FANDOM


Odcinek 6 - Totalnej Porazki: Zemsty Wawanakwy!


Chris: Pobudka ! Słońce już dawno wstało , a wy jeszcze gnijecie w łóżkach ?! Wstawać mówię !!

Zoey : Daj pospać ! Wczorajszy dzień był taki męczący … (ziewa i naciąga kołdrę na głowę ).

Chris (wbiega do pokoju ,zrywa kołdrę z Zoey i krzyczy przez megafon) : Jak chcesz spać to… WRACAJ DO DOMU !!!

Mike (wbiega do pokoju): Wyluzuj, stary! A poza tym to nie stajnia, żebyś drzwi zostawiał otwarte.

Chris (nadal przez megafon): O, widzę , że już jaśnie panicz wstał.

Wchodzi Ann Marie w piżamie.

Chris : No tak… Tam, gdzie król, tam i jego świta… (wychodzi)

W domu Wściekłych Szczurów.

Dawn : A co to za krzyki dochodzące od przeciwników? Nawet rano nie można w spokoju pomedytować .

Scott (stoi pod drzwiami pokoju dziewczyn i cicho woła): Jo , wstałaś już ?

Jo (ziewa i przeciąga się): A czy w takim hałasie to można spać? Wstałam , wstałam… (otwiera drzwi w piżamie w niedźwiadki)

Scott : Ej dziewczyno… W dechę piżamka! Od dzisiaj wspieram fundację „Podaj łapę Misiowi”.

Lightning ( wystawia głowę z pokoju ): Te, Romeo i Julia ,idźcie gdzieś dalej romansować. Normalni ludzie chcą spać.

W tej samej chwili do ich domu wbiega Chris z megafonem.

Chris : Skoro normalni ludzie idą spać, to ty… WSTAWAJ ! I cała reszta też. (otwiera drzwi do pokoju dziewczyn , patrzy na medytującą Dawn)

Chris (do Scotta i Jo): Ściągnijcie tę lalę z chmur i pędem na śniadanie (wychodzi).

Scott (do Jo) : Przyszedł, pofrajerzył , pofrajerzył i poszedł. Ciekawe, ile mu za to płacą ?

Jo : Ty na pewno w ciągu całego swojego życia nie zarobisz tyle, ile on inkasuje na miesiąc błaznowania na antenie.

Scott: Ale podobno laski lubią bogatych facetów…

Jo: Może lubią, a może nie lubią…

< Jo: Ale ty mógłbyś się postarać zarobić trochę kasy. Prawda jest taka, że dziewczyny lubią zaradnych facetów.>

<Scott: Przy moim wdzięku nie potrzebuje pieniędzy, by łamać niewieście serca.>

W domu Krwiożerczych Mutantów.

Mike (przed lustrem układa włosy): Jeszcze odrobinka tu… I tu… O, i jeszcze tu… (robi miny) Hej, przystojniaku, skąd u ciebie tyle uroku?

<Ann Marie: Zniewieściał nagle, czy co?>

Ann Marie: Mike, jeszcze długo będziesz okupował lustro? Przypomniał mi się mit o Narcyzie…

Mike: Skąd w takiej ładnej główce takie terminy rodem z lekcji polskiego? Nie podejrzewałbym cię o… myślenie.

Ann Marie: Zniewieściały , a do tego cyniczny.

< Ann Marie: I przystojny…>

Mike : Dobra, dobra… Spójrz na mnie.

< Ann Marie: Wreszcie mówi logicznie… Podoba mi się ten jego władczy ton.>

Ann Marie: ?

Mike: Dobrze mam włosy ułożone ?!

Ann Marie: Idealnie.

< Ann Marie: I znowu klapa.> Odejdź sprzed tego lustra.

Ann Marie (patrzy do lustra): Lustereczko, powiedz przecie…

Nagle słychać krzyk kucharza : ŚNIADANIE !!!

Wszyscy biegną na stołówkę . Siadają do stołu.

Szef: Dzisiaj placki ziemniaczane! <nakłada brązową maź do misek>

Zoey: Czy to było gotowane?

Szef: Żadnych pytań, urwipicie! I jeść, męczyłem się nad tym całą noc!

Chris: Obozowicze, jak sie macie? … Nie ważne, mam dla Was nowe wieści!

Scott i Jo: Zrobiłeś siłownie na wyspie?!

Chris: yyy.. Nie.

Zoey: A wiec powstał rezerwat dla zwierząt?

Chris: Nie!

Ann Maria: Kupiłeś nowe kosmetyki?!

Chris: Nie!!! W sumie, to tak, ale tylko i wyłącznie dla mnie.

Mike: Chris, możesz pożyczyć trochę gelu?

Chris: W życiu! Wczoraj zamówiłem kolejny tysiąc, bo zostało mi już tylko 445 tubek!Ale, wracając do wieści to.. Ponieważ jestem gospodarzem tego programu, i mogę robić co TYLKO mi się podoba, postanowiłem ze… Rozwiązuje drużyny!

<Ann Maria: Nareszcie! Czekam na ten moment od początku tego żałosnego programu.. Skoro drużyny zostały rozdzielone, wreszcie mogę grac sama. Sojusz z wojskowym psycholem nie da mi wiele, jest bezużyteczny w tym momencie.. Może wiec warto poszukać jakiegoś frajera z tamtej byłej drużyny. Hmm... Ten Scott wygląda na silnego, tak samo Jo. Wiec odpadają.. Ale został jeszcze Lightning, myślę ze on będzie idealnym kandydatem!>

Ann Maria: Lightning kochany, chodź tu na słówko.

Lightning: Hej Ann Maria, dlaczego zaciągasz mnie w te krzaki?!

Ann Maria: Mam propozycje nie do odrzucenia.. Szukam sojusznika, z którym mogłabym dojsc do samego finału! .. Właśnie dlatego wybrałam Ciebie!

Lightning: Jej, byłoby świetnie. Oczywiście zgadzam się!

<Lightning: Super! Ann Maria i ja wejdziemy razem do finału! Zaiste, nie mogę się doczekać!>

<Ann Maria: Naiwność naprawdę nie zna granic.. Bedzie ciekawie, oj będzie ciekawie!>


Tymczasem pozostali w pokoju zwierzeń:

<Brick: Nareszcie rozwiązanie drużyn. Teraz wreszcie mogę wykazać się fizycznie! Tak, jak w wojsku.. Kocham ten klimat! Brick tak łatwo się nie podda przed wrogiem, ha! Obawiam sie jedynie Jo i Scotta, ale to idealni rywale, by sprawdzić w jakiej jestem formie.>

<Dawn: Ciesze się, ze udało mi się dotrwać do rozwiązania drużyn. Nadal w grze pozostało kilku bardzo sympatycznych i pozytywnych osób! Teraz, kiedy mam chwile wolnego mogę skupić się na tym, co lubię.. Medytacja!>

<Zoey: Za długo pozostawałam cichą osóbką bez żadnego zdania. Staram się jak mogę, tylko dla niego... Ale.. W końcu uznają, że jestem niepotrzebna, i mnie wywalą. Musze uważać.. Szczególnie na Ann Maria!>

<Mike: Hahahahahahahaha, pokonam ich wszystkich. Sa na tyle słabi, ze nie dadzą rady mnie pokonać!>

<Jo: Wow, nie wiem jakim cudem wytrzymałam tyle na tej wyspie.. Ten żałosny prowadzący i marny kucharzyna doprowadzają mnie do szalu swoim egoistycznym postępowaniem , nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Plusem jest to, ze nie ma tutaj już tej pustej blondyny, oraz fakt iz.. Scott jest nadal na wyspie! Usuńcie ostatnie zdanie, nawet nie ważcie się pokazywać tego w telewizji!>

<Scott: Uch, jak gorąco. Laski czekają, zapowiada się nie zła zabawa..!>


Chris: Widze, ze jesteście bardzo radośni. Ale to nie koniec informacji. Do programu powraca… Dakota!

Wszyscy : Coooooo?!

<Jo: Ze co proszę?!>

Chris: Tak. Ale nie obawiajcie sie, i przywitajcie ja ciepło. Podobno jej charakter zmienił się po tym, jak upadla z 2 pietra. Przywitajcie ja milo.

Na wyspę przypłynęła łódź z Dakota:

Dakota: Witajcie znowu, kochani obozowicze. Milo mi Was znowu widzieć!

Lightning: Dakota!! Ciebie również widzieć!!

Dakota: Ciebie szczegolnie, Lightning.

Lightning (na ucho do Dakoty): Słuchaj, właśnie Chris rozwiązał drużyny. Nawiązałem sojusz z Ann Maria, co powiesz na to, żebyś do Nas dołączyła i razem będziemy w pierwszej trojce?

Dakota: Przykro mi, ale chce grac uczciwie. Nie nawiązuje już sojuszy.

<Dawn: Cos mi się nie wydaje, żeby się zmieniła.. Nadal czuje od niej negatywna energie.. Moze to tylko pozostałości?>

<Dakota: Ann Maria…. Widze, ze już chce podporządkować sobie pozostałych, nie uda jej się to tak łatwo. Po tym, jak wyleciałam z wyspy wiele myślałam nad strategia. Oczywiście to, co powiedział im Chris nie było prawda. Powróciłam do programu, żeby było ciekawiej. Oczywiście, ze się nie zmieniłam, tylko zmieniłam strategie. Moim celem będą osoby, które mnie wyeliminowały… Pożałują tego!>

Jo: Witaj znowu laluniu. Wybawiłaś się w SPA?

Dakota: Nie, uczestniczyłam w akcjach charytatywnych.

Mike: Naprawdę? To bardzo szlachetne.. Super, ze wróciłaś!


Chris: Witam obozowiczów na kolejnym wyzwaniu. Gra o nazwie.. Kto wytrwalszy, ten lepszy! Kazdy z Was zostanie poddany probie wytrzymałości. Kto spęka i nie sprosta wyzwaniu, czyli nie wytrzyma 20 sekund nie zwykłych tortur, odpada. W probie tego wyzwania wzięli udział statyści.. Niestety, ale wszyscy zostali wysłani w stanie ciężkim do pobliskiego szpitala.. Jako, iż teraz nie działacie jako drużyna tylko na własna rękę, zwycięzca nie tylko uchroni się przed eliminacjami, lecz wygra.. Cala noc w pięcio gwiazdkowym hotelu!


Scott: Ale… Jakich tortur?

Chris: Scott, widzę ze masz ochotę być pierwszym ochotnikiem, milo mi. Zakręćmy kołem sfortuny!! Twoim zadaniem jest..rozbrojenie bomby gazowej, masz 25 sek.

Scott: Ale jak mam to zrobić?

Scott próbował lecz bez skutku, w 25 sekundzie bomba wybuchła..

Jo: Scott, nic Ci się nie stało?!

Scott: Nie… Chyba..

Chris: O stary, ale od Ciebie jedzie. Niestety odpadasz, ale możesz iść się umyć..

Następna jest Ann Maria. Twoim zadaniem jest….. Wytrzymanie 25 sek w stercie skarpetek szefa.

Ann Maria: Chyba sobie żartujesz, nawet tam nie wejdę!

<Ann Maria: Chris już do reszty oszalał. Skarpetki szefa? (wymiot)>

Chris: Twój wybór, niestety odpadasz z gry.Lightning, kolej na Ciebie. Musisz wytrzymać 25 sek na boisku z rugbistami.

Lightning: Nie ma sprawy, rugby to mój żywioł.

Po 25 sekundach Lightning dosłownie ‘wgniótł w ziemie’ wszystkich rugbistów.

Chris: Gratulacje Lightning. Ponieważ wygrałeś w dobrym stylu, możesz wybrać następna ofiarę.

Lightning: Nie, dziek… (w tym momencie Ann Maria szepnęła mu coś do ucha) Albo nie, zmieniłem zdanie. Wybieram Zoey I zadaniem dla niej ma być 25 sekund w klatce ze zmutowanymi gryzoniami.

Mike: STOP! Zoey, ja to zrobię, za Ciebie!

<Zoey: Mike, och Mike. To było takie słodkie z jego strony..>

<Ann Maria: Cooo?! Jak on może być tak zaślepiony ta miłością..Nie idzie po moim planie.>

Mike: Tak, nie chce narażać Ciebie na niebezpieczeństwo

Mike wyskoczył z klatki cały poobijany po 24 sek i 999999998888 setnych.

Chris: Niestety,ale zadanie nie zostaje zaliczone. Mike odpadasz z gry. Zoey również.

Mike I Zoey: Ale dlaczego zasady wymyślasz na poczekaniu?!

Chris: Bo ja jestem gospodarzem tego programu!

Dakota, kolej na Ciebie. Dasz rade wytrzymać 25 sekund w chłodni?

Dakota: Postaram się.

<Dakota: No co, nie miałam wyjścia! Musze działać według strategii… Juz czuje zapach kasy!>

Wychodzi po 14 sekundach I rzuca sie na Chrisa.

Dakota: Tam, tam… Jest zimno! To nie dla mnie, ja uwielbiam słonce (dygocze).

Chris: Zadanie nie zaliczone. Ale możesz iść wziasc ciepły prysznic.

Jo. Wylosowałaś przepustkę do następnej rundy, czyli nie musisz przechodzić tortur.

Jo: Ale ja chce zrobić zadanie, i udowodnić, ze jestem najlepsza.

Chris: No to jeszcze będziesz miała na to okazje.To co, idziemy dalej? Kolejna ofiara jest… Brick. Zakręć kołem sfortuny..

No, no, no.. Musisz wytrzymać 25 sek. Cały zanurzony w bagnie!

Brick: Prościzna. W wojsku, udało mi się wytrzymać 46 sek i 99 ms.

Brick zanurzył się w bagnie

Chris: 23 sek, 24, 25.. Gratulacje Brick, możesz się wynurzyć, udało Ci się wykonać wyzwanie! Brick? Brick! Możesz już się wynurzyć!

Brick (po dluzszym czasie sie wynurza): Ale ekstra! Możemy to powtórzyć?!

Chris: Nie, mamy mało czasu na antenie! Ale... Gratulacje Brick, Lightning oraz Jo. Przechodzicie do finałowej rundy w dzisiejszym zadaniu. Jest Was 3, a nietykalność i nagrodę w postaci nocy w pięcio gwiazdkowym apartamencie firmy ‘Chris hotel’s’

<Brick: Dasz rade Brick, dasz rade! Marsz po zwycięstwo!>

<Jo: Chris hotel’s?! Brakuje jeszcze torby do puszczania pawia z Chrisem (stażysta podaje jej torbę do puszczania pawia z wizerunkiem Chrisa) grrrrrrrrr>

<Dakota: Jo nie wygra, nie pozwolę na to…>

Chris: My tymczasem zrobimy przerwę w programie na odczytanie listów od publiczności. Szefie podaj tu jeden. (szef podał mu kopertę) Hmmm.. Zobaczmy .. Jest to wiadomość od fana totalnej porażki.. Ktory pisze ‘’ W dniu Twojego święta, bądź mocno uśmiechnięta. Przyjmuj życzenia, prezenty, całusy. Baw się do rana, przytulaj do pana. Nie żałuj nigdy niczego, i bądź zawsze pewna swego. Wszystkiego najlepszego dla Olgi, z okazji jej 14 urodzin!’’ o jest tutaj również podpis ‘’Szymon’’. Ehh, nic o mnie… No trudno..

Chris: Przejdźmy do drugiego etapu. Lightning, Jo, Brick, Waszym zadaniem będzie strzelanie z luku do jabłek umieszczonych 50m dalej. Ostatnia osoba odpada z gry. Pierwsze dwie zawalczą o nietykalność!

<Jo: Potrzebuje tej nietykalności, teraz kiedy powróciła Dakota czuje się dość niebezpiecznie..>

<Brick: Czy strzelanie z luku to jak strzelanie z broni?!>

<Lightning: Konkurencja w porównaniu ze mną jest marna. Nie maja ze mną szans! Juz widzę, jak panienki robią mi masaż w pięcio gwiazdkowym hotelu (zamyślił się)>

Lightning: To proste!

Wziął pierwsza strzale, chwile się skupił i… celnie strzelił w sam środek jabłka. Po czym triumfalnie zaczął wiwatować.

Chris: Gratulacje, Lightning. Zawalczysz o nietykalność z … No właśnie z kim? Zaraz się okaże!!

Dla Bricka I Jo strzelanie stanowiło jednak nie lada wyzwanie.. Obydwoje byli daleko od celu, Jo trafiła w szopa, a Brick zastrzelił kaczkę.

<Dakota: A gdyby tak…>

Dakota: Hej, Jo. Widze, ze Ci nie idzie, bo nie jesteś skupiona.

Jo: Laluniu, odczep sie! Nie potrzebuje Twojej pomocy.

Dakota: Zaufaj mi .. (ciepło się uśmiechnęła), nie chce z tobą walczyć, kiedy mozemy sobie pomagac.

Dzieki skromnej pomocy Dakoty, Jo wreszcie udało się zestrzelić jabłko.

<Jo: No… Moze ta blondi nie jest aż taka zła, jak myślałam? Powinnam dać jej szanse.. Ale niech nie myśli sobie za wiele!>

<Dakota: Zdobędę zaufanie Jo, przez co może stać się moim cennym sojusznikiem!>

Chris: Brick odpada z wyzwania. Została Jo i Lightning. Dziś rano zaginał mi mój zmutowany przyjaciel (wręczył im fotografie żółtego robaka) musicie go odnaleźć I przynieść do mnie, całego I zdrowego!

Lightning: I to wszystko..?

Chris: Tak.

Jo: A gdzie haczyk?

Chris: No wiec… Osoba, która przegra, opuści WYSPĘ! Na zawsze, i bez glosowania.

Lightning i Jo: Ale to jest nie fair!

Chris: Trzeba działać, zeby podnieść oglądalność..

Jo i Lightning prędko ruszyli na poszukiwania. Pozostali obozowicze korzystali z cennego, i jakże rzadkiego wolnego czasu. Ann Maria obmyślała nowy plan, Mike I Zoey wymieniali sobie czułości, Scott I Brick robili zawody kto zrobi więcej pompek, których sędzia była.. Medytująca Dawn. Dakota pomagała odnaleźć Jo zmutowanego zwierzaka..

Jo: Dakota, zobacz, czy tam pod wodospadem nie znajduje się czasem ślad po owym zwierzaku?


Dakota: Chyba masz racje. Rozdzielmy się, powinien być tu, w okolicy. Jeśli któraś z Nas go znajdzie, niech szybko wola druga.. Ja wyruszę w lewo, Ty idź w prawo.


Jo: Zgoda. Jo poszła w kierunku krzaków. Niestety, nic tutaj nie znalazła.

Dakocie jednak udało się znaleźć owego zwierzaka, którego w końcu udało jej się również złapać z nie małymi trudnościami..

<Dakota: Jo to twarda rywalka. Teraz mam okazje żeby się zemścić, I ja wyeliminować! Przykro mi, ale dla kasy zrobię wszystko.. Przyda mi sie nowy basen w domu!>

Jo: Dakota!!! Dakota !!! (wolała bez odzewu)

Tymczasem Dakota zgrabnie i cicho przemknęła do Lightninga.

Lightning: Hej Dakota, co tutaj robisz?

Dakota: Pomagam Ci wygrać wyzwanie.

Lightning: Ale czy to uczciwe?

Dakota: Tak, przecież Chris nic nie wspominał, żeby pozostali nie pomagali….

Lightning: No to lecimy do obozu!

Chris: Gratulacje Lightning. Ponieważ wygrałeś zadanie, spędzisz teraz noc w pięcio gwiazdkowym hotelu, jako iż Dakota pomogła Ci w zadaniu, ona również może Ci towarzyszyć.

(nadbiega Jo): Nie udało mi się znaleźć.. Zaraz.. Dakota, co Ty tutaj robisz?!

Chris: Przykro mi Jo, ale opuszczasz wyspę..

Jo: Co??! (kucharz założył jej kaftan bezpieczeństwa).

W porcie wstydu:

Dakota: Zegnaj Jo, przykro mi ale byłaś za silna rywalka!

Jo: Ty podła, zakłamana B*********P! Jeszcze sie z Toba policze!

Scott: Jo.. Chce powiedzieć Ci, ze Cie ko.... (zagłuszył go odgłos odpływającego statku...)

<Ann Maria: No proszę, wreszcie pozbyliśmy się z wyspy chłopczycy! Ja nie będę tęsknić..>

<Scott: Jo?? Jak to, dlaczego ona?? Co się takiego wydarzyło?>

<Lightning: Dakota jest naprawdę fajna. Gdyby nie ona, odpadłbym z wyspy!>

<Zoey: Szkoda Jo, lubiłam ja. Mam nadzieje, ze jeszcze będziemy mieli okazje się zobaczyć!>

<Mike: Jedna mniej>

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki