FANDOM


(czołówka)


(wszyscy spokojnie śpią, gdy nagle budzi ich hałas na ulicy)

Chad: Co się dzieje???

Sami: Roboty drogowe? (wygląda przez okno) Niee, coś się buduje.

Chris: Pewnie jesteście ciekawi, więc opowiem przy śniadaniu.

Lucas: Oh, Chris jak zwykle jest wszędzie.


W fast-foodzie

Chef: Jeść! (podaje pizzę)

Michelle: No nie, to miejskie jedzenie mnie dobija…

Willie: Przynajmniej są smaczniejsze rzeczy, niż na wyspie.

Chris: Przyznaję rację. Teraz jednak pogadajmy o waszym dzisiejszym zadaniu.

Sami: Wreszcie można się w czymś wykazać!

Chris: Powiedzmy. Zastanawialiście się, co rano się budowało. Otóż odpowiedź brzmi – cyrk.

Lucas: O, lubiłem cyrki kiedyś….ale bałem się klaunów…

(w pokoju tajemnic)Lucas: Serio, klauni są straszni…

(w pokoju tajemnic)Michelle: Teraz już wiem, jak Lucaska szantażować, gdy nie będzie mi chciał kupić sukienki. Hihi.

Max: A jaka nasza w tym rola?

Chris: Wszystkiego dowiecie się po śniadaniu. Zaprowadzę was tam. (wychodzi na zewnątrz)

Marti: Mam nadzieję, że nic ośmieszającego. Zgodziłam się wziąć udział, ale w przeciwieństwie do Vanessy, ja nie zrobię wszystkiego, by wygrać…

Sami (do Marti): A co ma Vanessa do tego?

Marti: Eeee…yyyy….no w sumie nic! Hehe.

(w pokoju tajemnic)Marti: Wkurza mnie już to, że nie mogę zdradzać swojej tożsamości. Chociaż dziwne, że te typy się jeszcze tego nie domyśliły.

(w pokoju tajemnic)Harold: Ta Marti, wygląda jak Vanessa, gada o niej często. Musi być jej…………………..psychotyczną fanką!


Przy wybudowanym już cyrku

Chris: Cyrk jest częstą atrakcję jeżdżącą z miasta do miasta. Wejdźmy do środka i zobaczmy, co się szykuje.

(w środku)

Lucas: Ooo, mają dzikie tygrysy!

Sally: Jakie słodkie. Hihi.

Lilly: Chciałabym kiedyś takiego mieć…

Chris: Ale wam nie pozwolimy się zbliżyć do tych zwierzaków…nie mamy ubezpieczenia na nie.

Sami: Jak zwykle…

Rose (do Sami): Musisz wszystko skomentować.

Andy: Więc jakie ma być nasze zdanie?

Chris: Cóż, wy weźmiecie udział w czymś równie atrakcyjnym, czyli……..pokazie dziwadeł!

Marti: Pffft (zakrywa buzię, ale dalej chichocze)

Chris: Jakiś problem?

Marti: Nie, ale ty powinieneś iść w tym pokazie w pierwszym szeregu.

(wszyscy w śmiech)

Chris: Bardzo śmieszne…jak taka skora do żartów jesteś, to będziesz kobietą z brodą.

Marti: Ee.

(w pokoju tajemnic)Marti: Czy jego powaliło?

(w pokoju tajemnic)Sami: Haha, chcę to zobaczyć. Serio, Marti tak przypomina Vanessę, że jej bezradność mnie nawet trochę cieszy.

Sally: Mogę być treserką tygrysa?

Chris: Nie! Mówiłem, że to niebezpieczne.

Sally: Kurcze no… Hihi.

Lindsay (do Andy’ego): Może zrobimy małżeństwo Adamsów?

Chris: Doskonały pomysł!

Andy: Ee…zaraz….małżeń….czekaj……eeee????

Sami (do Maxa): Ukradli nam pomysł, wymyśl coś.

Max: Może bądźmy mimami.

Sami: Hmm, niegłupie, ale czy wygra?

Max: To tylko zabawa. Heh.

Sami: …

Chris: Jeśli wszystko będzie gotowe, to pokaz o 17. (odchodzi)

Lucas: Znowu nas zostawia. (do Michelle) A ty co wymyśliłaś?

Michelle: Niespodzianka.

Lucas: Uh, no niech będzie.

Rose (do siebie): Co tu wymyślić takiego, żeby nie przegrać już na starcie? (…) Oh, mam ciekawy pomysł.

(w pokoju tajemnic)Harold: Przyznam, że nie do końca rozumiem ideę tego zadania, ale co tam. Zabawa to zabawa.

(na boku)

Lilly: Ej, a może byśmy tak coś zmajstrowali?

Claire: No nie, znowu ten plan?

Lilly: Zobaczysz, będzie śmiechowo.

(w pokoju tajemnic)Lilly: No więc wymyśliłam, żeby w przebranie Sami dać swędzący proszek, a potem zwalić to na Maxa. Drama murowana!

Claire: Boję się, że to się źle skończy.

Lilly: Nie rozpaczaj już, tylko pilnuj Sami.


Przygotowania

Andy (do Lindsay): Dobrze wyglądam?

Lindsay (do Andy’ego): Smakowicie! Hehe.

(w pokoju tajemnic)Andy: Smakowicie? Jeśli ona lubi takie straszydła……..to może mam szansę?

Drake (do Chada): A ty co szykujesz?

Chad: Wystrzałowy strój!

Drake: Hmm, skoro uważasz, że to wygra..

Chad: Noo, to w końcu pokaz, nie?

(pojawia się Lucas)

Lucas: Widzieliście Michelle? Zaszyła się gdzieś i nie chce mi się pokazać.

Rose: Zdaje się, że jest w pokoju…

Lucas: Och, na to nie wpadłem!

(zbiorowy facepalm)

Chef: Macie więcej materiałów (wysypuje) tylko ich nie zapodziejcie. Potem się jeszcze przydadzą.

Willie: Kolejna oszczędność. Ehh.

Sally: Ale przynajmniej nagroda jest duża. Hihi.


W kamienicy

(pukanie do drzwi)

Michelle: Momencik, już otwieram. (otwiera i staje w drzwiach w stroju klauna)

Lucas: Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!! (ucieka w popłochu)

Michelle: Ojć, głupia jestem, mogłam spytać, czy to on. Zepsułam niespodziankę.

(w pokoju tajemnic)Michelle: W sumie cel osiągnęłam, ale trochę za wcześnie. Byłoby zabawniej zrobić to na pokazie.

(w pokoju tajemnic)Lucas: …………… (trzęsie się) ……myślicie, że już sobie poszedł?

Michelle: Lucaaaaas! Przepraszam! (…) No gdzie on się podział?


Pokaz

(dużo osób na widowni, reflektory padają na środek sceny w namiocie)

Chris: Witajcie ludziska, Cyrk Chrisa przyjechał! (oklaski) Za chwilę zobaczycie poskramiaczy lwów i tygrysów!

(za kulisami)

Sami: Wow, Chris urządził z tego wielkie wydarzenie.

Rose: Taa, a my będziemy główną atrakcją.

Sally: Ale będzie śmiesznie. Hihi.

Marti (do Sally): A ty właściwie co przygotowałaś?

Sally: Tego no…..nic nie wymyśliłam. Hihi.

Wszyscy: Cooo???

Lilly: Jej sprawa, nie wygra zadania.

Chris (na scenie): A teraz gwiazdy wieczoru, czyli…………..nasze dziwadła!

Lindsay: Zaczyna się, ale nerwy.

Willie (do Lindsay): Nigdy nie występowałaś przed taką publicznością?

Lindsay (do Williego): No nie, a ty?

Willie (do Lindsay): No ja przecież…gram w zespol….nieważne.

Chris (na scenie): Na początek zrośnięte bliźniaczki, czyli Lilly i Claire!

(wychodzą, publiczność wzdycha)

Lilly (do Claire): A nie mówiłam, że to zrobi wrażenie?

Claire (do Lilly): No, ale jest strasznie niewygodnie.

Chris: A teraz zobaczmy oceny zebrane od naszych widzów….średnia 7,9.

Harold (za kulisami): Kurcze, dużo punktów.

Chris: Następny Harold, który będzie………facetem w kiecce?

(Harold wpada na scenę)

Harold: No skoro jest kobieta z brodą, to ja zrobiłem coś odwrotnego. Hehe.

Chris: Uh, publiczności chyba się nie podoba, tylko 4,1. (…) Nieważne, zaprośmy teraz Lindsay i Andy’ego, którzy będą rodziną Adamsów!

(wchodzą, ale stroje mają raczej średnie)

Chris: Hmm, pomysł dobry, ale szkoda, że nie wykorzystaliście większej ilości materiałów.

Lindsay: Wydawało mi się, że tak jest wystarczająco (groźnym głosem) ponuroooo….

Andy: Heh…..no…..uff…

Chris (do Andy’ego): Nie jesteś zbyt rozmowny, co? (do widzów) Zobaczmy na głosy……tylko 5,9. Mogło być lepiej.

Lindsay: I tak była super zabawa!

Chris: Następna jest Sally, która….nie mam nic zapisane.

Andy: Bo nic nie wymyśliła.

Chris: Cóż…może to jej dziwactwo po prostu. Ale zaliczyć nie mogę. (Lindsay i Andy odchodzą) Następny jest Drake, który napisał mi, że będzie trzymetrowym facetem?

(od drugiej strony wchodzi Drake na wysokich szczudłach)

Drake (z góry): Ah, ja biedny, całe życie tak wysoko nad innymi. Chlip chlip.

Chris: Cóż….to dziwaczne na swój sposób. Choć mało realne, ale oceny dają ci drugie miejsce z 7,3 punktami!

Drake: Warto było je sklejać cały dzień, choć dziwne, że klej trzyma tak długo to drewno (szczudła pękają) Kurczeeeeeeeeeee nooooooooo (upadek)

Chris: Oj, sprzątnijcie go, żebyśmy mieli miejsce na scenie..

(wchodzą Jack z Rogerem i zabierają Drake’a)

Chris: Kolejna jest Rose, która…eeee…. (wchodzi Rose) Jak to trzy pośladki?

Rose: No mam trzy pośladki.

Chris: Aaa….udowodnisz?

Rose: Pff, jeszcze czego. Zmuszasz kobietę, żeby pokazała tyłek? Nie przystoi to dżentelmenowi!

Chris: Cóż, dżentelmenowi może to nie przystoi….ale mi przystoi dyskwalifikacja cię. Przykro mi.

Rose: Świetnie! (odchodzi oburzona)

(w pokoju tajemnic)Rose: A to był taki świetny plan. Nie wierzę, że nie wyszedł. Za mało jeszcze znam Chrisa…

Chris: Przed nami teraz Willie, który nic nie napisał. Mam nadzieję, że nas zaskoczy.

(wychodzi Willie w zwyczajnym ubraniu)

Willie: Więc ja……gram w zespole muzycznym…..rockowym………….i….

Chris: Iiii?

Willie: …..i nie mam dziewczyny!

Publiczność: Och!!!

Chris: No to dopiero dziwadło! Publiczność zszokowana takim występem daje ci wynik 8,7. Brawo!

(w pokoju tajemnic)Lilly: No nie wierzę! Cienias, który nie może zdobyć dziewczyny ma lepszy wynik od nas?! Teraz się oficjalnie wkurzyłam. (foch)

Chris: To było zaskakujące…ale idźmy dalej. Przed nami Lucas, który zapowiedział, że będzie, och, połykaczem ognia! (aplauz)

(cisza)

Chris: Zdaje się, że Lucas nie wystąpi dzisiejszego wieczoru. (jęk zawodu) Ale za to jest jego dziewczyna, która będzie klaunem.

Michelle (wchodząc): No wiesz, taka zapowiedź..

Ktoś z publiczności: Coś słaby ten klaun.

Michelle: Ej no! Starałam się!

Ktoś z publiczności#2: Och, a teraz straszny..

Michelle: Dobra, idę… (odchodzi)

Chris: Taki występ nie dał za dużo punktów…tylko 6,0. (…) A teraz mój ulubieniec, kobieta z brodą czyli Marti!

(Marti wychodzi niepewnie)

Marti (do siebie): To jest serio żałosne.

Chris: Nie to, żebym miał jakiś taki fetysz…..no ale to jest genialne!

Marti (do Chrisa): Uważaj, żeby ta broda nie znalazła się w twojej gębie.. (zauważa gapiącego się na nią i robiącego zdjęcie komórką facia w pierwszym rzędzie)

Chris: I jeszcze ten charakterek.. Jesteś stworzona do tej roli. Hehe.

Marti (do typka): Ej! Tobie też rozwalić ryja?! Po co mnie fotografujesz? Znajomym pokażesz czy żonie? (…) A, wybacz, nie zauważyłam, że Ręka przyszła z tobą..

(publiczność w śmiech, ale zaraz potem oklaski)

Chris: No no noooo!!! I o to chodziło! Według moich informacji dostajesz równo 9, co daje prowadzenie!

Marti: Eee…no…jestem wzruszona..

(w pokoju tajemnic)Marti: Nie to, żeby kręciło mnie obrażanie ludzi, ale niektórzy aż sami się proszą.

(w pokoju tajemnic)Sami: Jej charakter naprawdę coraz bardziej mi Vanessę nasuwa na myśl. No ale bez przesady, chyba Marti nie jest…

Chris: Przed nami ostatnia para, ale nie ostatni uczestnicy. To Max i Sami jako mimowie.

(wchodzą milcząco)

Lilly (do Claire): Zrobiłaś, co trzeba?

Claire (do Lilly): Tak mi się wydaje…

(wcześniej tego dnia – widzimy jak Claire wsypuje proszek swędzący do jednego kostiumu)

(w pokoju tajemnic)Claire: Szczerze powiem, że specjalnie się pomyliłam. Lilly chyba chce mną sterować, a po doświadczeniu z Vanessą już się tak łatwo nie dam…

Chris: Super, Sami! Chociaż nigdy nie myślałem o mimach jako dziwakach, ale wy się prezentujecie całkiem spoko.

(nagle Max zaczyna się nadmiernie ruszać i skakać)

Sami (przez zęby): Przestań…

(Max dalej podskakuje)

Sami (głośno): Zdurniałeś?!

Chris: Uh, chyba to nie była część prezentacji, nie? Przykro mi, tylko 6,1.

Sami (pod nosem): Super……

Max (skacząc): Wybacz, ale serio wszystko mnie swędzi. Nie wiem, co tam dałaś.

Sami: No pewnie! Bo to zawsze moja wina! (odchodzi pogniewana)

(w pokoju tajemnic)Lilly: Cóż, nie wyszło jak planowałam, ale cel powiedzmy, że został osiągnięty.

Chris: A jako ostatni najbardziej tajemniczy ze wszystkich…Chad!

(wchodzi dumnym krokiem ubrany „stylowo”)

Chris: No, stary…

(publiczność w śmiech)

Chad: Ludzie, spokojnie, to po prostu jedna z kreacji, która mi się mniej udała…to wszystko…

(dalej się śmieją)

Chad: Nie ma powodu jej wyszydzać, jest po prostu „dziwna”….

Chris: Wiesz, to chyba…tak jakby… (też zaczyna się śmiać)

Chad: Ale…….ale…………A WYPCHAJCIE SIĘ! NIENAWIDZĘ WAS!

(ucieka, a mijając pozostałych uczestników dopowiada)

Chad: Was też nienawidzę! (ucieka dalej)

Chris: Uh, to nie było miłe. Tak czy siak dzisiejszy pokaz zwycięża Marti i to ona dostaje nietykalność! Brawo!

Marti: Huraaa… (umiarkowany entuzjazm)

Chris: A reszta może się czuć zagrożona..

(w pokoju tajemnic)Sami: Chad rozwalił cały pokaz i ogólnie psuje nastrój wśród nas. Powinien odejść.

(w pokoju tajemnic)Lilly: Wkurzyło mnie, że Willie miał więcej punktów od nas! Oby teraz odpadł..


Ceremonia w parku

Chris: To był szalony dzień, ale czas wreszcie na waszą pierwszą prawdziwą eliminację w tym programie. Na początek rzecz jasna Marti otrzymuje złotą monetę, jako symbol nietykalności w tym odcinku. (rzuca)

Marti (łapie): Super, fajnie się błyszczy.

Chris: Kolejne dziesięciocentówki wędrują do:

  • Sami
  • Drake’a
  • Harolda
  • Lucasa (o dziwo)
  • Michelle
  • Rose

Rose: TAK!

Chris: Spokojnie….czytam dalej:

  • Andy
  • Sally
  • Claire i Lilly
  • Lindsay
  • Max

(dramatyczna muzyka)

Chris: A więc ktoś z was zaraz pożegna się z tym programem. A ostatnia dziesięciocentówka trafia do………………………..Chada!

Chad: Co ty? Serio??

Chris: Nie, żartowałem. Oczywiste, że do Williego. (rzuca mu)

Chad: Uh! Drwicie ze mnie, zmywam się stąd. Nie będę tęsknił. (wsiada z impetem do Autobusu Wstydu)

Chris: Cóż….my raczej też…ale i tak prędko nie wrócisz do domu, bo przecież Hotel Przegr….aj dobra, o tym innym razem. A z wami, drodzy widzowie, widzę się w kolejnym odcinku Życia! Totalnej!! Porażki!!!


Odcinki Życia Totalnej Porażki
ŻYCIE LOGO
Nowe, dziwaczne miejsceDobre, złe czasyDziwne atrakcjeRęce, które karmiąOgień zwalczaj ogniemWojna gangówKrólowa powraca
Łamiemy zasady!Znowu nic ciekawego w TV10:15 w sobotni wieczórCo za dzień!Pozdrowienia z wakacjiOkrutne kłamstwoWróg publiczny nr.1
Dorwać złodzieja!Nienawidzę godzin szczytu!Niewolnicy władzyA niech się dzieje twoja gra...Show musi trwać...Siła równości
Nie zatrzymuj mnie teraz!Życie Totalnej Porażki - tajemniczy dodatekDługa jest droga na szczyt, jeśli chcesz grać rock'n'roll!
Życie na żywoZ pamiętników rodziny Stone
Ostatnie Wyzwanie cz.1Ostatnie Wyzwanie cz.2Ostatnie Wyzwanie cz.3

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki