FANDOM


Totalna Porażka: Podróż po Historii - Odcinek 3 

( W samolocie w kabinie pilota siedzą Andy z Mamą DJ'a)

Andy: No..Kolejny dzień pięknych wyzwań

Mama Dj'a: Cicho..Ja pilotuje!

Andy: A tam, można poświrować!

Mama Dj'a: Odbija Ci?

Andy: Ani troche!

(Mama Dj'a zdzieliła Andiego)

Mama Dj'a: Lepiej?

Andy: Dużo lepiej...

(Wszystko wydawało się dziwne xd)

Mama Dj'a: Ekhem...

Andy: Aaa..Jesteśmy na antenie..W moich czasach nie było ogólnej telewizji)

(Znów oberwał od Mamy Dj'a)

Andy: A..Ok..W poprzednim odcinku zaczęliśmy prawdziwą podróz po historii..Wylądowaliśmy w czasach neolitycznych..Mimo że zawodnicy byli głodni nie skkorzystali z podawanych im rarytasów. Jarosław się zdenerwował i rozwalił całe jedzonko a wsumie larwy...Nastepnie za akre mieli naleźćGwen, udało się drużynie Masz jakiś problem?, ale wyzwanie przegrali..Kartagenczycy znaleźli moją zgubę Grea..I na ceremonii na "zakupy" wyleciała Emma..Co nas dziś czeka?

<intro>

Samolot; przedział zwycięzców

(Mimo że wygrali nie mieli zbyt wielu luksusów, ale jednak zawsze to coś. ALvaro i Fernando zaszyli się w kącie, Joanna słuchała głupot od Alice, Christina starał się opętać Paule, LUkas poszedł gzieś w głąb samolotu)

(Alvaro wraz z Fernando siedzieli w kącie i rozmawiali)

Alvaro: No...wiesz hiszpańska solidarność

(Fernando podniósł wymownie jedną brew ku górze)

Fernando: Solidarność?

Alvaro: Myśle, że moglibyśmy wiele osiągnąć

Fernando: A boisz się, że bez sojuszu nic nie osiągniesz?

Alvaro: Nie..Nie to mam na myśli

Fernando: Jesteś nie modny nie mamy o czym gadać

<Fernando> WTF, bitch? Sorry, ale moja godnośc nie zawiera sojuszu..Dobra żartuje!

<Alvaro> Wróc w podskokach (zaciera ręce)

(Alice nakręciła się mając w uchu słuchawke usawioną na radio Maryja. Joanna słuchała ją by słuchać)

Alice: Słyszałaś!? Kto odmówi rózaniec ten będzie cool! Tak mówi ojciec Rydzyk!

Joanna: Mhmmmm

Alice: Więc moze się razem pomodlimy?

Joanna: Mhmmmm

Alice: A potem rózaniec?

Joanna: Mhmmm

Alice: Super! Kied?

(Joanna zasnęła)

Alice: A niech ją geś kopnie!

(Wkurzyła się i narysowała markerem Joannie na twarzy "Krzyż")

<Alice> Wiara! Rzecz świeta!

( W tym samym momencie czasie Christina starała się zyskać sympatie Pauli)

Christina: Blondynki są okej, zwłaszcza ładne blondynki...

<Christina> Nie brać podtekstów! Wole chłopców tak jak dziewczyny ^^

Paula: Ta..Gdzie tu jest blondynka?

<Christina> Stała tylko po wygląd...

Christina: nie no tak sobie mówie..

Paula: Spoko..Po co Ci te kajdanki były?

Christina: Eh..Chesz wiedzieć?

Paula: No!

(Wzięła zakuła Paule w kajdanki do kaloryfera. A reszte zostawiam waszej wyobrażni :P)

(Tymczasem Lukas przechodząc przez Luk bagażowt upadł do jakiegoś pomieszczenia, tam znajdował się Greg)

Lukas: Znów uciekłeś?

Greg: Taa..Ziom..Nic nie mów!

Lukas: Spoko, właściwie czemu się ukrywasz?

Greg: Zemszczę się na Andym i odbiorę mój milion!

Lukas: Spoko. Jest jedno ale..

Greg: Jakie?

(LUkas wychodząc rzucił do Grega)

Lukas: Odezwe się nie długo..

Przedział przegranych

(Drużyna przegranyc, nie czuła się przegrana lecz oszukana..Carlos miło spędzał czas z Jarosławem. Kevin swoją obecnością denerwował Jennifer, a Alex żartowała sobie z Diego)

(Carlosa głowa była w klozecie, a Jarosław spuszczał wodę)

Carlos: Mm...Ja...Jarosław

Jarosław: Czego!?

Carlos: (gul,gul,gul)

Jarosław: Czego?

(Spuścił wodę)

Carlos:Ee....e...e...

(Jaroslław wyciągnął mu głowę)

Jarosław: Czego?

Carlos: Czemu mi to robisz?

Jarosław: Bo jesteś frajer!

(Kevin starał się porozumieć z Jennifer)

Kevin: Siemeczka laska! Coś taka ponura?

Jennifer: Jaka laska!? Laske to ma twój dziadek!

Kevin: Zabawne, hehe...Musze to zapamiętać

Jennifer; Na nic lepszego Cię nie stać?

Kevin: Czemuś taka ponura?

Jennifer: Bo Ty tu jesteś!

Kevin: Skarbnica pomysłow, kurcze..

Jennifer; Jesteś głupszy od tej blodynki

<Jennifer> Obiecuje że on teraz wyleci!

Kevin: Schlebiasz mi, to kiedy się umówimy?

<Jennifer>On się słyszy!?

(Alex skakała po krzesłach krzycząć do Diego)

Alex: Ale extra! Ty pewnie tak nie potrafisz?

Diego: Nie będę się popisywać!

Alex: Dobra, dobra..

<Alex> Za dużo cukru..Wooho

Dieo: Ćwiczyłaś karate?

Alex: Jestem mistrzynią

Diego: NIe powinnaś być bardziej ogarnięta?

Alex: Może...To sprawa cukru...

Diego: Yyy....

Alex: Ty pewnie wolisz marychę, nie? Ale dla mnie to za słabe!

Diego:...Ok...

Mezopotamia, ruiny miasta

(Samolot wylądował, a zawodnicy znajdowali się w ruinach miasta. Andy ubrany w czapkę zimową z Rosji, a Mama Dj'a w futro, zawodnicy zaczeli się śmiać)

Andy: O co im chodzi?

Alice: Masz prawosławną czapkę, ty grzeszniku!

Andy: To nie czas na religię..

Mama Dj'a: Pomodliłbyś się chociaż

(Andy westchnął)

Andy: Dzisiaj będzie czekać was kolejne wyzwanie..

Lukas: To wiemy

Andy: Każda drużyna może sobie wygrać pomocnika do wyzwanz Totalnej Porażki...

Jarosław: Kurwa, Duncan!

Carlos: Nie..?

Jarosław: Kurwa!

Carlos: Ok..

(Fernando podniósł rękę)

Fernando: Justin?

Christina: Ciacho, mrau ;*

Andy: Ta...Ale wymagania..

(Nad nimi przeleciał samolot, a z nich do drużyny spadło po jednym uczestniku)

Jennifer: Yy...

Carlos: Extra!

Jarosław: Szmaciarz do tępienia

Andy: Cameron poimożesz drużynie z problemami..

Cameron: Yy...OK

(A w drugiej druzynie z piasku wygrzebywał się Harold)

Harold: yy..Spoo?

Andy: Wy też macie kujona!

(Zawodnicy nie za bardzo się cieszyli)

Andy: Skoro już wszystko wiemy, to mogę Wam przedstawić wyzwanie..

(Wszyscy stali i słuchali)

Andy: Jako, że te tereny były jako pierwsze zamieszkiwane przez ludność osadniczą, waszym zadaniem jest przygotować gliniany zestaw naczyń..

Wszyscy: yyyhy...

Andy: Zadanie skrupularnie oceni Mama Dj'a!

Kevin: SPoko ziom!

Andy: Macie na to 3 godzinY!

Fernando: Skąd weźmiemy ogień?

Andy: To też część wyzwania.

Fernando: Mhmmm

Andy: Do dzieła!

(Wszystkie drużyny pobiegły stworzyć coś..)

Masz jakiś problem? cz.1

(Wszyscy stali zdezorientowani)

Carlos: Cameron, masz jakiś pomysł...?

Cameron: Myśle..

Jennifer: To szybciej myślcie!

Kevin: Luzik, mamy sporo czasu

Alex: Haha, niespinajcie tyłków!

Carlos: Chyba, wiem!

Cameron: J-jak?

Diego: ?

Carlos: Chodźcie, tu!

(Wszyscy do niego podeszli i zaczeli się naradzać)

Bezwględni Kartageńczycy cz.1

(Harold chciał poznać swoich współpracowników)

Harold: Ja jestem Harold...

(Wszyscy przewrócili oczami)

Harold: Taak..Pewnie wie cie..

(Wszyscy patrzyli na niego jak na idiotę)

Harold: Też się ciesze, że was widzę..

Fernando: Masz pomóc? Nie..

Harold: A co?

Fernando: Masz zrobić to za nas!

Harold: Mhmmm

Paula: A gdzie jest Ogień?

Harold: Zaraz będzię (bąknął)

Christina: Spoko

(Powiedziała leżąc)

Masz jakiś problem cz.2

(Wszyscy zaczeli działać)

Carlos: Ogień wytrzaśniemy z zapalniczki..

Jennifer: Skąd weźmiesz zapalniczkę?

Carlos: Jaruś? (oczka kota ze Shreka) Pożyczysz?

Jarosław: Spierdalaj!

Carlos: Please,

(Jarosław wziął Carlos i miotał nim gdzie popadło)

Cameron: Taak!

(Cameron zauważył zapalniczkę, którą upuścił Jarosław)

Jennifer: Pali się!

Jarosław: Jak?

(Zauważył że jego zapalniczka była w rękach Cam'a)

Jarosław: Zasrane kujony!

Bezwględni Kartageńczycy cz.2

(harold pracował nad naczyniami, a reszta miała wolne..)

Harold: Świetnie...

(Fernando i Alvaro poszli się przejść po ruinach)

ALvaro: Świetne, miejsce!

Fernando: Racja

(Tymczasem zza rogu wyskoczyła Christina)

Christina: Szukałam jakiegoś faceta, ale dwóch.. mrau ;*

(Bydwaj na nią zerknęli)

Alvaro: yyyy

Christina: Który chce pierwszy? ^^

Alvaro: Psycholka! Uciekajmy!

Fernando: Racja...

(Uciekli, a Christina wzruszyła ramionami)

Masz jakiś problem cz.3

(Tymczasem obydwa mózgi tej drużyny wisiały na starym drzewie)

Jarosław: Będzie spokój

Alex: Tez chce latać!

Diego: One nie latają!

Alex: Cicho łamago!

(Tymczasem Kevin próbował coś robić)

Jennifer: Może wreszcie się do czegoś przydasz..

Kevin: Yo! Jasne!

Cameron: Zdejmij mnie!

Jarosław: Morda! Jak zbledniesz frajerze..

Cameron: To nie możliwe..

Jarosław: To spierdalaj.

Bezwględni Kartagenczycy cz.3

(Harold brał się juz za formowanie naczyń)

Harold: Uf...Pomożesz Paula?

Paula: Kosmetyczka!

(Pobiegła do samolotu poprawić makijaż)

Harold; Eh..Alice? 

Alice: Ci! Słucham teraz Radia Maryja!

Harold: Ok..

(Joanna i Lukas za to wykradli się n przeszpiego do obozu rywali)

Joanna: Cieniasy!

Lukas: Masz racje

Joanna; Wyzwanie jest nasze!

Lukas: Spokojnie

Joanna: Co spokojnie?

(LUkas sie nie odezwał)

Masz jakiś problem cz.4

(Drużyna a wsumie Kevin pracował pełną parą)

Kevin: Drewno jest..Teraz ogień...

(Drewno połozył pod samolotem)

Cameron: Nie kładź go tam!

Kevin: Czemu ziom?

Jarosław: Morda!

Cameron: Bo...

(Oberwał kamieniem od Jarka)

Kevin: Nie ważne..

(Diego robił pompki, obok drewna)

Alex: Aleś frajer..Haha!

(Alex pobiegła, za Kevinem)

Jennifer: Cisza..

Bezwględni Kartageńczycy cz.4

(harold formował pierwsze naczynia)

Harold: Niewdzięcznicy...

Fernando: Chcesz zapłaty, amigo?

Harold: Mhmmm

Alvaro: To idź w ruiny

Harold: Spoko..

(Poszedł a Alvaro wraz z Fernando przybili sobie piątki)

Lukas:  Z czego się cieszycie?

Fernando: Frajer Harold, dostanie zapłate! xD

(Lukas uśmiechnął się pod nosem)

Alice: Nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe..

ALvaro: Ci...

Masz jakiś problem cz.5

(Kevin i Alex stali pod ruiną nad jakimś starym mostem)

Kevin: Co chcesz?

Alex: Zrobisz, coś dla mnie!?

Kevin: Mhmm, jasne

(Alex ucieszyła się, wyjęła dwie słomki i troche cukru)

Alex: Powdychamy!

Kevin: No, tylko szybko...

Alex: Ale świetne!

<Alex> Ale będzie faza! <3

Kevin: Spoko..

Alex: Bereeek!

(Walnęła go i wyzwała na pojedynek berka)

Alex: Chyba, że sie boisz!

Kevin: Nie!

Bezwględni Kartageńczycy cz.5

(Drużyna która skończyła wyzwanie już oficjalnie odpoczywała)

(Fernando opalał się na tle słońca)

Fernando: Tak mi tu wygodnie i ciepło!

Alice: Mógłbyś się przesunąć?

Fernando: Czemu?

Alice: Przygniotłeś mi radio!

Fernando: Oops

(Fernando wstał i poszedł gdzie indziej)

Alice: Protestant jeden...

(LUkas wraz z Alvaro grali w warcaby)

Alvaro: Słaby jesteś

Lukas: Pierwszy raz w to gram

Alvaro: A spoko...

Lukas: Yhhy....

(W łazience w samolocie jest Paula)

Paula: Zaraz będę  świetnie wyglądać!

(Zgasło światło)

Paula: EJ!

(Wróciło światło)

Paula: Nieee!

(Jej twarz była cała pomazana szminką)

(Jej krzyk rozległ się po całej pustynii...)

Mama Dj'a: Co to?

Andy: Jakieś Yeti, pewnie...

Rozwiązanie wyzwania

(Kevin biegł z ogniem noge podstawiłą mu Jennifer i spadł z ogniem na samolot)

[Nagłe spowolnienie wydarzeń]

Andy: Nieeeeeeeeee!

Kevin: Nieeeeeeee!

Diego: WTF?

(Alice zaczęła się modlić)

(Carlos który był na słupue krzyknął)

Carlos: Na zieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeemie!

(Wszyscy tak praktycznie zrobili)

(OGie wpada w zbiornik z paliwem i samolot wybucha..)

Andy: Nie...

(Cały samolot się jarał..)

Jarosław: Fajerwerki w środku lata, kurwa...

(Z ziemi wstali i bez problemu otrzepali się Fernando, Albaro, Christina, Lukas, Alice, Joanna, Alex, Jennifer, Jarosław, Andy i Mama Dj'a)

(Samolot się jarał, a w jego szczątkach leżeli nieprzytomni Kevin, Diego i Paula..)

Alice: Pomóżmy im! Jak papież nakazał!

(W tym momencie nadleciał Chef)

Chef: Nie dzicino! Drużyna Masz jakiś problem idzie na ceremonie, bez Kevina i Diego!

Jennifer: Ale?

Chef: Żadne ale, głosować!

Rozmowa Chefa z Andym..

(Chef strasznie wkurzony podszedł do Andiego)

Chef: Dać Ci show! Do czego doprowadziłeś?

Andy: Skąd miałem wiedzieć?

Chef: Skąd miałem wiedzieć..

(Przedrzeźniał Andiego)

Chef: Niszczysz wszystko, co zbudowałem wcześniej!

Andy: Z Chrisem!

CHef: Zwalniam, Cię!

Andy: NIe, możesz..

Chef: Nie zniszczysz tego, żegnam!

(Chef poszedł na ceremonie)

Ceremonia

(Na ceremonii było tylko 4 członków drużyny: Jaro, Carlos, Jennifer i Alex)

Chef: Tylko tylu was jest, Kevin został zdyskwalifikowany a Diego z powodu ucierpienia w katastrogie opuści grę,  i teraz na ceremoniii, ktoś odpadnie...

(Wszyscy przytaknęli)

Chef: Bez głosów są Alex i Jennifer

(Łapią skamieliny)

Chef: Wiadomo że Carlos i Jarosław głosowali przeci sobie

Carlos: Może dziś nie będzie eliminacji?

Chef: Będzie! Wylatuje...

Carlos: Jarosław..

Jarosław: Carlos..

Chef: Jarosław, to Twój koniec!

Jarosław: Kurwa!

(Jarosław miał rzucić się na Carlosa lecz przyszła Ochrona i go zabrała)

Chef: Zaraz spotykamy się z resztą..

Carlos: Extra..

Plac w środku miasta

(Na placu zjawili się wszysycy)

Chef: Dobra, wasze kolejne zadanie to dotrzeć do Egiptu!

Christina: Jak?

Chef: Macie dowolność, lecz musicie to zrobić drużynowo..

Joanna: Extra..

Chef: Tam musicie w Kairze odnaleźć pewien specyficzny koncert..

Alice: Chórek kościelny?

Chef: Nie! Ruszajcie!

(Obydwie ekipy wyruszyły)

Chef: A co nas czeka to już nie długo w Totalnej Porażce! Troche historii nas ominię...

Specjalny Klip

(Z ruin samolotu wychodzi Greg, cały brudny, czarny z pozostałości, potargane ubranie itp.)

Greg: Łałaaaa!!!

(Macha wściekły ręką)

Greg: Eeeee!!!!!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki