FANDOM


(czołówka)


(w pokoju tajemnic)Harold: Wreszcie mam pokój dla siebie. Nie to żebym jakoś nie lubił Chada……dobra, był dziwny.

(w pokoju tajemnic)Rose: Przetrwałam pierwszą eliminację. Teraz już z górki. Do zwycięstwa Rose!

(w pokoju tajemnic)Max: Uff, dawno się tak nie bałem, jak podczas ostatniej eliminacji. Nie wiem, kto mi to zrobił, przecież Vanessy nie ma…


W fast-foodzie

Lucas (siedzi blady): …..

Michelle (do Lucasa): No przecież przeprosiłam! To miał być….niewinny żarcik.

Drake: No tak…teraz wiemy, czemu Lucasa nie było na zadaniu.

(Chef wchodzi ze śniadaniem)

Chef: Dzisiaj macie lekkostrawną sałatkę.

Sami: Hmm, w sumie przydałoby się trochę schudnąć.

Chris: A ja jem dużo i zawsze mam świetną figurę.

Harold (do Chrisa): A myślałem, że ćwiczysz.

Chris: No co ty, popsułbym fryzurę.

Rose: Zajmiemy się wreszcie zadaniem? Nie mogę się już doczekać!

Chris: Podoba mi się takie podejście. Dzisiejsze zadanie pokaże nam, czy jesteście odpowiedzialni.

Lindsay: O, o, to może opieka nad zwierzaczkiem?

Chris:Pudło Lindsay! Zaopiekujecie się zwie…..ej no, kradniesz mi rolę.

Lilly (do Chrisa): No chyba żartujesz?

Chris: Nie, na dwa dni każde z was dostanie do opieki zwierzaczka. Ten, który będzie najbardziej zadowolony jutro po południu, zdobędzie nagrodę dla swojego właściciela.

Andy (do Chrisa): Jak masz zamiar sprawdzić, który jest najbardziej zadowolony?

Chris: Mamy swoje sposoby. Hehe.


W sklepie zoologicznym

Chris: Cóż, gdybym kazał wam wybierać, to byłoby za prosto. Mamy tutaj dwa pieski, dwa kotki, rybki, królisia, chomika, gąskę, kurczaczka, żółwia, świnkę, małpkę, fretkę no i skunksa.

Rose: Co…to jest? (wskazuje na fretkę, która się na nią rzuca) Ał! To boli.

Chris (do Rose): To nasza fretka. Chyba cię polubiła, więc ty się nią zaopiekujesz.

Lucas: Jak słodki bokser, mogę go zaklepać?

Chris: Hmm…no dobrze, zrobimy wyjątek, bo przeżyłeś wczoraj traumę, ale reszcie przydzielę sam: Lilly dostaniesz drugiego pieska, a Claire, żeby było śmiesznie, kotka (…) Max, dla ciebie chomiczek (…) Sami, dostaniesz drugiego kotka (…) Harold, masz królika (…) Lindsay, nie ryzykujemy, masz rybki (…) Willie dla ciebie żółwik, a dla Andy’ego od razu kurczak (…) Sally, w twoje ręce małpka (…) Michelle, zaopiekuj się gąską (…) Drake, tobie powierzamy skunksa, a Marti dostaje świnkę. Jakieś pytania?

Marti (przez zęby): On chyba sobie ze mnie kpi…

Drake: Czy to na pewno bezpieczne?

Chris: Jak się go nie drażni, to nie ma problemu.

(w pokoju tajemnic)Andy: Kurczak? To jakaś aluzja do mojego charakteru?

(w pokoju tajemnic)Drake: Mam złe przeczucia, co do tego zadania…

(w pokoju tajemnic)Marti: Ten Chris jest takim debilem. Nie dziwię się, że siostra też go nie lubiła. Pff.

Chris: Pamiętajcie, że kamery was cały czas obserwują, więc traktujcie zwierzątka dobrze.

Sally: Hihi. Będzie zabawnie. Chodź Saru. (łapie go za rękę)

Sam: Saru?

Sally: To po japońsku małpka. Hihi.


Na mieście

Lilly: Chyba jest spoko, zdaje się, że Basset nie jest agresywny względem kotów.

Claire: Też mam taką nadzieję. Fajnie by było zdobyć sympatię zwierzątka…..tylko dziwnie mi się prowadzi kota na smyczy.

Lilly: Inaczej ucieknie, a tego nie chcemy, nie?

Claire: Albo wpadnie pod samochód, o nie. (bierze go na ręce) Moje biedactwo.

(w pokoju tajemnic)Lilly: Nie wiedziałam, że Claire jest taka troskliwa.

(trochę dalej)

Willie (do żółwia): No idź! (…) Iiiiidź!

Andy (do Williego): Wiesz, chyba szybciej będzie, jak go po prostu na ręce weźmiesz. Serio.

Willie (do Andy’ego): Ty akurat nie powinieneś się odzywać, bo twój kurczak zwiał.

Andy: Jak to??? (rozgląda się) O kurcze! (…) Dosłownie…


W kamienicy

(Drake niesie skunksa, ale trzyma go daleko od twarzy)

Harold (do Drake’a): Jeśli ty się go będziesz bał, to i on ciebie. A tylko wtedy wypuści smród.

Drake: No ale….jak się go nie bać? Nigdy nie obcowałem ze skunksem, nie wiem, na co go stać…

(Claire i Lilly wchodzą do budynku)

Claire: Aaaaapsik! (…) Przepraszam, alergia na króliki…

Harold: Phi, w takim razie idę stąd.

Claire (do Drake’a): A ty wyglądasz śmiesznie.

Drake: Nie miałaś skunksa, to nie wiesz, co to za wyzwanie…

(wchodzi z nim do pokoju)

Max: Tylko niech nie będzie wpadki.. Chomik też ucierpi wtedy i co będzie?

Drake: Wiem przecież…muszę się uspokoić…

(w pokoju tajemnic)Max: Może to źle zabrzmi….ale chciałbym zobaczyć tego skunksa w akcji. Niekoniecznie życzę tego Drake’owi, ale gdyby tak Chris dostał, to byłoby chyba zabawnie, nie?

(na korytarzu)

Michelle: Kompletnie nie wiem, jak mam się zajmować gęsią.

Sally: Oj, z gąską też może być zabawnie, jak z małpką, co nie Saru?

Saru: Uki…

(pojawia się Rose)

Rose (trzymając mocno fretkę): Ktoś wie, jak się TYM zajmować?

Sally: Może na początek nie ściskaj jej tak mocno. Nie widzisz, że cierpi?

Rose: Oh, mój błąd. Po prostu się denerwuję.

(w pokoju tajemnic)Rose: Serio, czemu to ja dostaję najdziwniejsze zwierze? Nawet nie wiedziałam do dzisiaj, co to ta cała fretka (dostaje kartkę) Hmm…niewielki drapieżnik z rodziny łasicowatych, udomowiona forma tchórza zwyczajnego lub tchórza stepowego… (wyrzuca kartkę) Ta, wszystko jedno.

(w pokoju Lindsay i Marti)

Lindsay: Te rybki są taaaaaaaaaakie nudne.

Marti: Chętnie bym się zamieniła, wiesz?

Lindsay: No nie, ale już się do nich przywiązałam (przytula akwarium)

Marti: Eeee….nieważne…

Lindsay: Ale twoja świneczka też jest urocza, Marie.

Marti: Marti! Ile mam powtarzać?

Lindsay: Wybacz, nie mogę zapamiętać. Takie dziwne imię, nie spotkałam go wcześniej.

Marti: No bo to nie jest moje prawdziwe imię.

Lindsay: Oj, a jakie jest?

Marti: Nie powiem ci! Jeszcze nie zwariowałam. (świnka chrumka) Tobie też nie powiem.

(w pokoju tajemnic)Świnka: Chrum?


Wieczorem w fast-foodzie

Max (jedząc): Jak dla mnie bardzo przyjemne zadanko.

Rose: Weźcie mnie nie wnerwiajcie, nie macie wkurzającego zwierzęcia.

Drake: Nie macie strasznego zwierzęcia…

Claire (do Drake’a): Oj nie przesadzaj już, stało się coś? Nie. Wytrzymaj do jutra i będzie dobrze.

Chris: I jak sobie radzicie?

Sally: Jest super! Mam nowego przyjaciela!

Sami: Ja nawet też, kotek wszędzie mi dzisiaj towarzyszył. A ponoć koty to samotnicy.

Harold (do Sami): Musi cię bardzo lubić, mój to nigdy nie chciał iść za mną…

Michelle: A moja gęś jest nudna, nie wiem kompletnie, jak mam ją uszczęśliwić.

Chris: Cóż, jutro się przekonamy, kto był najlepszy.

Willie: Na pewno ja! Mój żółwik nie narzeka!

Andy: Szczerze to ja nawet nie widziałem dzisiaj, żeby on się ruszał…

Chris: Tak czy siak, jutro was skontroluję. A teraz idę sobie odpocząć.

Lucas: Ostatnio to ciągle odpoczywasz…

Chris: No i? To wy macie walczyć o kasę, nie ja.

(w pokoju tajemnic)Max: Chris serio się zrobił leniwy. Chef też…..to podejrzane!

(w pokoju tajemnic)Lindsay: Moje rybki są takie grzeczne, kompletnie nic nie robią. Tylko martwię się, że nie są głodne. Żadna mi nie dała znać, że chce jeść. Buu.


W nocy

Basset: Auuuuuuuuuuu!!!

Lilly: Ja pi****ę! Przestań wyć kundlu!

(w pokoju tajemnic)Lilly (zaspana): To, była, najgorsza noc, w moim życiu. Kundel mnie oficjalnie wkurzył.

Claire: Chrrrrr….

(w pokoju tajemnic)Lilly: Taaa…ona też mnie wkurzyła.


Rano w kamienicy

Rose: Freeeeedziuuuuu!

Sally (do Rose): Cóż porabiasz?

Rose: Tego no….

Sami: Pewnie zgubiłaś fretkę, nie?

Rose: Uh, zwiała mi w nocy. Przestraszyła się wycia (pokazuje na Lilly) głupiego psa!

Lilly: Ej, nie kazałam mu wyć.

Sally: A Saru sobie spokojnie spał przy łóżku. Jest taki miły, nawet czytał mi bajkę na dobranoc. Hihi.

Sami: Eee….nie wnikajmy w to…


W fast-foodzie

Chef: Smacznego!

(podaje frytki)

Drake: No chyba żartujesz…

Chef (do Drake’a): Nie wkurzaj mnie…też bym wolał zrobić coś lepszego…

Lindsay: Znowu tłuste rzeczy. Przytyję, bu.

Andy (do Lindsay): Yyy…wiesz ale….waga nie ma znaczenia….i tak jesteś……ładna..

Lindsay (do Andy'ego): Wiesz, chyba masz rację! Teraz mogę w spokoju zjeść, dzięki. Hihi.

(w pokoju tajemnic)Andy: Czemu się tak denerwuję? Nawet prostego komplementu nie umiem jej powiedzieć. Uh.

Chris: Jak śniadanko?

Sami: Dlaczego miejskie jedzenie kojarzy ci się tylko z fast-foodem?

Chris: To nie tak, po prostu mamy teraz takie zapasy. W przyszłym tygodniu będą lepsze.

Drake: Mam nadzieję. Serio, Steve akurat w tym miał racje, w mieście można się normalnie żywić. Nie tylko samymi fast-foodami.

Lucas: Przesadzaaacie. Fast-foody są dobre, bo są szybkie, tanie i dobre.

(w pokoju tajemnic)Michelle: Ta, muszę przyznać, że Lucas często żywi się tymi całymi McD******ami. Ciekawe, że mu to nie wychodzi źle na zdrowie. Jakiś odporny jest…………..farciarz…

Chris: Za cztery godziny przyjdę skontrolować wasze zwierzaczki. Oby były zadowolone.

Sami (szeptem do Rose): Heh, oby BYŁY.

Rose: Rrr…

(w pokoju tajemnic)Rose: Dobra, może akurat w tym zadaniu sobie nie radzę. Ale hej, na pewno ktoś sobie radzi gorzej ode mnie. Jeszcze mogę przetrwać.


Na mieście

Claire: Dalej masz zamiar być obrażona na Basseta?

Lilly: Wkurzył mnie i tyle.

(Basset robi minę smutnego szczeniaczka)

Claire: Widzisz? Przykro mu.

Lilly: Wiesz, musimy popracować nad twoją asertywnością…

Sally: Bu! Co tam dziewczyny?

Lilly: Matko, nie strasz tak wariatko! Spacerujemy sobie.

Sally: Ja z Saru też. Hihi. Tak właściwie to chyba pierwszy raz, jak gadamy, nie?

Lilly: Może…

Claire (chichocząc): Wiecie, właśnie zauważyłam, że oba wasze imiona kończą się na „lly”.

Sally: Super! Możemy zostać przyjaciółkami!

(w pokoju tajemnic)Lilly: Na pewno NIE zostaniemy przyjaciółkami…


W kamienicy

Rose: Gdzie jest ta głupia fretka nooooooooo.

Harold (do Rose): Ej, jak już się tu kręcisz, to pomóż mi znaleźć mojego królisia. Też gdzieś zniknął, jak byliśmy na śniadaniu.

Rose: Świetnie, nie dość, że mam na głowie swój problem, to jeszcze jego…

Willie (pod nosem): Oj, chyba mam złe przeczucia. Obym się mylił.

(w pokoju tajemnic)Willie: Taaaaa, coś mi świta, że chyba fretki lubią polować na króliki….ale przecież twórcy programu nie przeoczyliby takiego istotnego faktu, nie?

(w pokoju tajemnic)Jack: Taaaaa, przeoczyliśmy tak istotny fakt... Nie moja wina, miałem 2 z biologii!

(w pokoju Sally i Sami)

Chris: Cóż….małpka wygląda na zadbaną, ale raczej znudzoną.

Sally: Jak to??? Ale się przecież tak świetnie bawiliśmy!

Chris: Niestety, niższa ocena. Ale hej, i tak prowadzisz.

Sami: A mój kotek to niefajny?

Chris: Niby fajny, ale……nie lubię kotów. Hehe.

Sami (pod nosem): Nie znoszę cię…

(w pokoju Lindsay i Marti)

Chris: A teraz…

Marti (przez zęby): Ani…..słowa….

Chris: Okej, przejdę od razu do Lindsay (…) Co to jest???

Lindsay: A odpoczywają sobie, tak śmiesznie do góry brzuchem. Wiesz, od wczoraj nie chciały nic….

Chris: Wystarczy…nie pokazujmy takich rzeczy widzom lepiej…

(na korytarzu)

Chris: Teraz Rose! Jesteś gdzieś tu Rose?

(przebiegają korytarzem fretka i królik)

Chris: Co jest?

Rose (biegnąc): Nie moja wina! Umieściliście w jednym budynku fretkę i królika.

Chris: (chwilę myśli) Oh! To o tym miałem pamiętać dobierając dla was zwierzęta! Ale wpadka. Hehe.

Max: Takie śmieszne, a zwierzęta mogą ucierpieć…

Chris: Nie no, złapiemy je zaraz.

(nieco dalej)

Drake (niesie skunksa): Spokojniee….jeszcze kawałek i będziemy w pokoju…nic się nie dzieje…

Rose (do Drake’a): Uważaj!

Drake: Nie!

(nie zdąża i fretka wpada na niego wytrącając mu skunksa z rąk; ten z kolei przelatuje korytarz i ląduje w rękach Chrisa)

Chris: Oh! Mogła mu się stać krzywda! (po tym zdaniu przestraszony skunks robi to, co do niego należy)

Drake: Oj…

Chris: ………………coście zrobili?????!!!!!

Rose: Nie moja wina! Czep się tramwaju!

Chris: Nie wierzę no! Od dzisiaj żadnych zadań ze zwierzętami! Idę się umyć.

Max: A co z zadaniem?

Chris: Myślisz, że mam czas na to?

Willie: A mogę ja być zwycięzcą??? Mój żółw nie narzekał!

Chris: Dobra, wszystko jedno! Nie ma dzisiaj eliminacji, nie poprowadzę ceremonii w takim stanie. Co za masakra. (odchodzi)

Willie (do żółwia): Super, Tim! Wygraliśmy zadanie!

Tim: …

(wszyscy lekko skonsternowani; pojawia się Chef)

Chef: To ja zabieram zwierzaki. A reszta do siebie!

(wychodzi, a wszystkie zwierzaczki idą za nim jak zaczarowane)

Sally: Saru…

Rose: Eeee….dobra, to było głupie zadanie.

Sami (do Rose): Mówisz tak, bo się nie dogadałaś z fretką.

Rose: Nie dogaduję się z ludźmi, a co dopiero ze zwierzęciem. Ehh.

(wszyscy wracają do pokoi poza Sally)

Sally (cicho łkając): Saru……


Odcinki Życia Totalnej Porażki
ŻYCIE LOGO.jpg
Nowe, dziwaczne miejsceDobre, złe czasyDziwne atrakcjeRęce, które karmiąOgień zwalczaj ogniemWojna gangówKrólowa powraca
Łamiemy zasady!Znowu nic ciekawego w TV10:15 w sobotni wieczórCo za dzień!Pozdrowienia z wakacjiOkrutne kłamstwoWróg publiczny nr.1
Dorwać złodzieja!Nienawidzę godzin szczytu!Niewolnicy władzyA niech się dzieje twoja gra...Show musi trwać...Siła równości
Nie zatrzymuj mnie teraz!Życie Totalnej Porażki - tajemniczy dodatekDługa jest droga na szczyt, jeśli chcesz grać rock'n'roll!
Życie na żywoZ pamiętników rodziny Stone
Ostatnie Wyzwanie cz.1Ostatnie Wyzwanie cz.2Ostatnie Wyzwanie cz.3

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki