystrzelona za pomocą naszej armaty. Bezpieczni dostawać będą pluszowych Chrisów. Ale tylko ten jeden raz. W następnych odcinkach będziemy zmieniać te symbole. Zagłosowaliście jednogłośnie. Bez głosów: Charlotte, Jarosław, Lightning, Cameron, Amber i Zoey.

Chef rzuca bezpiecznym uczestnikom pluszowe Chrisy.

Charlotte: Wiedziałam, że przejdę!

Chris: Bez głosów także Jessica, Jennifer, David, Jo i Olivier.

Chef rzuca im pluszowe Chrisy.

Chris: A wasza dwójka już głosy dostała. Miażdżącą przewagą głosów odpada Phillip!

Mike: Uf.

Chef rzuca Mike'owi pluszowego Chrisa.

Phillip: Nie tak szybko.

Phillip wyciąga Figurkę Cudownego Chrisia Misia.

Chris: Skąd ty to masz?

Charlotte: On mi to ukradł!

Phillip: No i? Mam to coś i Mike odpada.

Chris: Phillip ma rację.

Phillip zabiera pluszowego Chrisa Mike'owi.

Phillip: Pa Mike!

Chris: Mike odpada choć dostał tylko 1 głos - głos Phillipa. Pozostali głosowali na Phillipa.

Mike: No trudno.

Chef wtrąca Mike'a do armaty. Mike wylatuje w powietrze.

Phillip: No. Czyja to zasługa?

Amber podnosi rękę.

Phillip: Już nie żyjesz Amberusiu!

Chris: Pierwszy odcinek za nami. Czy Phillip zemści się na Amber? Czy Fatima przestanie być denerwująca? Czy Charlotte dostanie kolejną figurkę? Oglądajcie Totalną... Porażkę:... Przygodę... W ZOO!

<KONIEC>

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki