FANDOM


(czołówka)


Kadr na wyspę z lotu ptaka. A potem na małą, tajemniczą łódkę, która podpływała od zahaszczonej części wyspy. Szybkie przejście na zawodników, którzy spali w środku lasu.

Memo: (budzi się) Hm?

Rozejrzał się i dalej poszedł spać.

Memo: Aa! (obudził wszystkich)

Stephanie: Czego się drzesz, dziwaku?

Memo: A nie widzisz?

Stephanie: Trochę zieleni, wielki mi... O Boże! Porwali nas!

Schowała się pod kołdrą.

Madeleine: Na pewno jest na to jakieś normalne wytłumaczenie. (chwilkę pomyślała) Nie, nie ma.

Rebecca: To na pewno jakiś chory podstęp tej, jak jej tam? Natalie... Co ty wyprawiasz?

Francesca: Ścielę swoje łóżko, widać?

Rebecca: Dobra, o nic nie pytałam.

Nadlatuje helikopter, wyskakuje z niego Natalie.

Sierra: Gdzieś już widziałam takie wejście.

(w taksówce)Natalie: Taaak, to nie jest mój oryginalny pomysł. Lekko zapatrzone od wujka. Hihi.

Natalie: Witajcie, Wrzeszczące Sówki! A może raczej... Błagające o Przetrwanie Sówki? Haha!

Rebecca zacisnęła pięść.

(w taksówce)Rebecca: Jak ona mnie wkurza! Cały ten program jest do bani! Spójrzcie tylko na moją drużynę! Ledwo widoczna!

Natalie: Dzisiaj czeka was sporo pracy, by wygrać.

Samantha: A możesz powiedzieć czemu zawdzięczamy taką pobudkę?

Natalie: (pełen entuzjazm) Żeby było śmiesznej! (odgłos talerza)

Znudzone spojrzenia i jakiś świerszczyk w tle.

Natalie: Hm, miało być śmieszne... Mniejsza z tym! Dziś będziecie zbierać kwiaty i budować szałasy, w których zamieszkacie! O ile ustoją 5 minut. Hehe.

Alejandro: Nie żebym się czepiał, ale w naszej drużynie jest niemała przepaść.

Natalie: Dlatego też zaprosiliśmy kogoś do pomocy dla frajerów Sówek... Harolda!

Lucy: A kto to?

Natalie: A no tak. Nie znacie zawodników z Totalnej Porażki... Harold, chudzina, bystrzak, geniusz! Tylko go zbytnio nie zepsujcie, przyda się.

Przychodzi dobrze nam znany Harold.

Harold: Siemka, ludzie.

Rebecca: (wskazuje palcem) On!? On ma sprawić, że wygramy!? Widziałeś te jego rączki?

Natalie: Uwierz, że nieźle się możesz zaskoczyć.

Rebecca usiadła po turecku i zaczęła medytować.

(w taksówce)Lucy: Boję się Rebecci. Jest mściwa i ma coś nie tak z głową! Stanowi poważną konkurencję.

(w taksówce)Alejandro: Doszedłem do wniosku, że Rebeccę jest dużo łatwiej zagiąć, niż Lucy. A to oznacza... Sprzymierzyć się z Rebeccą i wykopać Lucy, na zbity pysk, ooo tak!

Natalie: Podzielcie się obowiązkami i zaczynajcie, na kwiaty czekam do południa, więc macie jakieś 3 godziny. Wygra ta drużyna, która przyniesie bardziej rzadki gatunek! (odeszła)

Stephanie: Too... Od czego zaczynamy?

Samantha: Jako kapitan powinnaś to wiedzieć.

Stephanie: Nie mogę robić wszystkiego za was. Ruszcie się, bo znów mam ochotę wygrać.

Samantha: Taki z Ciebie kapitan jak ze mnie romantyczka.

Prychnęła i odeszła.

Stephanie: Pff, wcale nam nie jest potrzebna!

Madeleine: Tak nie można. Jesteśmy drużyną!

Stephanie: Gdyby była drużyną, to bym nam pomogła i się nie kłóciła, ale tak nie robi. Nie chce wygrać, więc się jej pozbędziemy przy najbliższej eliminacji!

Madeleine: Przyjaźń jest czasem ważniejsza od sukcesu...

Również sobie poszła.

Stephanie: Super, idźcie sobie wszyscy

Memo: Ja zostanę!

(w taksówce)Memo: Nauczyłem się, żeby jednak stać po stronie gorszego, złego tego kogo wszyscy skreślają. To sprawia, że się wygrywa, nie zauważyliście? Hehe.

Sierra: Ja też nigdzie nie idę, nie poddamy się bez walki, prawda Jamie? (słodki uśmiech)

Jamie zrobił kwaśną minę.

(w taksówce)Jamie: (siedzi z podkulonymi nogami) Ta dziewczyna mnie przeraża, i to porządnie!

Stephanie: A ty, Francesca? Wspomożesz nasz team?

Francesca: Niech wam będzie, choć przed oczami mam straszne sceny...

(w taksówce)Francesca: Blefuje, ale uważam to za dobrą motywację do działania.


Harold: Na początek proponuje znaleźć bugenville lub oleander.

Rebecca: A możesz mówić po ludzku?

Harold: Ładne, rozłożyste i pięknie kolorystycznie kwiaty.

Lucy: Nie wiesz jak wyglądają oleandry? Są prześliczne Rebecca...

Rebecca: Nie sądzę bym brała pod uwagę zdanie kogoś kto oszukuje!

Lucy: Nie wiem o co ci chodzi... (szybko się zmieszała)

Rebecca: Na poprzednim zadaniu rozmawiałaś z Sierrą! To ona Ci dała te tabletki!

Lucy: (pełna zakłopotania i zdenerwowania) Niee, to nie prawda! Nieee!

Alejandro stał za nimi i się podejrzliwie uśmiechał.

Rebecca: Fakty mówią same za siebie! A teraz... Z drogi!

Pchnęła Alejandro i odeszła.

Alejandro: No to jesteś w tarapatach, o piękna.

Lucy: Eh, chciałam dobrze...

Alejandro: Wierzę Ci, ale najważniejsze jest teraz, żebyśmy połączyli siły i trzymali się razem.

Lucy: Co masz na myśli? Sojusz?

Alejandro: Nie do końca... Rebecca to mściwa osoba. Przy najbliższej przegranej będzie mnie namawiać, żebym zagłosował na Ciebie... Tak jak ostatnio!

Lucy: Co takiego!? Ohh, niee...

Alejandro: Nie mogę na to pozwolić, ale wiesz jak działa urok kobiet na facetów, a do tego tych przepięknych...

Przybliżył się do Lucy.

Lucy: Jeśli chcesz mi pomóc... No dobrze, pomogę i Tobie i zagłosuję tak jak poprosisz.

Alejandro: Wiedziałem, że mogę na Ciebie liczyć.

Delikatnie ją pocałował.

Lucy: Oh...

Złapał się za głowę. Alejandro złowieszczo się uśmiechał.

(w taksówce)Alejandro: I tak się załatwia sprawy. Hehe. Lucy powie, "Do widzenia". Wtedy ja zajmę się Rebeccą.


Natalie: (w szoferce) Chytry i przebiegły... Oto chodzi! Niech nasz program zyska w końcu... znowu na oglądalności! Czy zobaczymy jeszcze jakieś pocałunki, a może ktoś się będzie bił!? Tego dowiecie się zaraz po przerwie!


Harold: To wcale nie jest śmieszne! Sam muszę wszystko robić!

Natalie: Nic nie poradzę! Taka drużyna, do bani.

Rebecca: Ja tu jestem!

Natalie: Uu, myślałam, że jeszcze nie ochłonęłaś.

Rebecca: Walnęłam z raz w coś i już jestem spokojna.

Kadr na jakąś wioskę, która była zniszczona i porozwalana.

Natalie: Macie jakieś kwiaty dla mnie?

Lucy: Jakby to powiedzieć...

Harold: Oleander, zjawiskowy. Spójrzcie jakie kolory znalazłem. (podaje Lucy kwiat) No, a teraz stąd idę! Nie chcę więcej z wami współpracować!

Podbiegł na miejscu wyrzutu Kopo-Przegranych o odleciał.

Natalie: Dziwne... Mówiłam, że może polecieć samolotem. Ładny kwiat, Sówki. Co na to wiewióry? Zaraz... A gdzie oni w ogóle są?


Gdzieś w lesie:

Stephanie: Daleko jeszcze mamy iść!?

Francesca: Przecież to ty prowadzisz.

Stephanie: No co Ty? Byłam pewna, że któreś z was...

Jamie: No ładnie! Spokojnie, Jamie. Wyjdziesz z tego cało!

Sierra: Nie martw się, jesteś ze mną.

Jamie: Tym bardziej, zginę w męczarniach!

Sierra: Hihihi. obronię Cię zawsze.

(w taksówce)Jamie: Za co!? (załamuje się) ZA CO!?

(w taksówce)Sierra: Może Jamie tak dobrze mnie jeszcze nie lubi, ale to się wkrótce zmieni. Będzie tylko mój!

Kard na skulonego Memo, który ssał kciuk, Sierrę, która przytulała wyrywającego się Jamiego i kłócące się Stephanie z Francescą.


Natalie: (mówi do krótkofalówki) Rozpocznijcie akcję poszukiwawczą, natychmiast! (przełyka ślinę) Hihi, wszystko będzie dobrze...

Izzy: Ale Ci się portki trzęsą. Hahaha.

Natalie: Daj sp... Co ty znów tu robisz!?

Izzy: Stoję sobie, jem moje ostatnie potrawy. Nie wiem czemu innym nie smakowały! Są super!

Natalie prowadzi Izzy w pewne miejsce. Ustawiaj ją.

Natalie: Nie ruszaj się przez chwilę.

Izzy: Okeyka!

Kopnął ją but, Kop-Przegranych, a ta odleciała.

Izzy: Łuuuu...

Natalie: Nareszcie... Samantha? Madeleine? Żyjecie!

Podbiega do nich i je przytula.

Natalie: Jak dobrze, możemy kontynuować zadanie!

Samantha&Madeleine: (rozejrzały się) Stephanie!

Natalie: Taak, tylko wy żyjecie. Reszta się zagubiła.

Rebecca: Halo!? To co z tymi kwiatkami?

Natalie: A tak, Sówki wygląda na to, że pierwszy raz w tym sezonie wygraliście...

Zaszokowane spojrzenia wszystkich obecnych.

Natalie: Ale nie cieszcie się na darmo, bo to zadanie, które teraz będzie powie kto wygra! Poprzednie to pomoc, ponieważ dostaniecie za nie skrzynkę z narzędziami!

Alejandro: My cieszymy się z każdego pozytywu.

Natalie: Macie jednoosobową przewagę, a to wam pomoże, ponieważ czas na budowanie chatek, szałasów czy jak wy tam chcecie nazywać! Wszystko dozwolone, ważne żeby stało. Macie na wszystko godzinę! Od teraz!


Samantha: Nareszcie coś dla mnie! Tak się składa, że umiem budować.

Madeleine: No to mów mi szybko, co potrzeba!

Samantha: Dużo drewna i coś co połączy je. Gwoździe, liany, jakaś masa?

Madeleine: Najlepsze mają Sówki. Hm... Może tak po cichu coś sobie pożyczę?

Samantha: To nie wchodzi w grę! Ja działam fair!

Madeleine: No dobrze, dobrze. Pytałam tylko. Idę szukać rzeczy.


Rebecca: Przydaj się na coś, Alejandro! Poszukaj drzewa!

Alejandro: Zanim ja Ciebie się posłucham, Ty wysłuchaj mnie przez chwilę.

Rebecca: Streszczaj się!

Alejandro: Masz prowizoryczny domek z drzewa. Pomyśl ile przez niego wody się przeleje.

Ta myśli.

Alejandro: Zróbmy coś na wzór dużego namiotu, coś jak indiańskie tipi.

Lucy: Coś w tym jest...

Rebecca: Prawda! Noo, może się jeszcze na coś przydasz chytrzaku.

Alejandro: I wzajemnie, mi amore.

Posłał jej całusa, a ta zawarczała.

(w taksówce)Rebecca: To, że ma błyskotliwy umysł nie uczyni, że go nagle polubię! Pff...


Ponownie gdzieś w lesie:

Francesca: Ile razy mam powtarzać!? Idziemy na południe, a musimy na północ! Wszystko mam w wizji!

Stephanie: Ja tam nie wierzę w twoje czary-mary!

Francesca: Widzisz tą pięść!?

(w taksówce)Sierra: Francesca pokazała się od bardzo dziwnej strony. Ona taka nie była!

(w taksówce)Stephanie: Szajbuska mi grozi!? Pożałuje w ogóle, że żyje!

(w taksówce)Francesca: Każdemu mają prawo puścić nerwy!

Sierra: Dziewczynyyy! Przestańcie, nie widzicie, co robimy!? Doprowadzamy do przegranej! Nie odzywajcie się i biegnijmy szybko do naszych!

Dziewczyny: Wrr! Grr!

Jamie: Zaczynam bać się ich wszystkich...

Memo: Ja też, kolo!

Wszyscy zaczęli biec.


Samantha: Nie wygląda, to tak jak sobie wyobrażałam...

Przygląda się szałasowi, który lekko się bujał na wszystkie strony.

Madeleine: Przynajmniej coś mamy.

(w taksówce)Madeleine: Już lepiej nie mieć nic! Przecież to wyglądało gorzej, niż nie jedna ruina w mieście!

Natalie się przechadza między zawodnikami i przygląda rui... chatkami.

Lucy: Nasz namiot wygląda idealnie, Alejandro! Miałeś genialny pomysł!

Alejandro: (uśmiecha się)

Rebecca: (marszczy brwi ze złości)

(w taksówce)Rebecca: To wszystko... jest... podejrzane! (walnęła pięścią w tapicerkę)


Parę minut później:

Natalie: Czas na wielką chwilę prawdy! Oce...

Przybiega zaginiona część Wiewiór.

Natalie: ...nianie miejsc do spania. Jak dobrze, że żyjecie! Zabiję chyba was za to!

Sierra: Wybacz, nie chcieliśmy tego zrobić.

Natalie podeszła do chatki Wiewiór.

Natalie: Wygląda gorzej, niż szopa na narzędzia. Haha.

Samantha zaciska pięść. Natalie puka w domek, a ten się cały zawala.

Natalie: Łuu, uratowałam was. Możecie mi dziękować. A jak Sówki?

Okrąża namiot, po czym wyciąga zapalniczkę i podpala go.

Wrzeszczące Sówki: Ej no! Co ty wyprawiasz!?

Natalie: Was też uratowałam, a zwłaszcza gdybyście robili ognisko. Ale cieszcie się... To wy dziś wygraliście!

Wszyscy robią wielkie oczy.

Natalie: Wiewióry, czas na waszą pierwszą w życiu eliminację! Sówki, wy też bądźcie, jako widownia!


Ceremonia:

Natalie: Dziś nie będzie wolno! A jako, że Sówki czekają powiem od razu, kto wylatuje...

(dramatyczna muzyka)















Natalie: ...Francesca!

Francesca: Co takiego!? Niee! Nie zgadzam się!

Natalie: I słusznie, bo od teraz stajesz się Wrzeszczącą Sówką!

Wrzeszczące Sówki: CO!?

(w taksówce)Alejandro: To całkowicie skomplikuj mój plan!

(w taksówce)Rebecca: Po co nam następna szajbuska w drużynie!?

Francesca: To ja nie wiem, co jest gorsze...

Natalie: Nie narzekajcie! Ja wam dogadzam, a wy co!? A teraz, rozejść się!


Rebecca: (szepcze do Francesci) Mam na Ciebie oko! Uważaj!

Francesca: (gdy tamta odeszła, ta pokazała język)


Noc, Las:

Wysiada jakiś tajemniczy człowiek z łódki i idzie w głębie lasu. Po jakimś czasie dochodzi do zawodników i przygląda się im. Szczerzy zęby po czym ucieka. Zerwane połączenie. Koniec.


Wyspa Totalnej Porażki: Inna Historia

1. Niespodziewana wycieczka | 2. Rejs marzeń | 3. Przerażające smaki | 4. Zapoznanie z fauną | 5. Wodna przygoda | 6. Architektoniczne zabawy | 7. Ile sił w mięśniach! | 8. | 9. | 10. | 11. | 12. | 13. Starcie najlepszych | 14. Chwilowy odpoczynek |

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki